Meta na Stadionie Śląskim czeka!

 
Ekipa PKO Silesia Marathon Team specjalnie dla Was przetestowała bieżnię nowego Stadionu Śląskiego, po której już 1 października finiszować będą uczestnicy PKO Silesia Marathon.

Miejscem finiszu biegu była już hala katowickiego Spodka, tym razem będzie to bieżnia stadionu. I to nie byle jakiego, bo pachnącego nowością obiektu, na trybunach którego będzie mogło zasiąść 56 tysięcy kibiców. Emocje związane z biegiem maratońskim i finiszem na bieżni stadionu lekkoatletycznego są przeogromne. Wie o tym każdy, kto choć raz wbiegał przez tunel prowadzący na bieżnię stadionu.
Stadion Śląski to miejsce wielu ważnych wydarzeń w historii polskiego sportu. „Kocioł czarownic” znany jest przede wszystkim ze wspaniałych meczów piłkarskich, zawodów żużlowych czy wyjątkowych koncertów muzycznych. Dziś niewiele osób pamięta, że przed pierwszym meczem otwierającym stadion 22 lipca 1956 roku rozegrano zawody lekkoatletyczne. Inną ciekawostką jest też fakt, że na Stadionie Śląskim ustanowiono niepobity do dziś rekord krajowej frekwencji – 120.000 widzów obejrzało mecz Pucharu Europy Mistrzów Krajowych Górnik Zabrze – Austria Wiedeń.
Ambasadorzy imprezy byli pod ogromnym wrażeniem niesamowicie szybkiej bieżni jak i całego obiektu. Zobaczcie co powiedzieli po wizycie:

Ostatnia prosta…, jeszcze tunel… rozpościera się widok, na początku nieśmiało, coraz mocniej, aż widzisz go w pełnej okazałości. Tak w skrócie mogę opisać to, co poczułem wchodząc na Stadion Śląski. Szczęście z wizyty okazało się jeszcze większe, kiedy okazało się, że będzie mi dane pobiegać po nowej, jeszcze nie tkniętej bieżni! Ja, zwykły biegacz amator mogłem zrobić prawdopodobnie pierwsze kółko na wielkim stadionie! Kiedy o tym pomyślę nadal czuję dreszcz emocji i z motylami w brzuchu oczekuję na finał PKO Silesia Marathon 2017.” – powiedział Maciej Żmijewski.
To był naprawdę fajny biegowy poranek na Stadionie Śląskim! Od samego wejścia czułam specyficzną, wyjątkową, nieco podniosłą atmosferę tego miejsca. Stadion prezentuje się naprawdę pięknie i wcale nie odbiega od wizualizacji, jakie wcześniej oglądałam. Każda impreza sportowa w tym miejscu to będzie niewątpliwie wydarzenie przez wielkie “W”. Dla biegaczy natomiast największą frajdą będzie nawierzchnia bieżni – miękka, ale nie za bardzo, więc sunęłam po niej gładko i szybko, a do tego daje doskonałą przyczepność nawet kiedy jest mokro. Finisz PKO Silesia Marathon to będzie bajka!” – powiedziała Aleksandra Smętkiewicz.
“Wrażenia są trudne do opisania. Przyznaję się, że jestem pozytywnie zaskoczony. Widok miażdży! I zaczyna się już od tunelu, którym będziemy wbiegać do środka – najpierw lekko w górę po czym mocno w dół i z każdym krokiem widać więcej murawy i trybun. To będzie niesamowite podczas maratonu! Dobór kolorów wewnątrz idealny, taki nasz Śląski! Akustyka, o czym mogliśmy się przekonać na prawie pustym stadionie spowoduje istny “kocioł czarownic”. Piękny jest nasz Śląski! Piękny i dumny! Na bieżni od razu wyczuwa się sprężystość, a kolor Mondo daje dodatkowe punkty. Świetnie się biegło i mógłbym jeszcze z wielką przyjemnością dłużej się na niej pokręcić. Bardzo dziękuję za możliwość bycia na nim przed jego otwarciem, to jeden z tych dni o którym nie zapomnę. No, a meta PKO Silesia Marathon to już będzie bajka! Gratulacje za załatwienie mety właśnie tam – tym ruchem pobiliście inne maratony w Polsce w tym roku :).” – powiedział Piotr Puchała.