22. Ljubljana Marathon – po wpadce przed rokiem teraz chcą rekordu

W najbliższy weekend startuje 22. Volkswagen Ljubljana Marathon – najważniejsze wydarzenie biegowe w Słowenii. Przez dwa dni ponad 28 tysięcy uczestników startować będzie w wielu biegach, na dystansach od 200 metrów do maratonu. Organizatorzy bardzo liczą na nowy rekord trasy ljubljańskiego maratonu. W zeszłym roku wypłacili premię w wysokości 28 000 euro za nowy rekord trasy, którego… nie było.
 
W dwudniowej rywalizacji podczas 22. Volkswagen Ljubljana Marathon weźmie udział 28 000 uczestników. Sporą część tak wysokiej frekwencji utworzą jednak uczniowie, którzy wystartują w mistrzostwach szkół podstawowych (2 km) i szkół średnich (3,5 km). W sumie na starcie różnych biegów stanie blisko 7 500 uczniów. Sam maraton notuje średnią frekwencję, w biegu weźmie udział niespełna 3 000 biegaczy. O wiele większe zainteresowanie budzą biegi na dystansie 10 kilometrów oraz półmaratonu. Na 10-kilometrowej trasie ścigać się będzie 7 000 biegaczy a na starcie “połówki” rozgrywanej w randze mistrzostw kraju stanie ok. 9 000 zawodników. W imprezie udział weźmie 30 biegaczy z Polski, ale najliczniejszą zagraniczną nacją na słoweńskim maratonie będą Chorwaci, których do Ljubljany przyjedzie blisko 1 900 osób.
Ubiegłoroczna wpadka
Zeszłoroczna edycja Ljubljana Marathonu zakończyła się organizacyjną wpadką. Czwórka prowadzących zawodników miedzy 36 a 38 kilometrem została skierowana na złą trasę, przez co utracili oni szansę na końcowe zwycięstwo. Identyczna sytuacja miała miejsce ostatnio podczas maratonu w Wenecji, gdzie biegnących na czele stawki zawodników skierowano poza trasę, w efekcie czego niespodziewanie znaleźli się na ruchliwej ulicy, tracąc w ten sposób wypracowaną ok. dwuminutową przewagę nad resztą zawodników. Organizatorzy Volkswagen Ljubljana Marathonu ponieśli więc wizerunkową wpadkę, ale chcąc wyjść z twarzą z zaistniałej sytuacji zdecydowali się ponieść także konsekwencje finansowe, wypłacając poszkodowanym zawodnikom premie, jakie zdobyliby zajmując pierwsze miejsca w biegu.
Trzeci biegacz zarobił więcej niż zwycięzca
Do gry weszła więc wyższa matematyka. Organizatorzy dysponowali dokładnym pomiarem czasu z 36 kilometra wszystkich zawodników, obliczyli więc średnią z tego dystansu, dodali do tego średnią z ostatnich 4 kilometrów biegu i na tej podstawie oszacowali jaki zawodnicy osiągnęliby na mecie, gdyby nie było tego całego zamieszania. Wyniki osiągnięte na trasie oczywiście pozostały w mocy, jednak w finansowych rozliczeniach organizatorzy przyznali dwa pierwsze miejsca i dwa drugie miejsca. Według dokonanych matematycznych obliczeń okazało się także, że podczas biegu padł by nowy rekord trasy więc i odpowiedni bonus też został wypłacony. W efekcie zwycięzca biegu z czasem 2:09:16 – Laban Mutai, otrzymał czek na 21 000 euro. Drugi na mecie, Philip Sang Kimutai (2:09:19) otrzymał 13 000 euro. Trzecie miejsce zajął Levi Omar Matebo, pierwszy z poszkodowanej czwórki zawodników. Kenijczyk na mecie osiągnął czas 2:09:37, ale według skomplikowanych matematycznych obliczeń, na mecie powinien uzyskać wynik 2:07:40, a to oznaczałoby wygraną i nowy rekord trasy. Matebo skasował więc w sumie 28 000 euro, więcej niż faktyczny zwycięzca Ljubljana Marathon. Nagrody pieniężne wypłacono także pozostałej trójce poszkodowanych, czwarty na mecie Abraraw Misganaw otrzymał 17 000 (więcej niż drugi Kimutai), piąty w klasyfikacji Kosgei Kosgei – 13 000 euro a szósty Dominic Ruto – 6 000 euro.
Ubiegłoroczny zwycięzca – Laban Mutai       Fot. Nedelja Koncar/Ljubljana Maraton
Organizatorzy chcą rekordu
Organizatorzy Ljubljana Marathonu wypłacili więc nagrodę finansową za rekord trasy, którego praktycznie nie było. W tym roku postarali się zrobić wiele, aby taki rekord padł. W tym celu dokonany drobnej korekty trasy, aby była ona jeszcze szybsza. Zwiększyli nagrody finansowe za rekord trasy i dla zwycięzcy maratonu. Stawkę biegaczy wzmocnili również dwoma zawodnikami biegającymi maratonu na poziomie 2:05. Wszystko po to, by pobić dotychczasowy rekord z 2015 roku, gdy Limenih Getachew z Etiopii uzyskał na mecie wynik 2:08:19. Kobiecy rekord trasy należy do Kenijki Caroline Kilel Cheptonui, która w 2009 roku uzyskała czas 2:25:24. Na liście z historycznymi wynikami maratonu w Ljubljanie znajdziemy także polski ślad. Podczas trzeciej edycji biegu, w 1998 roku zwycięzcą maratonu został Piotr Pobłocki, uzyskując rezultat 2:18:20.
O tym czy determinacja organizatorów w osiągnięcie rekordowego wyniku przyniesie skutek przekonamy się już w niedzielę. Start maratonu o godz. 10:30.
Fot. Nedelja Koncar/Ljubljana Maraton