Byliśmy z wizytą na Expo Tokyo Marathon /Relacja/

Interaktywne gry i zabawy, zaawansowane badania, ścianki do fotografowania, masa odżywek i preparatów o przeznaczeniu znanym tylko Japończykom oraz niesamowicie pozytywna energia, która bije od obsługi stoisk – witajcie na Expo Tokyo Marathon!

Każdy szanujący się maraton organizuje expo. W dużym skrócie są to targi sprzętu sportowego i usług skierowanych do biegaczy. Zwykle wystawcy prezentują najnowszy sprzęt, można zapoznać się z ofertą, porozmawiać, to cenne doświadczenie dla wielu maratończyków. Oczywiście nieodłączną częścią expo jest biuro zawodów, w którym biegacze odbierają pakiety startowe.

W przypadku Tokyo Marathon część targowa jest bardzo mocno rozbudowana. Rozpoczyna się od stoiska Abbot World Marathon Majors, którego obsługa zachęcała do ukończenia wszystkich 6 maratonów, które tworzą ten najbardziej prestiżowy cykl biegów na królewskim dystansie. Prezentowany był medal, jaki otrzymuje każdy, kto skompletuje te 6 startów oraz pojedyncze medale z kolejnych biegów, które odbywają się w XI edycji WMM. Jest tutaj również ścianka, na której ludzie z całego świata zostawiali po sobie ślad w postaci motywujących podpisów. Po raz pierwszy pojawiła się też tutaj ścianka przedstawiająca trasę maratonu. To popularny motyw, takie ścianki pojawiały się potem jeszcze w kilku miejscach. Maratończycy chętnie robili sobie zdjęcia na ich tle i dyskutowali o trasie, którą będą pokonywać w niedzielę.

Żaden z gości expo Tokyo Marathon nie miał prawa wyjść z pustymi rękami. Serwowane było zimne, lokalne piwo, oczywiście bezalkoholowe. Szerokim gestem rozdawano rozmaite preparaty, żele i ciężko powiedzieć jeszcze co, ponieważ obsługa stoisk rzadko kiedy potrafiła po angielsku wytłumaczyć zawartość opakowania. Ale czy to takie ważne? Nieznajomość języka genialnie nadrabiali uprzejmością i chęcią pomocy, starali się wytłumaczyć wszystko jak tylko potrafili – często gestami lub mimiką – duże brawa dla nich za chęci! Nawet gdyby biegle potrafili wytłumaczyć co takiego oferują to czy ktokolwiek zdecydowałby się spróbować jakiegoś preparatu na dzień, dwa przed maratonem? Pewnie znaleźliby się kamikadze (w końcu to Japonia!) ale pewnie większość wolałaby nie ryzykować.

Expo Tokyo Marathon

 

W Japonii ludzie kochają gry, rywalizacje i komiksy. Na expo było wszystkiego po trochu. Były interaktywne gry z xboxa w przybijanie piątek, były wyścigi samochodów napędzanych steperami, był Pacman, który pożerał maratończyka wraz z trasą biegu. Taki radosny miszmasz na rozluźnienie atmosfery przed startem. Nie zabrakło oczywiście oficjalnego sklepu z pamiątkami z maratonu, gdzie można było nabyć całą masę rzeczy z logo imprezy. Wafle, cukierki, ręczniki kąpielowe, małe ręczniki, breloki, maskotki i wiele wiele innych rzeczy. Wszystkie cieszyły się sporym zainteresowaniem biegaczy i gości expo Tokyo Marathon.

W zupełnie oddzielnym miejscu, na dole centrum Tokyo Big Sight zlokalizowane było stoisko firmy ASICS, która jest partnerem technicznym imprezy. Na wejściu biegacze trafiali na część wystawy nazwaną “Pace Your Race”. Ekipa ASICS drukowała tutaj specjalne opaski z międzyczasami, wystarczyło tylko wskazać czas, w jaki celujemy na tokijskim maratonie. Wszystko szybko i sprawnie. Szkoda trochę, że nie było opcji wydrukowania paska z czasami według strategii negative split, dostępne były paski wyłącznie w wariancie zakładającym bieg w równym tempie.

Obok stanowiska drukowania opasek znajdowało się centrum badawcze ASICS, gdzie wykorzystywano zaawansowany system czujników do analizowania ruchu biegacza. Zresztą sami zobaczcie na filmie: Na filmie widać wyraźnie jak urządzenie analizuje sposób, w jaki porusza się sylwetka biegacza. Szkoda, że w nagrywanym przypadku w kadr weszła jakaś przypadkowa osoba. Widać jednak na ekranie jak układa się linia na ciele biegacza.

 

Naszą uwagę zwróciła również bieżnia mechaniczna z zawieszonymi u góry szelkami. Oczywiście jest to zabawa, w której uczestnik ma za zadanie utrzymać możliwie najdłużej tempo biegu Dennisa Kimetto na rekord świata. Na poniższym filmie możecie zobaczyć próbę w wykonaniu młodego Japończyka. Nieźle mu poszło, zwłaszcza, że biegł w jeansach!

ASICS zajął w Tokyo Big Sight ogromną powierzchnię i pokazał uczestnikom maratonu wiele nowych produktów – kolekcje butów, odzieży i akcesoriów. Nie zabrakło nowości, które niedawno pokazywane były w Warszawie jak Nimbus20 Platinum czy kolekcja butów dedykowanych największym maratonom na świecie. Dostępnych było oczywiście wiele kurtek, koszulek, a także czapek i rękawiczek z logo maratonu.

Poza ASICS wystawiło się jeszcze kilka marek, które znamy w Polsce jak choćby Garmin, który mocno promował w Tokio serię Fenix 5x.

Wiecie ile czasu spędziliśmy na expo? Prawie 4 godziny! Odbiór pakietów zajął nam może 20 minut, resztę przeznaczyliśmy na odwiedziny tego niezwykłego miejsca. Jadąc na Tokyo Marathon koniecznie zarezerwujcie sobie dużo czasu na wizytę na expo. Naprawdę warto.

Z Tokio

Marcin Dulnik