Ekstremalny Boston Marathon z sensacyjnymi zwycięstwami. Pogrom biegaczy z Afryki

122. Boston Marathon rozgrywany był w ekstremalnych warunkach pogodowych. Przeraźliwe zimno, ulewny lodowaty deszcz i mocno wiejący wiatr spowodowały, że był to jeden z najbardziej emocjonujących biegów, z niesamowitymi zwrotami akcji i trzymający w napięciu do samego końca. Momentami była to walka o przetrwanie, którą przegrało wielu zawodników, zwłaszcza biegacze z Afryki. Sensacyjnymi zwycięzcami zostali Japończyk Yuki Kawauchi (2:15:58) oraz Amerykanka Desiree Linden (2:39:54). Było to pierwsze zwycięstwo zawodniczki USA w bostońskim maratonie od 1985 roku. 

Prognozy pogody na Patriots’ Day czyli trzeci poniedziałek kwietnia, kiedy to organizowany jest najstarszy maraton na świecie, nie były optymistyczne dla biegaczy. Przewidywania się niestety sprawdziły i w Bostonie temperatura wskazywała nieznacznie powyżej zera, padał lodowaty, momentami ulewny deszcz i wiał silny wiatr. Organizatorzy byli przygotowani na taką ewentualność i przygotowali po dwa numery startowe, aby zawodnicy poubierani w dodatkową warstwę ubrania, mogli przyczepić do niej drugi numer startowy. Mimo dodatkowej ochrony, biegacze stojący na starcie krzyżowali ręce na piersiach, pocierając przedramiona i podskakując, próbowali się rozgrzać. Nie na wiele się to zdawało, i od samego początku biegu nie widać było wielkiej ochoty na ściganie. Efektem paskudnej pogody, była też dużo mniejsza niż zwykle liczba zgromadzonych przy trasie biegu kibiców.

Najpierw na trasę Boston Marathon, pierwszego tegorocznego biegu z cyklu Abbott World Marathon Majors wyruszyły panie, po pół godzinie wystartowali mężczyźni. W stawce nie brakowało faworytów. Wśród kobiet do zwycięstwa typowano przede wszystkim Kenijkę Ednę Kiplagat, która w Bostonie wygrała w ubiegłym roku. Oprócz triumfu w najstarszym maratonie świata Kenijka zwyciężała także w Nowym Jorku i Londynie. Rywalkami Kiplagat miały być przede wszystkim Etiopki: Aselefech Mergia, Buzunesh Deba czy Mamitu Daska. Amerykanie swoich szans na zwycięstwo upatrywali w trzeciej przed rokiem Jordan Hasay oraz Shalane Flanagan, zwyciężczyni ostatniego maratonu w Nowym Jorku. Faworytami wśród mężczyzn byli m.in. Tamirat Tola, Lemi Berhanu i Lelisa Desisa z Etiopii, Kenijczycy: Nobert Kigen, Wilson Chebet czy ubiegłoroczny zwycięzca bostońskiego maratonu – Geoffrey Kirui. Do walki o zwycięstwo miał się wmieszać Galen Rupp – przed rokiem drugi.

W rywalizacji kobiet spokojnie było do połowy dystansu, gdy faworytki w wolnym tempie biegły w zwartej grupie. Jako pierwsza, w okolicach 25 kilometra zaatakowała Mamitu Daska, osiągając w pewnym momencie blisko pół minuty przewagi nad rywalkami. Wydawało się, że Etiopka pewnie odniesie zwycięstwo, ale w pościg ruszyły Gladys Chesir z Kenii i reprezentantka gospodarzy – Desiree Linden. Amerykanka jeszcze kilka chwil wcześniej zatrzymała się, aby poczekać na Shalane Flanagan, która musiała skorzystać z ustawionej przy trasie toalety. Po ekspresowej wizycie w toi-toiu obie zawodniczki zdołały doścignąć czołówkę biegu. Flanagan nie było już jednak stać na większy zryw, więc Linden ruszyła mocno do przodu. Mamitu Daskę po ok. 10 kilometrach dogoniła Kenijka Gladys Chesir a następnie Desiree Linden. Amerykanka minęła z słabnące z każdą chwilą zawodniczki z Afryki i od ok. 35 kilometra samotnie podążała do mety.

Rok temu Desiree Linden zajęła czwarte miejsce w Boston Marathonie. Teraz miała olbrzymią szansę na zwycięstwo, bowiem biegnące za nią Gladys Chesir i Mamitu Daska przegrały z pogodą i ostatecznie wycofały się z biegu. Linden musiała więc tylko dobiec do mety. To się udało i Amerykanka entuzjastycznie witana na mecie przez zgromadzonych kibiców finiszowała z czasem 2:39:54. Na drugim miejscu bieg ukończyła Sarah Sellers (2:44:04), a trzecią zawodniczką Boston Marathon została Krista Duchene (2:44:20). Desiree Linden została pierwszą od 33 lat zawodniczką ze Stanów Zjednoczonych, której udało się wygrać bostoński maraton. W 1985 roku dokonała tego Lisa Larsen Weidenbach. O ile wygrana Linden była niespodzianką, o tyle pierwsza dziesiątka klasyfikacji zawodniczek była już sensacją. W pierwszej dziesiątce znalazła się tylko jedna zawodniczka z Czarnego Lądu – Kenijka Edna Kiplagat, aż siedem Amerykanek, Kanadyjka i Japonka.

Boston Marathon

O ile u kobiet przez połowę dystansu nie działo się nic ciekawego, o tyle rywalizacja mężczyzn to od samego początku prawdziwy rollercoaster. Na pierwszych metrach od startu do… ucieczki rzucił się Yuki Kawauchi. Japończyk to fenomen biegania. Na co dzień wykonujący pracę urzędnika państwowego, w Bostonie biegł swój czwarty maraton w tym roku! Kawauchi został doścignięty przez grupę faworytów, jednak co jakiś ruszał mocno do przodu zyskując kilkumetrową przewagę, by po chwili chować się w zwartej grupie biegaczy. Na 25 kilometrze zaatakował Kenijczyk Geoffrey Kirui. W przeciwieństwie do Japończyka ruszył raz, ale konkretnie. W pewnym momencie uzyskał blisko minutę przewagi nad rywalami, i wydawało się, że ubiegłoroczny zwycięzca maratonu w Bostonie obroni tytuł. Ku rozpaczy gospodarzy, na 30 kilometrze z trasy zszedł Gallen Rupp. Na drugim miejscu za Kenijczykiem podążał niezmordowany Kawauchi.

Geoffrey Kirui jednak z każdym metrem wyglądał coraz gorzej, widać było, że pogoda mocno daje mu się we znaki. Sprawy Kenijczykowi nie ułatwiała chyba także, mająca chronić przed zimnem kurtka, w którą dmuchał silnie wiejący wiatr, dodatkowo go spowalniając. Odwrotnie rzecz miała się z Kawauchim. Japończyk wyglądał jakby nabierał coraz to więcej sił. W efekcie czego, w okolicach 40 kilometra rozpędzony Kawauchi minął Kenijczyka niczym Shinkansen wąskotorową ciuchcię. Komentatorzy na zmianę krzyczeli “Amazing!” i “Unbelievable!“. Kirui wydawał się być pogodzony z losem, nie miał już sił na odpowiedź. Yuki Kawauchi wygrał 122. Boston Marathon z czasem 2:15:58. – Nigdy się nie poddaję, zawsze wierzę w siebie i walczę do końca. – mówił na mecie szczęśliwy Japończyk. Na pytanie o pogodę, odparł – Dla mnie była najlepsza z możliwych. Na drugim miejscu, kompletnie wyczerpany, do mety dotarł Geoffrey Kirui (2:18:23). Trzecie miejsce zajął Amerykanin Shadrack Biwott (2:18:35).

Boston Marathon

Podobnie jak u pań, pierwsza dziesiątka w klasyfikacji została zdominowana przez Amerykanów, którzy zajęli sześć miejsc. Jedynym zawodnikiem z Afryki był Geoffrey Kirui, a stawkę uzupełnili Holender i Kanadyjczyk. Prawdziwy pogrom zaliczyli zawodnicy z Afryki. Tylko Edna Kiplagat i Geoffrey Kirui dotarli do mety, pozostali Kenijczycy i wszyscy biegacze z Etiopii wycofali się z biegu. Yuki Kawauchi był pierwszym od 1987 roku biegaczem z Japonii, który wygrał słynny maraton. Poprzednio tej sztuki dokonał Toshihiko Seko.

Warto wspomnieć, że w roku 1991 z wynikiem 2:24:18 w Boston Marathon triumfowała Wanda Panfil, która kilka miesięcy później w Tokio, z czasem 2:29:53 zdobyła tytuł mistrzyni Świata w maratonie.

Wyniki 122. Boston Marathon

Mężczyźni: 

1. Yuki Kawauchi (JPN) 2:15:58
2. Geoffrey Kirui (KEN) 2:18:23
3. Shadrack Biwott (USA) 2:18:35
4.Tyler Pennel (USA) 2:18:57
5. Andrew Bumbalough (USA) 2:19:52
6. Scott Smith (USA) 2:21:47
7. Abdi Nageeye (NED) 2:23:16
8. Elkanah Kibet (USA) 2:23:37
9. Reid Coolsaet (CAN) 2:25:02
10. Daniel Vassalo (USA) 2:27:50

Kobiety:

1. Des Linden (USA) 2:39:54
2. Sarah Sellers (USA) 2:44:04
3. Krista Duchene (CAN) 2:44:20
4. Rachel Hyland (USA) 2:44:29
5. Jessica Chichester (USA) 2:45:23
6. Nicole Dimercurio (USA) 2:45:52
7. Shalane Flanagan (USA) 2:46:31
8. Kimi Reed (USA) 2:46:47
9. Edna Kiplagat (KEN) 2:47:14
10. Hiroko Yoshitomi (JPN) 2:48:29