Bank of America Chicago Marathon 2018: Mo Farah kontra Galen Rupp

Organizatorzy Bank of America Chicago Maraton ogłosili, że ​​Mo Farah, czterokrotny złoty medalista olimpijski i sześciokrotny mistrz świata dołączy do grupy elity maratonu, który wystartuje 7 października. Będzie to trzecia maratońska próba Faraha, pierwsza podjęta na amerykańskiej ziemi. W swoim ostatnim starcie był trzeci w tegorocznym Virgin Money London Marathon z nowym rekordem życiowym 2:06:21. Szykuje się zatem emocjonujący pojedynek Mo Faraha ze zwycięzcą Chicago Marathon z ubiegłego roku – Galenem Ruppem, który również zapowiedział start w Wietrznym Mieście.

Rupp w gazie

32-letni Rupp w 2017 roku w Chicago uzyskał czas 2:09:20 i wyprzedził na mecie Abela Kirui z Kenii o 28 sekund. Tym samym został pierwszym od 2002 roku Amerykaninem, który zwyciężył w Bank of America Chicago Marathon. Po Chicago Rupp wcale nie zwolnił tempa. Co prawda wycofał się z trasy tegorocznego Boston Marathon cierpiąc na objawy astmy w zimnym i ulewnym deszczu, ale wszelkie straty powetował sobie wygrywając majowy Volkswagen Prague Marathon z fenomenalnym wynikiem 2:06:07. Pobił w ten sposób swój rekord życiowy o ponad 3 minuty i teraz jest drugim najszybszym Amerykaninem w historii, za Khalidem Khannouchim (który w 2002 roku uzyskał wynik 2:05:38). Do pobicia tego osiągnięcia Ruppowi brakuje 29 sekund.

Mo Farah lepszy na bieżni

Mo Farah jest 2 lata starszy od Ruppa, ale jest zdecydowanie mniej doświadczonym maratończykiem niż Amerykanin. Warto jednak wspomnieć, że historia ich rywalizacji sięga czasów, gdy biegali średnie dystanse na bieżni. Mo Farah zdobywał złote medale na Igrzyskach Olimpijskich na 5000 i 10 000 metrów w 2012 i 2016 roku, natomiast w biegu na dystansie 10 000 m na Igrzyskach Olimpijskich w Londynie w 2012 roku po złoto sięgnął Farah a Rupp był drugi.

Rupp czy Farah?

W historii startów Rupp nigdy nie pokonał Faraha na bieżni, ale sporo wskazuje na to, że w październiku podczas maratonu w Chicago będzie miał swoją szansę, aby wygrać z Brytyjczykiem na ulicy. Ma lepszy rekord życiowy, poza tym przemawia za nim passa zwycięstw i większe doświadczenie w biegach maratońskich. Pikanterii pojedynkowi Mo Faraha i Galena Ruppa z pewnością dodaje fakt, że po 3 latach organizowania biegu bez udziału pacemakerów w tym roku pojawią się oni wśród zawodników elity. Ich powrót może oznaczać, że będzie szansa na uzyskanie czasów w zakresie między 2:04 do 2:06, a nie od 2:09 do 2:11 jak w ostatnich latach. W tym szybszym scenariuszu Rupp mógłby mieć solidne szanse na złamanie amerykańskiego rekordu Khannouchi.

 

źrodło: runnersworld.com

fot. runczech.com