Medal, czyli biegowy przedmiot pożądania. Jak powstaje? Od kiedy wręczany jest na mecie polskich biegów?

Trudno wyobrazić sobie imprezę biegową bez medali. To nagroda za trud i wysiłek, jaki każdy biegacz niezależnie od stopnia zaawansowania wkłada w swój bieg. Dzisiaj taką sportową pamiątkę otrzymuje każdy, kto dotarł do mety, chociaż w przeszłości nie zawsze tak było.

– W latach osiemdziesiątych, gdy biegałem zawodowo medale wręczano wszystkim uczestnikom maratonów w Londynie czy Berlinie. W Polsce wtedy biegi były w powijakach i tylko na nielicznych imprezach były medale. Na szeroką skalę pojawiły się u nas dopiero na początku lat dziewięćdziesiątych. – wspomina Henryk Paskal, prezes Polskiego Stowarzyszenia Biegów. –  W Pile na mecie wręczamy medale biegaczom od 4. edycji, chociaż pierwsze krążki były malutkie i bardzo skromne. Pamiętam, że zamawialiśmy je w Holandii, aby mieć pewność, że będą dobrej jakości i że zostaną dostarczone terminowo. W Polsce nie było wówczas jeszcze dostawców gotowych do realizacji takiego zamówienia. – tłumaczy.

Obchodzący w tym roku jubileusz 40-lecia Maraton Warszawski był jednym z pierwszych polskich biegów, których uczestnicy na mecie otrzymywali medale. – Takie sportowe pamiątki uczestnikom naszego maratonu wręczamy od 3. edycji, a więc od 1981 roku. Wcześniej biegacze otrzymywali dyplomy z podpisem Tomasza Hopfera – informuje Magda Skrocka, Dyrektor Komunikacji w Fundacji Maraton Warszawski.

Jak zmieniały się medale?

Pierwsze medale nie były tak efektowne i wymyślne, jak te, które dzisiaj biegacze otrzymują na mecie. – Najczęściej miały okrągły kształt i były wykonane z brązu. – mówi Henryk Paskal. – Dopiero z czasem technika ich wykonywania poszła naprzód i pojawiły się zupełnie inne medale – trójwymiarowe, kolorowe, w różnych kształtach i formach. – dodaje.

– Kiedyś używało się medali standardowych z kolorowymi wklejkami. Ich przewagą był fakt, że można było je dostarczyć bardzo szybko, praktycznie z dnia na dzień. – wyjaśnia Bartosz Bazak z firmy Voytex. – Produkcja medali odlewanych zajmuje znacznie więcej czasu, jednak dzisiaj dominują właśnie krążki tworzone wedle indywidualnie zamawianych kształtów. Rosnąca konkurencja na rynku biegowym wymusiła na organizatorach sięgnięcie po bardziej ekskluzywny produkt. – dodaje.

Opinię Bartosza Bazaka potwierdza Grzegorz Kuczyński z Fundacji Białystok Biega. – Nie wyobrażam sobie medalu kupionego w hurtowni z tzw wklejką. Medal musi być zawsze zaprojektowany i produkowany specjalnie na konkretną imprezę. Podchodzimy do każdego biegu bardzo indywidualnie. PKO Białystok Półmaraton od kilku lat ma zawsze na medalu wizerunek jednej z rzeźb z Ogrodów Branickich. W przypadku Ekidena, zawsze robimy medale, które łącząc się z pozostałymi medalami w drużynie tworzą jakiś zamknięty kształt – to jest klucz do rozpoczęcia projektu. Hero Run to zupełnie inna bajka, ponieważ to jest nasz cykl biegów z przeszkodami, więc spojrzenie też jest inne. Poza tym, wprowadziliśmy w tym roku serie – Legend, Challenger i Beginner, więc medale miały to odzwierciedlać. Chyba nam się to udało, ponieważ uczestnikom bardzo medale się podobają. Jeszcze inaczej traktujemy nasz uliczny bieg, TOP AUTO Białystok Biega, gdzie mamy Nocną Piątkę, a potem Dychę. Staramy się, aby medal z biegu nocnego i dziennego składały się w jedną całość.  Tak więc, każdy bieg to nieco inna historia i inne podejście. – podkreśla.

Electrum Ekiden 2018

– Dla nas ważne jest, żeby każdy medal był inny i związany z daną edycją imprezy, a jednocześnie, aby wszystkie miały wspólny charakter. Medale Maratonu Warszawskiego zawsze są złote, okrągłe i mają elementy ażurowe. Medale Półmaratonu – srebrne i kwadratowe. Dzięki temu tworzą ładną kolekcję. – mówi Magda Skrocka.  – Dwa lata temu, z okazji 200-lecia Uniwersytetu Warszawskiego, startowaliśmy spod jego bramy na Krakowskim Przedmieściu i to ona znalazła się na medalu. W 2014 roku 100-lecie miał Most Poniatowskiego, na którym rozpoczynał się maraton, a w 2015 roku biegliśmy po obu brzegach Wisły przez rekordową liczbę dzielnic i ten motyw znalazł swoje odbicie w projekcie. Chcemy, aby każdy medal oddawał charakter danej edycji, upamiętniał ważny danym roku jubileusz albo ważny aspekt biegu. – dodaje Dyrektor Komunikacji Maratonu Warszawskiego.

Medal Maratonu Warszawskiego

– Od 2006 roku na medalach maratońskich upamiętniamy ważne dla Poznania czy Wielkopolski wydarzenia lub rocznice. To taka nasza tradycja, którą staramy się kontynuować. Wyjątek zrobiliśmy w 2010 roku, kiedy medal dotyczył 2500 lat Maratonu oraz wtedy, gdy medal był poświęcony zmarłemu Wice Prezydentowi Miasta Poznania – Maciejowi Frankiewiczowi. – wyjaśnia Monika Prendke, rzecznik prasowy Poznań Maratonu. – Sprawdzamy kalendarz na dany rok i szukamy rocznic. Jeśli w danym roku przypada więcej niż jedno wydarzenie – głosujemy, a przede wszystkim konsultujemy z grafikiem, co lepiej wypadnie na projekcie medalu. – dodaje.

Również od 2006 roku wyjątkowe medale czekają na biegaczy kończących Półmaraton PHILIPS Piła. – Od tamtego czasu co roku na medalu prezentujemy wizerunek kolejnych biegaczy, którzy zapisali się na kartach historii polskiej lekkiej atletyki. Jak łatwo policzyć, nasza kolekcja liczy już 11 medali. – opowiada Henryk Paskal, który jest dyrektorem pilskiego półmaratonu.

W minionych latach swojego wizerunku na medalu pilskiej połówki użyczyli: Zdzisław Bogusz (2006), Edward Stawiarz (2007), Michał Wójcik (2008), Kazimierz Orzeł (2009), Edward Łęgowski (2010), Ryszard Marczak (2011), Jerzy Skarżyński (2012), Wojciech Ratkowski (2013), Zbigniew Pierzynka (2014) Wanda Panfil (2015), Jan Huruk (2016) i Leszek Bebło (2017).

 – W tym roku, na 12. krążku znajdzie się wizerunek Wiesława Perszke, znakomitego maratończyka, Mistrza Polski w maratonie z 1998 roku i uczestnika Igrzysk Olimpijskich w Barcelonie, gdzie w biegu maratońskim zajął 21. miejsce. – informuje Henryk Paskal.  – Dodatkową atrakcją dla uczestników i kibiców będzie możliwość spotkania się z Wiesławem Perszke, będzie można otrzymać autograf, zrobić sobie pamiątkowe zdjęcie, albo po prostu zamienić kilka zdań. – dodaje szef pilskiego półmaratonu.

Medal Półmaraton PHILIPS Piła

Kształty medali są coraz bardziej wymyślne i fantazyjne. Tak naprawdę im bardziej niesztampowo – tym lepiej. W ostatnim czasie mieliśmy okazję wykonać medal, który składał się z 3 części, po jednej na każdą część cyklu biegu. Część główna – największa, była w kształcie mapki gminy organizatora, zaś dwie kolejne były w kształcie butów biegowych. Wszystko to łączyło się w jedną całość dzięki precyzyjnie zaplanowanym łącznikom. Był to o tyle ciekawy projekt, gdyż za jednym razem wykonaliśmy wszystkie 3 matryce, aby już przed pierwszą imprezą mieć pewność, że wszystko do siebie pasuje i zawodnicy, którzy przebiegną wszystkie 3 biegi będą w stanie ułożyć z medali swoiste “puzzle”. – wspomina Bartosz Bazak z firmy Voytex. – Proce technologiczny produkcji medali zmienił się diametralnie na przestrzeni lat. Kiedyś używano matryc silikonowych, które w efekcie były nietrwałe, szybko się zużywały i nie gwarantowały tej samej jakości wykonania dla wszystkich medali z tego samego zamówienia. Efektem było to, że w jednym zamówieniu były medale “ładniejsze” i “brzydsze”. Wykorzystanie wysokociśnieniowych matryc stalowych 3D gwarantuje perfekcyjne wykonanie medali, identyczną nieskazitelną jakość przy nakładach sięgających nawet milionów sztuk. Ponadto obecnie medale są bardzo kolorowe – istnieje możliwość wypełnienia kolorowym lakierem medalu, co pozwala na wymalowanie herbu miasta, logo sponsora, czy innej grafiki. Jest to duży plus, ponieważ kolor ożywia wygląd medalu zostawiając daleko w tyle te, które nie są kolorowane. – uzupełnia.

Medal 3D

Kiedy organizatorzy rozpoczynają pracę nad medalem?

– Wiele zależy od tego, czy projekt medalu w danym roku powiązany jest z oprawą graficzną imprezy lub z koszulką. Zazwyczaj prace rozpoczynamy na około 3 miesiące przed biegiem. – mówi Magda Skrocka z Fundacji Maraton Warszawski.

Nieco mniej czasu na prace nad projektem medalu przeznacza organizator m.in. PKO Białystok Półmaratonu, największej imprezy biegowej w Polsce Wschodniej. – Prace nad projektem rozpoczynamy zwykle na ok 1,5-2 miesiące przed biegiem. Wysyłamy do produkcji na miesiąc przed imprezą. Producenci raczej naciskają, żeby tego terminu nie przekraczać. – informuje Grzegorz Kuczyński z Fundacji Białystok Biega.

Poznańskie Ośrodki Sportu i Rekreacji, organizator m.in. PKO Poznań Maratonu jako miejska instytucja dostawcę medali wyłania w drodze przetargu. – Zazwyczaj jego rozstrzygnięcie przypada na przełom lipca / sierpnia, tak, aby wykonawca miał czas na wyprodukowanie liczby określonej przez nas w zamówieniu. Produkcja medali, które otrzymują uczestnicy październikowego maratonu rozpoczyna się po akceptacji egzemplarza próbnego w okolicy września. – tłumaczy Monika Prendke.

Medal 18. Poznań Maraton

Okazuje się, że bardzo często wykonanie projektu medalu leży po stronie dostawcy.  – Zdarza się, że organizatorzy zgłaszają się ze swoim projektem, który jest już dopracowany i zatwierdzony, co znacznie ułatwia nam pracę i przyspiesza produkcję. Zazwyczaj jednak projekt leży po stronie naszej firmy. Niektórzy organizatorzy wolą powierzyć projekt profesjonalistom i wówczas przychodzi z pomocą nasz dział projektowy. – twierdzi Bartosz Bazak z firmy Voytex. – Czas produkcji medali dla 10 tysięcy uczestników jest uzależniony od stopnia skomplikowania projektu, gdyż jedne medale są łatwiejsze, a drugie trudniejsze do zrobienia, natomiast zakładając trudniejszy wariant, możemy przyjąć, że po 5 tygodniach medale będą gotowe. – dodaje.

Skąd organizatorzy wiedzą, ile medali zamówić?

W Białymstoku bacznie śledzą dynamikę zapisów. – Prowadzimy szczegółową analizę, ile osób było zapisanych na dany bieg w tym samym czasie w ub roku itd. Robimy różne zestawienia, które pokazują nam na ilu uczestników możemy liczyć. Doświadczenie od 2011 roku pozwala nam dość trafnie szacować ilość biegaczy na mecie. Wiemy, ile naszych biegaczy się rejestruje, a potem jaki odsetek z nich opłaca udział, a potem stawi się na starcie. – mówi Grzegorz Kuczyński. –  Oczywiście najtrudniej jest z biegami, które robimy pierwszy raz. Tam zazwyczaj stosujemy zasadę ustanowienia limitu i sztywno się go trzymamy. Jasne, bywa, że przestrzelimy i tych medali sporo zostaje – to jest ryzyko, które musimy ponosić.  – podkreśla.

Między innymi medale są jednym z powodów, dla których organizator białostockich biegów musi trzymać się ustalonego limitu uczestników. – Mimo nacisków ze strony osób, które nie zdążyły się zapisać, że przecież „co Wam za różnica, dopiszcie jeszcze jednego czy dwóch biegaczy”, to nie możemy tego zrobić. Przecież nie odmówimy medalu biegaczowi, który zapisał się do biegu ostatni. To samo mamy na biegach dla dzieci, gdzie te limity kończą się najszybciej. – dodaje szef Fundacji Białystok Biega.

– Liczbę medali określamy korzystając z historycznych danych i śledząc dynamikę zapisów. Ostateczną liczbę podajemy dostawcy na około 2 tygodnie przed biegiem. – mówi Magda Skrocka.

Co dzieje się z medalami, które pozostają niewykorzystane po imprezie?

Większość organizatorów, z którymi rozmawialiśmy niewykorzystane medale przetapia. Tak robi min. Fundacja Maraton Warszawski. W Białymstoku początkowo je magazynowano. – Bardzo długo leżały u nas w magazynie. Ale robiąc 6-8 biegów rocznie, już ich nie mogliśmy zbierać. Oddajemy do dalszego przetwarzania. – mówi Grzegorz Kuczyński. – Nie wyrzucamy biegowych medali. Przekazujemy je do firmy, która nam je dostarcza – informuje Monika Prendke z POSiR.

Ile jest wart rynek medali sportowych w Polsce?

Niełatwo to określić, bo ceny medali wahają się od kilkunastu do kilkudziesięciu złotych. Wszystko zależy od kształtu, techniki wykonania i oczywiście liczby zamawianych medali. Nie bez znaczenia jest również to, gdzie produkowane są krążki. Część medali pochodzi z Chin lub Ukrainy, wtedy są tańsze, ale nie zawsze w parze z tym idzie jakość. Pamiętajmy jednak, że co roku uczestnicy biegów w Polsce otrzymują na mecie kilkaset tysięcy medali. To duży rynek do zagospodarowania.  – wyjaśnia Henryk Paskal. – Dostawcy medali jednak dobrze radzą sobie na rynku biegowym. Co roku na naszej konferencji szkoleniowej, która gromadzi organizatorów największych biegów w Polsce najwięcej wystąpień mają właśnie firmy oferujące sportowe pamiątki. – podkreśla szef Polskiego Stowarzyszenia Biegów.

Bartosz Bazak z firmy Voytex oferującej medale uważa, że biegacz rozczarowany medalem, jaki otrzymał na mecie może nie powrócić na imprezę za rok. – W ostatnich latach coraz więcej ludzi zaczyna biegać i startować w imprezach biegowych. Zapotrzebowanie na medale dzięki temu znacznie wzrosło, ale co za tym idzie, pojawiło się też sporo firm oferujących medale. Niestety znaczna część z nich posiada w ofercie produkty średniej jakości, niektóre nawet bardzo marnej. – podkreśla Bartosz Bazak. –  Najczęściej powodem tego jest chęć zaimponowania organizatorowi niską ceną. Trzeba jednak widzieć, że za najniższą cenę otrzymuje się najniższą jakość. Dopiero gdy organizatorzy nauczą się odróżniać chociażby medal 2D od medalu 3D, pozwoli to postawić wysoko poprzeczkę. Nie ma bowiem nic gorszego, niż rozczarowanie uczestników na mecie biegu, spowodowane tym, że medal był nieatrakcyjny. – podkreśla.

Marcin Dulnik