Maratończycy w Wenecji pobiegli przez zalane ulice

Niecodzienne warunki rywalizacji towarzyszyły wczorajszemu maratonowi w Wenecji za sprawą wyjątkowo dużego przypływu z Morza Adriatyckiego. Na trasie biegu w niektórych miejscach głębokość wody sięgała kilku centymetrów.

Z relacji uczestników zamieszczonych w mediach społecznościowych wynika, że warunki do biegania były bardzo wymagające. Jeden z biegaczy żartował, że „powinien był przed startem zaopatrzyć się w gondolę”W związku z przypływem organizatorzy maratonu zdecydowali się na korektę końcówki trasy, w związku z czym biegacze ominęli Piazza San Marco.

Biegacze z Afryki dali radę

Pomimo ciężkich warunków zwycięzca 33. Huawei Venice Marathon Etiopczyk Mekuant Ayenew Gebre zanotował całkiem niezły czas 2:13:22. Dla tego biegacza była to druga wygrana w biegu na królewskim dystansie. Oprócz tego ma koncie tryumf w Bejing Marathon, który odniósł we wrześniu 2016 roku.

Drugi na mecie zameldował się Kenijczyk Gilbert Kipleting Chumba z wynikiem 2:13:49, a trzeci był jego rodak Stephen Kiplimoin, który uzyskał czas 2:13:56. Na siódmym miejscu z wynikiem 2:27:43 uplasował się Yuki Kawauchi, sensacyjny zwycięzca tegorocznego Boston Marathon. Dla Japończyka był to 87. start na królewskim dystansie w karierze.

Wśród kobiet najlepsza była Angela Jemesunde Tanui z Kenii z wynikiem 2:31:30. Drugie miejsce zajęła Etiopka Amente Sorone Nagas, która finiszowała z czasem 2:38:59. Podium uzupełniła Kenijka Euliter Jepchirchir Tanui uzyskując wynik 2:40:56.

Tegoroczny maraton w Wenecji ukończyło prawie 5 tysięcy biegaczy.

Pechowy maraton

Organizatorów weneckiego maratonu nie opuszcza pech. W ubiegłym roku obsługa biegu poprowadziła liderujących biegaczy z Afryki w złym kierunku, co oznaczało konieczność pokonania dodatkowej nawrotki. Ta pomyłka kosztowała ich stratę co najmniej 2 minut. Na wpadce organizatorów skorzystał Włoch Eyob Faniel, który objął prowadzenie i nie oddał go do samej mety. Dzięki temu stał się pierwszym od 22 lat reprezentantem gospodarzy, który wygrał wenecki maraton. Szansa na zwycięstwo widać mocno zmobilizowała go do walki na trasie, bo uzyskał wynik 2:12:16, który do dzisiaj jest jego rekordem życiowym na królewskim dystansie.

red