Albon znów najlepszy na świecie. Zarobi milion dolarów?

Podczas Mistrzostw Świata Spartan Race Trifecta 2018 Brytyjczyk Jonathan Albon potwierdził, że nie ma sobie równych w świecie biegów przeszkodowych i pewnie wygrał zawody, które w miniony weekend odbyły się w greckiej Sparcie. Wśród kobiet najlepsza okazała się Czeszka Zuzana Zumova. Polaków zabrakło w falach Elite, ale Małgorzata Daszkiewicz, Agata Pietroszek i Łukasz Lorenc stanęli na podium w swoich kategoriach wiekowych. Łącznie we wszystkich falach sklasyfikowanych zostało ponad 1,7 tysiąca zawodników.

Mistrzostwa Świata Spartan Race Trifecta trwały dwa dni. Imprezę rozpoczęły sobotnie zmagania w biegu w formule Super. – Standardowo dystans tych zawodów wynosi od 16 do 14km, ale akurat w Sparcie organizatorom udało się wytyczyć trasę dłuższą o około kilometr – mówi Maciej Sukiennik, który w Grecji wystartował w fali Open. – Początkowe 4-5 kilometrów biegliśmy w okolicach rzeki lub w jej korycie. Potem trasa prowadziła w kierunku gór, które otaczają Spartę, gdzie organizatorzy ustawili kilkanaście przeszkód, wszystkie znane z tras Spartana, tutaj nie było żadnych niespodzianek. Dopisała nam pogoda, było ponad 20 stopni Celsjusza. Na szczęście na końcowych kilometrach znów nie zabrakło okazji, aby biegać w wodzie, była więc okazja schłodzić się po godzinie biegania w pełnym słońcu. Trasa była doskonale przygotowana, zarówno pod względem oznakowania jak i ustawienia przeszkód. Można powiedzieć, że…dystans Super był naprawdę super – relacjonuje zawodnik Power Training.

Również w sobotę odbyły się zawody w formule Sprint na dystansie około 8 kilometrów. – Czasu na regenerację i np. zmianę odzieży po biegu nie było szczególnie wiele. Już 2 godziny po pierwszym starcie byliśmy na trasie zawodów Sprint. Jak sama nazwa wskazuje to był szybki bieg. Ponownie znaleźliśmy się w okolicach rzeki i tam pokonywaliśmy te same przeszkody, co podczas biegu w formule Super – opowiada Maciej Sukiennik.

– Najbardziej wymagający był niedzielny bieg w formule Beast. Organizatorzy zapowiadali trasę o długości 28 kilometrów, ale znów okazało się, że jednak była o 2 kilometry dłuższa. Te 30 kilometrów to jak na Beast naprawdę było sporo. Jednak wszystko rekompensowała ciekawa i wymagająca trasa, którą znów organizatorzy poprowadzili przez góry. Tam czekały na nas super przeszkody, zarówno znane z poprzednich edycji Spartan Race jak i całkowita nowość – twister połączony z multirigiem złożonym ze sznurków. Na żadnym z dotychczasowych Spartanów, w których brałem udział nie widziałem takiej konstrukcji – mówi.

Albon Superstar

Organizatorzy Mistrzostw Świata Trifecta wyłonili zwycięzców zarówno pojedynczych biegów, jak i najlepszych zawodników pod względem uzyskanego łącznego czasu we wszystkich trzech startach. Przed zawodami w greckiej Sparcie w roli największego faworyta stawiano Jonathana Albona i trzeba przyznać, że Brytyjczyk wywiązał się z niej znakomicie. Co prawda w pierwszym biegu w formule Super był trzeci i stracił 43 sekundy do pierwszego na mecie Alberta Soley Castellsa, ale w kolejnych dwóch startach był już poza zasięgiem rywali.

Największą przewagę Mistrz Świata z Londynu na dystansie krótkim i standardowym wypracował sobie podczas biegu w formule Beast. Pokonał około 30 kilometrów i kilkadziesiąt przeszkód w 2:34:26, drugi do mety dotarł Czech Richard Hynek z czasem 2:42:40, a trzeci był Albert Soley Castells, który uzyskał wynik 2:46:35. Dokładnie taka sama była kolejność w generalnej klasyfikacji po wszystkich trzech biegach. Łączny czas Jonathana Albona to 4:40:08, Hynka 4:50:29, a Castellsa 4:52:54.

Kocumova w podwójnej koronie

Rywalizację najlepszych kobiet rozstrzygnęła na swoją korzyść Zuzana Kocumova. Dla Czeszki był to kolejny tryumf na mistrzostwach Spartan Race. W lipcu we francuskim Morzine wygrała Mistrzostwo Europy. W weekend w Sparcie uzyskała łączny czas 5:41:03 i wyprzedziła o ponad 8 minut Amerykankę Nicole Mercile, która na niedawno zakończonych Mistrzostwach Świata w Londynie była najlepsza na krótkim dystansie. Podium uzupełniła Janka Pepova ze Słowacji z wynikiem 5:59:33.

W falach Elite sklasyfikowanych zostało łącznie 94 osób, w tym 59 mężczyzn i 17 kobiet. W tym gronie zabrakło biegaczy z Polski.

Czy Albon wygra milion dolarów?

Zwycięzcy weekendowych zawodów zainkasowali po 5 tysięcy dolarów, zarobić można było również zajmując w Elite bardziej odległe miejsce – np. za 5. lokatę organizatorzy wypłacili 700 dolarów.

Dużo większe pieniądze czekają na Jonathana Albona, który wygrywając w Sparcie skompletował swoje drugie zwycięstwo w mistrzostwach Spartan Race. Poprzednie odniósł we wrześniu w North Lake Tahoe w Kalifornii. Jeśli uda mu się wygrać grudniowe zawody 24-hour Ultra World Championship w Reykiaviku na Islandii trafi do niego okrągły milion dolarów. Oznaczałoby to najwyższą nagrodę finansową w historii biegów OCR.

Daszkiewicz, Pietroszek i Lorenc z medalami

Polacy startowali za to z sukcesami w kategorii Age Group. Najlepiej pobiegła Małgorzata Daszkiewicz, która w kategorii wiekowej 30-39 lat zajęła 1. miejsce. Wygrała biegi na wszystkich trzech dystansach i uzyskała łączny czas 7:17:14. Z kolei Agata Pietroszek była druga w kategorii wiekowej 25-29 z wynikiem 7:33:06. Polski dorobek medalowy na mistrzostwach uzupełnia srebro wywalczone w kategorii wiekowej 40-49 lat przez Łukasza Lorenca. Polak uzyskał łączny czas 6:13:16.

Organizacja na najwyższym poziomie

 – Organizacyjne zawody stały na najwyższym poziomie. Na trasie mnóstwo wolontariuszy, sędziów, a nawet kamerki, które rejestrowały, jak zawodnicy wykonują burpess. Trasy zostały bardzo profesjonalnie wytyczone i oznakowane, praktycznie nie było możliwości, aby się zgubić. Do tego na wielki plus należy zaliczyć spartańskie miasteczko z prysznicami, sprawną i szybką pracę Biura Zawodów i wspaniałą atmosferę imprezy – wylicza Maciej Sukiennik.  – Jeśli miałbym się do czegoś przyczepić, to na przyszłość organizatorzy powinni lepiej trzymać się planu ceremonii dekoracji, przydarzyło się kilka większych opóźnień. Największe zdziwienie jednak budzi brak jakichkolwiek nagród dla najlepszych zawodników w kategoriach wiekowych. Sam wieniec zwycięzcy, medal i szarfa to jednak wydaje się mało. Biorąc pod uwagę dość wysokie opłaty startowe wynoszące około 1,5 tysiąca złotych organizator mógł jednak postarać się choćby o jakieś drobne upominki, np. w postaci spartańskich gadżetów. Tym bardziej że nie mówimy tu o zwycięzcach pojedynczych biegów, ale o zawodnikach, którzy uzyskali najlepsze łączne czasy we wszystkich weekendowych startach – podkreśla.

– Na imprezie takiej jak ta w Sparcie, gdzie w ciągu trzech biegów do pokonania jest dystans około 54 kilometrów i ponad 100 przeszkód liczy się nie tylko przygotowanie fizyczne, ale również m.in. wybór właściwej strategii związanej z rozłożeniem sił oraz zapewnienie sprzętu na kolejne starty. Warto było przyjechać do Sparty dla tych pięknych widoków, wyjątkowej atmosfery i tak dobrze zorganizowanych zawodów – podsumowuje Maciej Sukiennik, który wszystkie trzy biegi w Sparcie ukończył w łącznym czasie 7:47:25.

md

fot. jonathanalbon.com
spartan.com