Beirut Marathon i Wojskowe Mistrzostwa Świata w maratonie. Polacy bronią tytułów

Już w najbliższą niedzielę, 11 listopada odbędzie się Beirut Marathon, w ramach którego rozegrane zostaną 50. Wojskowe Mistrzostwa Świata w maratonie. Do stolicy Libanu wybiera się także reprezentacja Polski, z broniącym tytułu mistrza świata Arkadiuszem Gardzielewskim na czele. Polacy powalczą o powtórzenie sukcesu z ubiegłego roku, gdy w Ottawie całkowicie zdominowali zawody, przywożąc do kraju komplet medali w klasyfikacji indywidualnej oraz drużynowej. 

Rozgrywany od 2003 roku Beirut Marathon, to tak naprawdę festiwal z biegami na różnych dystansach. Impreza od 2014 roku posiada prestiżową odznakę IAAF Silver Label Road Race, a organizatorzy obecnie starają się o przyznanie im złotej odznaki. W tym celu, w ubiegłym roku zmodyfikowano trasę, by bardziej płaska i szybsza, pozwalała bić rekordy. Zabieg powiódł się i już w pierwszym starcie na nowej trasie ustanowiono nowe rekordy zarówno wśród kobiet jak i wśród mężczyzn. Sztuka ta udała się Eunice Chumba z Bahrajnu, która uzyskała czas 2:28:38 oraz Kenijczykowi Dominicowi Ruto finiszującemu z wynikiem 2:10:41.

800 maratończyków w Bejrucie

Organizatorzy Beirut Marathonu chwalą się, że podczas ubiegłorocznej imprezy udział wzięła rekordowa liczba 47 tysięcy uczestników ze 110 krajów. To jednak liczba ogólna biegaczy, którzy wystartowali we wszystkich biegach na dystansach: 1 km dla dzieci i rodziców, 5 km, biegu dla kobiet, 8 km Fun Run, 10 km, półmaraton, sztafety maratońskie i maraton. W biegu na królewskim dystansie udział wzięło niespełna 800 zawodników.

Maraton w stolicy Libanu całkowicie zdominowali zawodnicy z Kenii oraz Etiopii. W całej 15-letniej historii imprezy nie zdarzyło się, by na podium biegu mężczyzn stanął zawodnik spoza tych dwóch krajów. W rywalizacji kobiet tylko dwukrotnie triumfowały biegaczki z Bahrajnu i Maroka, reszta zwycięstw należy do Kenijek i Etiopek.

Czy Polakom uda się obronić mistrzowskie tytuły?

W ramach tegorocznej, 16. edycji Beirut Marathonu rozegrane zostaną 50. Wojskowe Mistrzostwa Świata w maratonie, w których udział weźmie również reprezentacja Polski. Nasi zawodnicy bronić będą tytułów, jakie zdobyli podczas ubiegłorocznego czempionatu w kanadyjskiej Ottawie.

W 2017 roku na trasie Scotiabank Ottawa Marathon całkowicie zdominowali rywalizację żołnierzy, zajmując wszystkie miejsca na podium zarówno wśród mężczyzn jak i wśród kobiet. Tym samym zwyciężyli oczywiście także w klasyfikacjach drużynowych. W Ottawie tytuł wojskowej mistrzyni świata w maratonie zdobyła Iwona Bernardelli, która powtórzyła swój sukces z 2014 roku. Z kolei wojskowym mistrzem świata został Arkadiusz Gardzielewski, broniąc tytułu mistrzowskiego wywalczonego w roku 2016 w Turynie. Na podium stanęli także Mariusz Giżyński oraz Henryk Szost wśród panów i Monika Stefanowicz oraz Aleksandra Lisowska wśród pań.

Wojskowe Mistrzostwa Świata

Kto znajduje się w kadrze Polski?

W składzie polskiej reprezentacji na Wojskowe Mistrzostwa Świata w maratonie względem ubiegłego roku zaszły spore zmiany. Tym razem w miejsce Iwony Bernardelli do Bejrutu uda się Karolina Pilarska, natomiast w miejsce Mariusza Giżyńskiego i Henryka Szosta powołania otrzymali Artur Pelo, Marcin Chabowski i Szymon Kulka. Ten ostatni, decydując się w tym roku na zamianę policyjnego munduru na wojskowy, w Libanie miał zaliczyć swój maratoński debiut. Jednak jak się dowiedzieliśmy, ze względu na kontuzję nie poleci do Bejrutu i plany startu na dystansie 42,195 km musi przełożyć na inny termin.

Mało czasu na aklimatyzację i ta temperatura

Nasza reprezentacja do Libanu dotrze w piątek, a start biegu organizatorzy zaplanowali na niedzielę o godzinie 6:30. Dzień wcześniej nasi zawodnicy dokonają lekkiego rekonesansu trasy, choć już teraz dysponują wieloma informacjami. – Trasa nie jest całkowicie płaska, jest kilka wzniesień, z czego najmocniejszy podbieg czeka nas w okolicy 40 kilometra – mówi Marcin Chabowski. – Istotną różnicą w porównaniu do komercyjnych maratonów jest liczba stref nawadniania. Przeważnie na całej trasie występuje ich osiem, natomiast w Bejrucie będą tylko cztery. To będzie wymagało odpowiedniego przygotowania, np. zabrania żelu ze sobą na trasę. Bardzo ważne będzie porządne nawodnienie organizmu, który w temperaturze panującej w Bejrucie będzie się szybko odwadniał. Stale monitoruję pogodę w Libanie, dlatego obawiam się, że w chwili startu, mimo porannej pory, termometry będą wskazywać już  około 20 stopni Celsjusza. Spodziewam się, że gdy będziemy finiszować będzie nawet pięć stopni więcej  – dodaje Chabowski.

Obawy o pogodę podczas biegu potwierdza też Aleksandra LisowskaMartwię się pogodą, ponieważ jestem zawodniczką, która lubi biegać w chłodniejsze dni. Nawet jak lekko kropi, to mi to nie przeszkadza. Mimo wszystko, staram się nie myśleć za dużo o pogodzie i trasie biegu, będzie ona przecież taka sama dla wszystkich zawodników – pozytywnie podchodzi do sprawy zawodniczka. Na razie nie zaprząta sobie także głowy potencjalnymi rywalkami. – Szczerze mówiąc jadąc na zawody nigdy nie patrzę na listę startową. Nie raz się przekonałam, że jeśli ktoś był mocny na wiosnę, czy przez cały sezon prezentował wysoką formę, to wcale nie musi być taki mocny w dniu zawodów. To jest maraton i tu nic nie jest pewne do ostatnich metrów. Królewski dystans rządzi się swoimi prawami i nie wybacza żadnych błędów. Pewnie jak już dolecimy na miejsce, wyjdziemy na rozruch, zobaczymy kto jest i dopiero wtedy będziemy się zastanawiać kto może być groźny, na kogo trzeba uważać – dodaje Aleksandra Lisowska.

Beirut Marathon

Priorytetem będą medale

Powtórzyć ubiegłoroczny sukces z Ottawy nie będzie łatwo, ale biało-czerwoni są dobrej myśli. – Jestem w wysokiej formie, którą zasygnalizowałem podczas mojego ostatniego startu w Szkocji – mówi Marcin Chabowski, który w półmaratonie Great Scottish Run uzyskał czas 1:02:24 i tym samym o 2 sekundy poprawił swój rekord życiowy z 2011 roku. Tak szybko żaden Polak nie pobiegł półmaratonu od 16 lat. – Udało mi się zrealizować wszystkie treningi i jestem gotowy pobiec na wynik w okolicach 2:10, może nawet szybciej gdyby była taka potrzeba. O ile wiem organizatorzy zapewnią pacemakerów a wśród zgłoszonych zawodników są szybcy biegacze. Pewnie podejmą atak na rekord trasy maratonu. O tym, jak ostatecznie pobiegnę zdecyduję na miejscu biorąc pod uwagę m.in. warunki atmosferyczne oraz samopoczucie. Zagadką dla mnie jest to, jak zniosę długą podróż, wygląda na to, że w tygodniu przed startem wszyscy zarwiemy dwie noce. Być może zabiorę się z szybką grupą, w końcu nikt nie lubi biec maratonu samotnie. Z całą pewnością jednak nie będę podejmował zbyt wielkiego ryzyka, gdy zobaczę, że tempo jest zbyt szybkie, odłączę się od grupy. Na trasie nie będzie ścigania, to są wojskowe mistrzostwa świata i moim priorytetem jest medal, nie wynik – dodaje Chabowski, który legitymuje się rekordem życiowym na dystansie maratonu 2:10:07.

Jego słowa potwierdza także Aleksandra Lisowska – Jako drużyna jedziemy walczyć o medale drużynowe, ale będziemy się liczyć także w walce o medale indywidualne – mówi brązowa medalistka WMŚ indywidualnie i złota medalistka w drużynie sprzed roku.

Najbardziej doświadczonym biegaczem w grupie polskich maratończyków, którzy wystartują w Bejrucie będzie Arkadiusz Gardzielewski. W sierpniu był jednym z czterech żołnierzy, którzy reprezentowali Polskę na maratonie na Mistrzostwach Europy w Berlinie. – Wojskowe Mistrzostwa Świata w maratonie to dla mnie ważna impreza. Z dwóch ostatnich czempionatów wracałem ze złotym medalem, tym razem o powtórzenie tego wyczynu będzie jednak bardzo trudno. Jest to związane przede wszystkim z moim występem podczas sierpniowych Mistrzostw Europy. Z Berlina wróciłem bardzo zmęczony i bardzo długo dochodziłem do siebie – tłumaczy Arkadiusz Gardzielewski.W związku z tym nie byłem w stanie w tak krótkim czasie zregenerować się i wykonać kolejnych przygotowań. Braki w przygotowaniach będę na pewno nadrabiał doświadczeniem i taktyką. W końcu na swoim koncie mam najwięcej występów z całej naszej reprezentacji. Ogólnie patrząc przez pryzmat całego sezonu to jestem zadowolony ze swojej dzisiejszej dyspozycji. Udało mi się wykonać kilka porządnych i mocnych jednostek treningowych, sam jestem ciekawy na ile to wystarczy – podsumowuje zawodnik WKS Śląsk Wrocław.

Kadrę mężczyzn uzupełni Artur Pelo, plutonowy z 1 Lęborskiego Batalionu Zmechanizowanego. Zawodnik już niemłody, bo 40-letni, ale za to bardzo wszechstronny. W ubiegłym roku zwyciężył I Setkę Komandosa pokonując dystans 100 km w czasie 9:33:43, a w tym roku w marcu sukces ten powtórzył poprawiając wynik z pierwszej edycji o prawie 40 minut! Warto dodać, że oba biegi pokonał w umundurowaniu polowym i z plecakiem o wadze 10 kg. Pelo jest zawodnikiem, który specjalizuje się w ekstremalnych imprezach dla służb mundurowych, poza tym chętnie startuje również w biegach przeszkodowych. Był zwycięzcą pierwszej w historii edycji Runmageddonu, która odbyła się w kwietniu 2014 roku.

Jeśli chodzi o maraton to  z danych serwisu Enduhub wynika, że Artur Pelo na tym dystansie zadebiutował w 2002 roku z wynikiem 2:19:00. Rok później w Dębnie uzyskał czas 2:15:44, który jest jego maratońskim rekordem życiowym. Ostatnio biegał maraton w kwietniu tego roku w Krakowie, gdzie finiszował z wynikiem 2:42:06.

Skład Reprezentacji Polski na Wojskowe Mistrzostwa Świata w maratonie:

Mężczyźni:

  1. Arkadiusz Gardzielewski
  2. Marcin Chabowski
  3. Artur Pelo
  4. Szymon Kulka

Kobiety:

  1. Monika Stefanowicz
  2. Olga Kalendarova-Ochal
  3. Aleksandra Lisowska
  4. Karolina Pilarska

 

GD