Ponad 60 tysięcy osób zapisanych do paryskiego maratonu! Paul Lonyangata pobiegnie po trzecie z rzędu zwycięstwo

W niedzielę, 14 kwietnia w Paryżu wystartuje 43. Schneider Electric Marathon de Paris, do którego zgłosiło się ponad 60 tysięcy biegaczy ze 145 krajów świata. To czyni paryski bieg jedną z największych imprez biegowych na świecie. Wielu uważa go również za jeden z najbardziej widowiskowych, bowiem uczestnicy na trasie mają okazję zobaczyć paryskie zabytki i miejsca znane na całym świecie, m.in. wieżę Eiffla, Katedrę Notre Dame czy Bastylię. Do historii imprezy chce przejść Kenijczyk Paul Lonyangata, który liczy na swój trzeci z rzędu triumf we francuskiej stolicy. Taki wyczyn nie udał się dotąd żadnemu biegaczowi.

Biegaczy przyciągają paryskie zabytki

Tegoroczna edycja Schneider Electric Marathon de Paris ma być pod wieloma względami wyjątkowa oraz rekordowa. Po raz pierwszy w historii biegu organizatorzy przyjęli ponad 60 tysięcy zgłoszeń od osób ze 145 krajów świata. Z pewnością nie wszyscy z nich stawią się w niedzielny poranek na Avenue des Champs-Élysées, ale i tak rekord frekwencji paryskiego maratonu jest poważnie zagrożony.

Do tej pory największą frekwencję zgromadziła edycja w 2017 roku, gdy do mety dobiegło 42 441 osób. W ubiegłym roku odnotowano nieco mniej finiszerów –  42 095.

Do francuskiej stolicy biegaczy z całego świata przyciąga płaska i szybka trasa, która jednocześnie jest jedną z najciekawszych i najbardziej malowniczych na świecie. Chociaż w dużej części prowadzi nad brzegiem Sekwany, to uczestnicy biegu mają okazję podziwiać najważniejsze zabytki Paryża.

Na trasie znajdują się bowiem takie miejsca jak Place de la Concorde (plac Zgody), Plac Bastylii, Château de Vincennes – w przeszłości rezydencja francuskich królów, Katedra Notre Dame i oczywiście wieża Eiffla. W tym roku zawodnicy przebiegną także przez Place Vendome oraz pod Operą Garnier.

Polskie zwycięstwo w Paryżu

Z ponad 60 tysięcy zgłoszonych 66% uczestników stanowią Francuzi, a 34% biegaczy do francuskiej stolicy przyjedzie z zagranicy. Na starcie stanie około 16 tysięcy kobiet, a dla 7 tysięcy uczestników będzie to pierwszy maraton w życiu. Chociaż zdecydowaną większość uczestników maratonu w Paryżu stanowią Francuzi, to ostatni triumf francuskiego zawodnika miał miejsce na początku obecnego wieku. W 2002 roku zwycięzcą został Benoît Zwierzchiewski, który na mecie osiągnął czas 2:08:18.

W historii imprezy mamy również polską victorię, bowiem w 1993 roku nad Sekwaną z wynikiem 2:10:46 triumfował Leszek Bebło. Od ostatniego francuskiego zwycięstwa w 2002 roku zwyciężają już tylko biegacze z Afryki, a walka o wygraną toczy się pomiędzy Etiopczykami i Kenijczykami. I nic nie zapowiada, żeby tegoroczna edycja pod tym względem miała być inna.

Marathon de Paris

Lonyangata przejdzie do historii?

Na starcie stanie za to jeden człowiek, który na stałe może wpisać się w historię paryskiego maratonu. Kenijczyk Paul Lonyangata, to zwycięzca dwóch ostatnich edycji, a takiej sztuki dokonał tylko Brytyjczyk Steve Brace w 1989 i 1990 roku. Od pierwszej edycji maratonu w 1976 roku nikomu nie udało się trzykrotnie wygrać we francuskiej stolicy, a Lonyangata stoi przed szansą skompletowania hattricka, czyli trzech wygranych z rzędu!

Kenijczyk w Paryżu ustanowił także swój najlepszy wynik w karierze – 2:06:10. W ubiegłym roku chciał poprawić ten rezultat, ale ostatecznie pobiegł o 15 sekund wolniej. W tym roku zawodnik postawił sobie dwa cele do zrealizowania, zwycięstwo oraz wynik poniżej rekordu życiowego. Lonyangata bardzo poważnie do tego zadania, przez dwa ostatnie lata nie startując nigdzie indziej niż tylko w Paryżu.

Marathon de Paris

Kenijczykowi nie będzie jednak łatwo sprostać wyzwaniu, bowiem za rywali będzie miał mocnych i uznanych rywali z Etiopii, legitymujących się lepszymi rekordami życiowymi. W gronie faworytów do zwycięstwa w 43. Schneider Electric Marathon de Paris są m.in. Asefa Mengistu z najlepszym wynikiem w karierze 2:04:06, Yemane Tsegay wicemistrz świata w maratonie z Pekinu (2015) z rekordem życiowym 2:04:48 czy Feyisa Lilesa, srebrny medalista olimpijski z 2016 roku – 2:04:52.

Jeśli więc któryś z Etiopczyków pobiegnie na swoim najwyższym poziomie, może nie tylko pokrzyżować plany Kenijczykowi, ale także pokusić się o nowy rekord trasy paryskiego maratonu, który w 2014 roku z wynikiem 2:05:04 ustanowił Kenenisa Bekele.

Faworytki 43. Schneider Electric Marathon de Paris

Wśród pań na starcie zabraknie ubiegłorocznej triumfatorki Kenijki Betsy Sainy, która w poniedziałek pobiegnie w bostońskim maratonie. Rywalizacja powinna być wyrównana a ciekawostką jest, że wszystkie zawodniczki z elity swoje najlepsze wyniki w karierze uzyskały w ubiegłym roku. W Paryżu zobaczymy utytułowaną Geletę Burkę.

Etiopka jest wielokrotną medalistką świata w biegach średnich oraz przełajowych, a w ostatnim czasie odnosi także sukcesy na królewskim dystansie. Gelete Burka w ubiegłym roku w Dubaju ustanowiła swój rekord życiowy 2:20:45, o 10 sekund lepszy od rekordu trasy paryskiego maratonu z 2017 roku autorstwa Kenijki Purity Cherotich Rionoripo.

Gelete Burka

W walce o wygraną z pewnością liczyć się będzie młodziutka Azmera Abreha. 21-letnia Etiopka pod koniec ubiegłego roku w Szanghaju ustanowiła rekord życiowy 2:21:51, a w swoich czterech ostatnich biegach aż trzy razy stawała na podium. Niemal równo rok temu Abreha zajęła drugie miejsce podczas Orlen Warsaw Marathonu. W czołówce biegu powinny się znaleźć także kolejne Etiopki, Azmera Gebru (2:23:31) oraz Tinbit Gidey (2:23:37).

Honoru Kenijek, do których oprócz rekordu trasy należą także trzy ostatnie zwycięstwa, tym razem bronić będą Sally Chepyego (2:23:15) oraz Betty Lempus (2:23:40). Doświadczona 33-letnia Chepyego, to brązowa medalistka mistrzostw świata w półmaratonie. Do maratonu w Paryżu przygotowywała się w Kaptagat w grupie NN Runing Team wraz z m.in. Eliudem Kipchogiem oraz Geoffrey’em Kamwororem i we Francji chce poprawić swój rekord życiowy ustanowiony w zeszłym roku w Lubljanie, a także powalczyć o rekord trasy.

Przygotowania do paryskiego maratonu rozpoczęłam w styczniu i przebiegły one bez zakłóceń. Pracowałam nad moimi słabymi punktami, a sprawdzian podczas półmaratonu w Barcelonie gdzie zajęłam drugie miejsce pokazał mi, że ta praca przyniosła efekty. Na starcie staną mocne rywalki, ale to dobrze, bo ja chcę poprawić swój najlepszy wynik w karierze i to może być pomocne. Nigdy nie startowałam w Paryżu, ale słyszałam wiele dobrego o tym maratonie więc jestem bardzo podekscytowana – mówiła Sally Chepyego.

Jedyną Francuzką na liście elity miała być srebrna medalistka mistrzostw Europy w maratonie Clemence Calvin. Jednak po zamieszaniu z kontrolerami antydopingowymi oraz spektakularnej ucieczce, zawodniczka została tymczasowo zawieszona na dwa lata. Calvin nie pomógł nawet przylot do Paryża i morze łez wylanych na specjalnie zwołanej konferencji prasowej, na której to Francuzka oskarżała kontrolerów o fizyczną napaść. Adwokaci zawodniczki złożyli wniosek do Francuskiej Agencji Antydopingowej o zawieszenie zawieszenia i umożliwienie startu Calvin w paryskim maratonie. Ostateczna decyzja póki co jeszcze nie została podjęta.

Transmisję z 43. Schneider Electric Marathon de Paris przeprowadzi stacja Eurosport. Początek biegu w niedzielę o godzinie 8:00.

Więcej informacji na stronie www.schneiderelectricparismarathon.com

Elita 43. Schneider Electric Marathon de Paris

Mężczyźni:

  1. Asefa Mengistu (ETH) – 2:04:06
  2. Yemane Tsegay (ETH) – 2:04:48
  3. Feyisa Lilesa (ETH) – 2:04:52
  4. Paul Lonyangata (KEN) – 2:06:10
  5. Hillary Kipsambu (KEN) – 2:07:20
  6. Ishmael Bushendich (KEN) – 2:08:20
  7. Barselius Kipyego (KEN) – 2:08:42
  8. Abdellatif Meftah (FRA) – 2:09:46
  9. Benjamin Malaty (FRA) – 2:12:00
  10. Nicolas Navarro (FRA) – 2:12:39
  11. Augustine Choge (KEN) – Debiut
  12. Morris Gachaga (KEN) – Debiut

Kobiety:

  1. Gelete Burka (ETH) – 2:20:45
  2. Azmera Abreha (ETH) – 2:21:51
  3. Sally Chepyego (KEN) – 2:23:15
  4. Azmera Gebru (ETH) – 2:23:31
  5. Tinbit Gidey (ETH) – 2:23:37
  6. Betty Lempus (KEN) – 2:23:40
  7. Clemence Calvin (FRA) – 2:26:28

 

GD