Mo Farah najlepszy w pierwszej edycji The Big Half

Mo Farah wygrał inauguracyjną edycję nowego, londyńskiego półmaratonu The Big Half. Zwycięstwo nie przyszło jednak łatwo, a o ostatecznej kolejności na mecie zadecydowała szybkość na finiszu w wykonaniu Mo Faraha, który o 3 sekundy wyprzedził Daniela Wanjiru i o 5 sekund  swojego rodaka – Calluma Hawkinsa. Impreza była sprawdzianem dla zawodników, którzy za niespełna dwa miesiące spotkają się ponownie, tym razem na starcie Virgin Money London Marathon.

O mały włos, a pierwsza edycja The Big Half nie doszłaby do skutku. Spory chaos w codziennym życiu Brytyjczyków wprowadziło załamanie pogody, które w ostatnich dniach nawiedziło wyspy brytyjskie. Organizatorzy nowego londyńskiego półmaratonu zmagać musieli się m.in. na 48 godzin przed imprezą z zalegającym na ulicach śniegiem, w czym z oczywistych względów nie mają dużego doświadczenia. W sukurs przyszła jednak cieplejsza aura, i w dniu biegu drogi w Londynie były czyste. Mimo poprawy pogody, musiano odwołać część z zaplanowanych wydarzeń, które wraz z biegiem głównym miały stworzyć jednodniowy lokalny festiwal sportu, kultury i muzyki.

Od samego początku na prowadzeniu biegła trójka faworytów: Mo Farah, Daniel Wanjiru, Callum Hawkins, pierwsze 5 km przebiegając w czasie 14:34. W identycznym czasie pokonali również następną piątkę, meldując się na 10 km z czasem 29:08. Mo Farah, który przed występem w The Big Half trenował w Etiopii,  z każdym kolejnym kilometrem wyraźnie się rozgrzewał, zdejmując i wyrzucając po drodze najpierw czapkę, a potem rękawiczki, w których ruszył od startu. Na kolejnych etapach zawodnicy zwolnili tempo, jakby szykując się do ostatecznego finiszu, trzecią piątkę pobiegli w czasie 14:38 a kolejną w 14:49. Na ostatnim kilometrze Mo Farah znacznie przyspieszył, wykorzystując szybkość, która zaprowadziła go do zdobycia czterech złotych olimpijskich medali. Ostatecznie zwyciężył z czasem 1:01:40, wyprzedzając zwycięzcę ubiegłorocznego maratonu londyńskiego Daniela Wanjiru o 3 sekundy. Na trzeciej pozycji bieg ukończył Callum Hawkins z wynikiem 1:01:45.

The Big Half

Dla Mo Faraha, który we wrześniu ubiegłego roku zakończył starty na bieżni, rozpoczynając nową drogę w swojej karierze czyli udział w biegach ulicznych, start w The Big Half miał być sprawdzianem formy przed czekającym go 22 kwietnia starcie w Virgin London Marathon.  – Myślałem, że warunki będą gorsze, było trochę mokro i zimno – w porównaniu do 25 stopni w Afryce to duży szok, ale po prostu trzeba się do tego przyzwyczaić. Mocno trenowałem i jestem w dobrej dyspozycji co pokazał półmaraton, ale trzeba jednak pamiętać, że pokonanie maratonu to zupełnie coś innego – powiedział na mecie Mo Farah.

Wśród pań rywalizacja toczyła się praktycznie pomiędzy dwoma koleżankami z klubu Aldershot – Charlotte Purdue i Lily Partridge. Obie zawodniczki mocno otworzyły bieg, pierwsze 5 km pokonując w czasie 16:30. Na 10 km zameldowały się z wynikiem 33:11, co przez chwilę wskazywało na wynik poniżej 1:10:00 na mecie. Zawodniczki jednak w końcówce biegu zapłaciły za szybkie tempo z początku biegu. Najpierw z tyłu została Partridge, która do Purdue traciła już ponad pół minuty. W okolicach 20 kilometra mocno zwolniła również Purdue, jednak przewaga była zbyt duża, by mogło to zwiastować jakiekolwiek emocje. Charlotte Purdue finiszowała w czasie 1:10:29, na drugim miejscu na mecie zameldowała się Lily Partridge (1:11:06), a trzecią zawodniczką The Big Half została Charlotte Arter (1:11:35).

The Big Half

W The Big Half udział wzięło 11 600 zawodników.

 

Fot. The Big Half