Czy w Londynie ktokolwiek jest w stanie wygrać z Eliudem Kipchoge?

Organizatorzy Virgin Money London Marathon, który odbędzie się w niedzielę przeszli samych siebie kompletując skład elity z tylu gwiazd, że biegowi eksperci na całym świecie obwołali londyński maraton najlepszym tegorocznym biegiem na tym dystansie. Fani biegania już zacierają ręce na pojedynek Eliuda Kipchoge z Mo Farahem. Tylko… czy naprawdę dojdzie do jakiegokolwiek pojedynku? Czy Brytyjczyk jest w stanie nawiązać walkę z najlepszym maratończykiem naszych czasów, a może i najlepszym w całej historii? Czy ktokolwiek jest w stanie dotrzymać mu kroku?

Żaden inny maraton w ostatnim czasie nie zgromadził na liście startowej tylu rekordzistów świata, mistrzów olimpijskich i zwycięzców najbardziej prestiżowych imprez na świecie. Mimo to, ciężko oprzeć się wrażeniu, że niedzielny maraton sprowadzony został do pojedynku tylko dwóch zawodników, Eliuda Kipchoge oraz Mo Faraha.

Mo Farah podoła wyzwaniu?

Brytyjczyk jest na fali wznoszącej, to oczywiste. Po trzecim miejscu w ubiegłorocznym maratonie londyńskim, gdzie w swoim debiucie z wynikiem 2:06:21 ustanowił maratoński rekord Wielkiej Brytanii, przyszło zwycięstwo w Bank of America Chicago Marathon i rekord Europy z wynikiem 2:05:11. Mo Farah szturmem wdarł się do grupy najlepszych maratończyków świata, ale przy całej dla niego sympatii, ciężko sobie wyobrazić, żeby w niedzielę był w stanie pokonać Kenijczyka.

Kipchoge po chicagowskim maratonie nawet komplementował rywala: – Byłem naprawdę pod wrażeniem. Jest świetny i udowodnił w Chicago, że może wygrać ważny maraton. Z niecierpliwością czekam na bieg z Sir Mo Farahem.

Ale stwierdził również, że maraton w Chicago nie był szybkim biegiem, a Brytyjczyk zwyciężył, bo dobrze rozegrał go taktycznie.

Wydaje się jednak, że w starciu z Eliudem Kipchoge żadna taktyka nie pomoże. Gdy Kenijczyk zechce pobiec szybciej, to pobiegnie. Tym bardziej, że najlepszy czas Brytyjczyka 2:05:11 to dla niego żadne wyzwanie. Nie, gdy się pobiegło maraton w 2:01:39…

Jak wyliczył serwis Letsrun.com, Kipchoge 9 z ostatnich swoich 10 maratonów pobiegł w czasie poniżej 2:05:00. Natomiast w swoich trzech dotychczasowych startach w londyńskim maratonie osiągał wyniki: 2:04:42 (2015 rok), 2:03:05 (rekord trasy w 2016 roku) oraz 2:04:17 (2018 rok), co daje średni czas 2:04:01.

Patrząc na listę startową, szczytem możliwości Mo Faraha w niedzielę będzie poprawa rekordu życiowego oraz ewentualna walka o podium, za plecami Kenijczyka.

Eliud Kipchoge

Eliud Kipchoge w Londynie stanie przed szansą zapisania się w historii tego biegu jako pierwszy zawodnik, któremu udało się zwyciężyć cztery razy. Jeśli w niedzielę uda mu się ta sztuka, wyrówna historyczne osiągnięcie Norweżki Ingrid Kristiansen, która triumfowała w Londynie w latach 1984-1985 oraz 1987-1988, ustanawiając przy okazji dwa rekordy świata w kobiecym maratonie.

Kenijczyk jest niepokonany od 2013 roku, wygrywając po drodze 10 maratonów, każdy w którym wystartował. Jeden jedyny raz dał się pokonać, 6 lat temu sztuki tej dokonał Wilson Kipsang, który w niedzielę także stanie na starcie.

A może Kipsang?

Wilson Kipsang to dwukrotny zwycięzca londyńskiego maratonu z 2012 i 2014 roku, a także były rekordzista trasy (2:04:29). Pomiędzy tymi triumfami Kenijczyk zdobył brązowy medal olimpijski w 2012 roku oraz ustanowił rekord świata w maratonie (2:03:23) w Berlinie w 2013 roku.

Rekord Kipsanga utrzymał się przez zaledwie 12 miesięcy, jego rodak Dennis Kimetto w następnym roku osiągnął w stolicy Niemiec czas 2:02:57, który po fenomenalnym biegu poprawił w ubiegłym roku Eliud Kipchoge (2:01:39). Kipchoge w 2016 roku odebrał Kipsangowi także rekord trasy londyńskiego maratonu, uzyskując wynik 2:03:05.

Eliud Kipchoge - Wilson Kipsang

Po okresie obniżki formy Kipsang powoli wraca na dobre tory. W 2017 roku wygrał Tokyo Marathon przy okazji ustanawiając rekord trasy z wynikiem 2:03:58, a kilka miesięcy zajął drugie miejsce w nowojorskim maratonie. W ubiegłym roku w Berlinie zajął co prawda trzecie miejsce, ale gdy Eliud Kipchoge bił rekord świata z wynikiem 2:01:39, Kipsang na mecie zameldował się z czasem 2:06:48. Przepaść.

Shura Kitata, Abraham Kiptum?

Dużo mniejszą stratę do Kipchoge zanotował na mecie ubiegłorocznego londyńskiego maratonu rewelacyjny Etiopczyk Shura Kitata. 22-latek przybiegł na drugim miejscu, 32 sekundy za słynnym rywalem, walcząc jak równy z równym aż do 40 kilometra. No właśnie… Gdy przyszło do ostatecznych rozstrzygnięć Kipchoge przyspieszył i bez problemu zostawił Etiopczyka z tyłu, na ostatnich dwóch kilometrach uzyskując ponad pół minuty przewagi.

28 kwietnia na trasie Virgin Money London Marathon zobaczymy dwóch aktualnych rekordzistów świata. Oprócz Kipchoge w Londynie wystartuje Abraham Kiptum, który w październiku ubiegłego roku w Walencji o pięć sekund poprawił dotychczasowy rekord świata w półmaratonie, uzyskując czas 58:18. 

29-latek z Kenii swój najlepszy czas w maratonie uzyskał w 2017 roku podczas TCS Amsterdam Marathon, gdzie osiągnął wynik 2:05:26. W ubiegłym roku zanotował swoje pierwsze maratońskie zwycięstwo, wygrywając koreański Daegu Marathon z czasem 2:06:29. To jednak wciąż bardzo daleko by wygrać z mistrzem. 

Eliud Kipchoge vs… Kipchoge

Kenijczyk kiedyś musi przegrać. I na pewno przegra, ale raczej nie zdarzy się to w najbliższą niedzielę. Jedynym godnym rywalem będzie on sam, a konkretnie jego organizm. Jeśli na trasie nie zdarzy się żaden kataklizm, nie przegra z kontuzją, to raczej nic go nie zatrzyma w drodze po kolejne zwycięstwo.

Tak było w 2015 roku podczas 42. BMW Berlin Marathon, gdzie większą część dystansu przebiegł… z wystającymi z butów wkładkami. Mimo to na ostatnich kilometrach uciekł reszcie stawki i samotnie finiszował na mecie.

– W pewnym momencie wkładki po prostu zaczęły wysuwać mi się z butów. Ale nie miałem czasu, aby je usunąć. Kiedy nie masz wkładek, ma to ogromny wpływ na twój bieg. Każdemu krokowi towarzyszył spory ból – przyznał na mecie.

Filozof

Kipchoge znany jest ze swojego wyjątkowego podejścia do biegania. Do każdego maratonu przygotowany jest perfekcyjnie, nie tylko fizycznie, ale także mentalnie, maksymalnie skoncentrowany na osiągnięciu celu.

Nie bez powodu nosi przydomek „Filozof„, a podczas obozów równie wiele czasu co na trening biegowy, poświęca studiowaniu motywacyjnych książek. – Twój sukces zależy od tego, jak bardzo jesteś w stanie poświęcić się temu co robisz. Im więcej poświęcisz, tym większy odniesiesz sukces – mówi Eliud Kipchoge. A potrafi poświęcić naprawdę wiele.

W okresie przygotowań do startu całkowicie poświęca się bieganiu. Znany na całym świecie maratończyk, któremu z pewnością nie brakuje pieniędzy, do zawodów przygotowuje się w spartańskich warunkach na obozie w Kaptagat. Rodzina pozostaje w oddalonym o blisko 40 km Eldoret, gdzie Kipchoge przyjeżdża jedynie na niedzielę w odwiedziny.

Rekordzista świata, mistrz olimpijski i największy maratończyk w historii od poniedziałku do soboty trenuje na obozie, mieszka wraz z innymi zawodnikami i wykonuje najprostsze czynności takie jak pranie czy sprzątanie toalet. Jak wygląda typowy dzień na obozie w Kaptagat możemy zobaczyć na nakręconym w styczniu tego roku filmie „Eliud„.

Być może właśnie w tym tkwi sekret całkowitej dominacji Kenijczyka w światowym maratonie. Pomimo wielu zwycięstw, złotego medalu olimpijskiego i rekordu świata pozostaje normalnym zawodnikiem, który w 100 procentach skupia się na celu, wciąż pragnie zwyciężać i być jeszcze lepszym maratończykiem. A to nie wróży dobrze rywalom.

Polak w Elicie

W rywalizacji na dystansie 42,195 km weźmie udział około 40 tysięcy uczestników, którzy finiszować będą na mecie znajdującej się tuż przy Pałacu Buckingham, na słynnej drodze The Mall.

Najlepsi powalczą o zwycięstwo, rekordy, ale też o niemałe nagrody finansowe. Zwycięzcy Virgin Money London Marathon zarobią po 55 tysięcy dolarów. Finisz na drugim miejscu wyceniono na 30 tysięcy, a za zajęcie trzeciego miejsca organizatorzy zapłacą 22,5 tysiąca dolarów. Nowy rekordzista trasy otrzyma premię w wysokości 25 tysięcy, a za rekord świata przygotowano czek na 125 tysięcy dolarów.

Polscy kibice będą mieli podwójny powód, by oglądać zmagania najlepszych maratończyków globu na ulicach angielskiej stolicy, bowiem wśród rekordzistów świata i zwycięzców największych oraz najbardziej prestiżowych maratonów świata pobiegnie także aktualny rekordzista Polski, Henryk Szost.

W historii londyńskiego maratonu zapisały się dwa polskie zwycięstwa. 22 kwietnia 1990 na najwyższym stopniu podium wśród kobiet stanęła Wanda Panfil, która zwyciężyła z czasem 2:26:31.

Rok wcześniej Polka ukończyła rywalizację na drugim miejscu z wynikiem 2:27:05. 12 kwietnia 1992 roku także drugie miejsce zajęła Renata Kokowska (2:29:59). 2 kwietnia 1995 roku najlepszą maratonką w stolicy Wielkiej Brytanii została Małgorzata Sobańska, na mecie uzyskując wynik 2:27:43, a rok później zajęła trzecie miejsce (2:30:17).

Wśród panów Polacy dwa razy stawali na podium. W 1992 roku Jan Huruk zajął drugie miejsce (2:10:07) przegrywając o zaledwie 5 sekund ze zwycięzcą Portugalczykiem Antonio Pinto, a w kolejnym roku na trzecim miejscu stanął Grzegorz Gajdus (2:11:07).

Elita Virgin Money London Marathon 2019

Mężczyźni:

  1. Eliud Kipchoge (KEN) 2:01:39
  2. Wilson Kipsang (KEN) 2:03:13
  3. Mosinet Geremew (ETH) 2:04:00
  4. Leule Gebrselassie (ETH) 2:04:02
  5. Tamirat Tola (ETH) 2:04:06
  6. Abraham Kiptum (KEN) 2:04:16
  7. Mule Wasihun (ETH) 2:04:37
  8. Tola Shura Kitata (ETH) 2:04:59
  9. Mo Farah (GBR) 2:05:11
  10. Daniel Wanjiru (KEN) 2:05:21
  11. Henryk Szost (POL) 2:07:39
  12. Cameron Levins (CAN) 2:09:25
  13. Dewi Griffiths (GBR) 2:09:49
  14. Michel Butter (NED) 2:09:58
  15. Callum Hawkins (GBR) 2:10:17
  16. Bashir Abdi (BEL) 2:10:46
  17. Ihor Olefirenko (UKR) 2:12:04
  18. Yassine Rachik (ITA) 2:12:09
  19. Yohei Suzuki (JPN) 2:12:18
  20. Tsegai Tewelde (GBR) 2:12:23
  21. Chris Derrick (USA) 2:12:50
  22. Jonathan Mellor (GBR) 2:12:57
  23. Iraitz Arrospide (ESP) 2:13:23
  24. Derlis Ayala (PAR) 2:13:41
  25. Robbie Simpson (GBR) 2:14:04
  26. Joshua Griffiths (GBR) 2:14:49
  27. Mick Clohisey (IRL) 2:14:55
  28. Andy Davies (GBR) 2:15:11
  29. Thomas De Bock (BEL) 2:15:19
  30. Matt Sharp (GBR) 2:16:02
  31. Dennis Laerte (BEL) 2:16:29
  32. Brett Robinson (AUS) debiut
  33. Jack Rayner (AUS) debiut
  34. Andy Vernon (GBR) debiut
  35. Jack Martin (GBR) debiut
  36. Nitender Singh Rawat (IND) debiut
  37. Mikael Ekvall (SWE) debiut

Kobiety:

  1. Mary Keitany (KEN) 2:17:01
  2. Gladys Cherono (KEN) 2:18:11
  3. Vivian Cheruiyot (KEN) 2:18:31
  4. Brigid Kosgei (KEN) 2:18:35
  5. Roza Dereje (ETH) 2:19:17
  6. Birhane Dibaba (ETH) 2:19:51
  7. Haftamnesh Tesfay (ETH) 2:20:13
  8. Tadelech Bekele (ETH) 2:21:40
  9. Linet Masai (KEN) 2:23:46
  10. Sinead Diver (AUS) 2:25:19
  11. Carla Salome Rocha (POR) 2:25:27
  12. Molly Huddle (USA) 2:26:44
  13. Sonia Samuels (GBR) 2:28:04
  14. Martina Strahl (SUI) 2:28:07
  15. Allie Kieffer (USA) 2:28:12
  16. Lilia Fisikovici (MDA) 2:28:26
  17. Charlotte Purdue (GBR) 2:29:23
  18. Lily Partridge (GBR) 2:29:24
  19. Tracey Barlow (GBR) 2:30:42
  20. Ruth Van Der Meijden (NED) 2:31:15
  21. Maude Mathys (SUI) 2:31:17
  22. Tish Jones (GBR) 2:33:56
  23. Carmen Martinez (PAR) 2:35:17
  24. Natasha Cockram (GBR) 2:35:47
  25. Brittany Charboneau (USA) 2:36:34
  26. Hayley Carruthers (GBR) 2:36:48
  27. Laura Graham (GBR) 2:37:05
  28. Emily Sisson (USA) debiut
  29. Emma Mitchell (IRL) debiut

 

GD

Fot. Virgin Money London Marathon