Maraton w Londynie: konferencja prasowa ze skandalem w tle. Mo Farah oskarża Haile Gebrselassie

Pięciu czołowych zawodników męskiej elity, którzy w najbliższą niedzielę, 28 kwietnia staną na starcie Virgin Money London Marathon spotkało się na konferencji prasowej, aby porozmawiać o swoich szansach podczas biegu. Niespodziewanie spotkanie z mediami, którego tematem miał być maraton w Londynie, przysłoniło oskarżenie Mo Faraha skierowane pod adresem Haile Gebrselassie. Brytyjczyk zarzucił legendarnemu biegaczowi, że został okradziony w jego hotelu podczas obozu treningowego, a ten nic w tej sprawie nie zrobił. Etiopczyk w specjalnym oświadczeniu odpiera zarzuty oraz sam oskarża Mo Faraha i jego team o przypadki „haniebnego zachowania” oraz atak na innego sportowca w hotelowej siłowni. 

W hotelu Tower odbyła się konferencja prasowa przed tegorocznym Virgin Money London Marathon. Na spotkaniu z mediami stawiła się piątka zawodników, mająca odegrać główne role podczas niedzielnego biegu. O swoich szansach i przygotowaniach do maratonu opowiadali Eliud Kipchoge, Mo Farah, Abraham Kiptum, Shura Kitata i Tamirat Tola.

Kiptum, Kitata i Tola w bojowym nastroju

Kenijczyk Abraham Kiptum powiedział, że rekord świata w półmaratonie jaki ustanowił w Walencji (58:18) dodał mu dużo pewności siebie i nie może się doczekać niedzielnej rywalizacji.

Trochę nie spodziewałem się tego rekordu, ale dodał mi wielkiej wiary w to co robię. Moje przygotowania przebiegły bez zakłóceń, a zmiany w programie treningowym, które wprowadziliśmy z moim trenerem spowodowały dużą poprawę, więc liczę na dobry wynik w niedzielę. Nie boję się stawić czoła Eliudowi, ale mam dla niego pełen szacunek – mówił Abraham Kiptum, który legitymuje się rekordem w maratonie 2:05:26.

maraton w Londynie

Z okazji do rewanżu chce skorzystać Etiopczyk Shura Kitata, który w ubiegłym roku dzielnie trzymał się Eliuda Kipchoge aż do 40 kilometra. Ostatecznie na mecie zameldował się jako drugi, a w tym roku chce pobiec jeszcze lepiej.

Jestem bardzo dobrze przygotowany. Wiele się nauczyłem i wiele poprawiłem od ubiegłego roku. Jestem gotowy na walkę o zwycięstwo. Na trasie będę uważał na rywali, ale jeśli tempo biegu będzie zbyt wolne, to nie będę na nikogo czekał i ruszę do przodu. Spróbuję pokonać Eliuda w tym roku. W zeszłym roku biegliśmy długo obok siebie, ale tym razem z bożą pomocą pokonam go – odważnie deklaruje Shura Kitata, posiadacz rekordu życiowego 2:04:49.

Drugi z Etiopczyków, Tamirat Tola po kontuzji powraca do Londynu, gdzie w 2017 roku zdobył srebrny medal mistrzostw świata, a swój udział w niedzielnym biegu przyjmuje ze spokojem.

Wracam po kontuzji, której nabawiłem się podczas biegu na mistrzostwach świata. Około 35 kilometra zaczęły się moje kłopoty z Achillesem, co uniemożliwiło mi walkę o złoty medal. Ostatecznie byłem drugi, ale to i tak było niewiarygodne że ukończyłem ten bieg. Po leczeniu w Niemczech jest już dobrze i cieszę się, że mogę tu wrócić i poprawić swój najlepszy wynik. Jest na to szansa, bo mocno trenowałem i myślę, że biegam lepiej niż wcześniej. Jeśli wygram będę bardzo szczęśliwy, naprawdę szczęśliwy, ale jeśli nie wygram, to mam okazję nauki od najlepszych biegaczy maratońskich, takich jak Eliud Kipchoge i Mo Farah – powiedział Tamirat Tola, którego najlepszy wynik w maratonie to 2:04:06.

Kipchoge vs Farah

Eliud Kipchoge w Londynie będzie bronił tytułu wywalczonego przed rokiem, a także stanie przed szansą wygrania po raz czwarty maratonu rozgrywanego na ulicach stolicy Wielkiej Brytanii.

Eliud Kipchoge

Zobaczyć tutaj tylu najlepszych biegaczy na świecie to wielkie święto dla sportu i kibiców. Maraton w Londynie wiele znaczy w mojej karierze i przyjechałem tutaj by wygrać bieg i obronić tytuł. To będzie mój pierwszy start po pobiciu rekordu świata i jeśli uda mi się ponownie wygrać w Londynie będę naprawdę szczęśliwym człowiekiem – powiedział Kenijczyk, który komplementował również swojego największego rywala.

– Sport to sport. Sport to przyjemność z uczestnictwa i wzajemnej rywalizacji. Każdy może zostać pokonany. Mo może mnie pokonać, inni mogą mnie pokonać, ale najlepsze jest to, że jeśli potrafisz zaakceptować wyniki, to jedyny sposób, aby cieszyć się sportem. Jestem naprawdę zaskoczony, że Mo uczy się tak szybko. Jeśli chodzi o bieganie maratonów, uczy się naprawdę szybko. Nie martwi mnie to, ale sprawia, że ​​interesuję się nim, ponieważ tego właśnie chcesz w sporcie. Rywalizacji, która pomaga w osiągnięciu sukcesu – mówi Eliud Kipchoge.

Wywołany do tablicy Mo Farah również z wielkim szacunkiem wypowiadał się o swoim rywalu. – Eliud jest świetnym sportowcem i rekordzistą świata, wygrał tak wiele maratonów, jest mistrzem. Stoi na szczycie góry, na którą ja, nowicjusz, dopiero próbuję się wspinać – mówił Brytyjczyk, dodając że mimo wielkiej estymy jaką darzy Kenijczyka, w niedzielę będzie chciał go pokonać.

Szczerze mówiąc, byłoby to niesamowite osiągnięcie. Moim celem jest pewnego dnia wygrać maraton w Londynie, to jest moje zadanie, ale nie można przyjąć niczego za pewnik, ponieważ Eliud jest świetnym zawodnikiem. Zamierzam jednak w niedzielę stanąć na starcie i dać z siebie wszystko. Nie chodzi o czas, tylko o wygranie biegu. Czasami kończy się to tak, że przybiegasz pierwszy, a czasem zostajesz pokonany przez lepszego zawodnika i musisz to zaakceptować, wrócić do domu i zapytać siebie „Co muszę zmienić, aby go pokonać?” – zastanawiał się.

maraton w Londynie

Farah oskarża Gebreselassie

Mo Farah na koniec konferencji wprowadził w niemałą konsternację zgromadzonych dziennikarzy. Brytyjczyk poinformował, że został okradziony w hotelu Yaya Africa Athletics Village w Addis Abebie, którego właścicielem jest Haile Gebreselassie. Miało się to stać podczas podczas trzymiesięcznego obozu treningowego w Etiopii, podczas którego wspólnie z trenerem Gary’m Loughem pracował nad planem pokonania Kipchoge.

Farah oskarżył legendarnego etiopskiego maratończyka, że ten nie zareagował na kradzież ponad 3 tysięcy dolarów, dwóch telefonów oraz zegarka, który Brytyjczyk otrzymał w prezencie od żony.

Jestem rozczarowany Haile. Hotel nie zrobił nic w tej sprawie, więc zadzwoniłem na policję, przyszli, zabrali rzeczy, odeszli, potem powiedzieli, że aresztowali pięciu facetów, ale zostali zwolnieni. Potem wysłałem Haile wiadomość, aby powiedzieć mu, co się stało, ale on nie odpowiedział. Nie odpowiedział, chociaż to jego hotel. Nie dbam o pieniądze, ale zegarek był sentymentalny – nie można go zastąpić. To zegarek, który moja żona kupiła mi jako prezent na naszą rocznicę. Chcę tylko, żeby Haile wziął odpowiedzialność za odzyskanie moich rzeczy. Obowiązkiem hotelu jest być w stanie go odzyskać – wściekał się Mo Farah. 

Haile odpiera zarzuty

Po kilku godzinach, wieczorem specjalne oświadczenie w tej sprawie opublikował Haile Gebrselassie. Etiopczyk rozpoczął od obrony swojego hotelu pisząc, że wszyscy goście proszeni są o zdeponowanie gotówki powyżej 350 dolarów w specjalnym sejfie, ale Mo Farah odmówił. 

W rezultacie jak twierdzi Gebrselassie, hotel nie jest prawnie odpowiedzialny za kradzież. Mimo to, gdy hotel dowiedział się o domniemanej kradzieży, natychmiast zgłosił ten fakt na policji. W efekcie zgłoszenia pięciu jego pracowników zostało aresztowanych, jednak po trwającym trzy tygodnie dokładnym śledztwie zostali oni zwolnieni bez postawienia zarzutów . 

Gebrselassie poinformował także, że chociaż jego zdaniem nie ponosili żadnej odpowiedzialności prawnej za kradzież, w ramach rekompensaty zaproponowali Brytyjczykowi zniżkę w wysokości 50% na rachunek. Etiopczyk twierdzi jednak, że Farah do tej pory nie uregulował zapłaty za pobyt. 

Gebrselassie oskarżył również czterokrotnego mistrza olimpijskiego i jego zespół o liczne przypadki „haniebnego zachowania” podczas pobytu. Rzekomo na policję zgłoszone zostało zaatakowanie innego sportowca w hotelowej siłowni, i tylko osobista interwencja Gebrselassie jako mediatora spowodowała, że zarzuty karne zostały wycofane. 

 

GD

Fot. London Marathon