Wiedeński maraton w rytmie walca. Brzeziński powalczy o minimum

7 kwietnia maraton wyruszy na wiedeńskie ulice po raz 36. w swojej historii. Obecnie jest to największa sportowa impreza w Austrii pod względem masowego uczestnictwa. Na starcie tegorocznego Vienna City Marathon stanie ponad 40 tysięcy biegaczy ze 125 krajów świata, którzy do mety podążać będą w rytm melodii Wolfganga Amadeusza Mozarta i Johanna Straussa. Organizatorzy zapewnili mocną elitę, w Wiedniu wystartuje wielu czołowych zawodników. Wśród nich znajdzie się Błażej Brzeziński, który w austriackiej stolicy powalczy o rekord życiowy oraz minimum kwalifikacyjne do Tokio. 

Wiedeńskie wiktorie Polaków

Vienna City Marathon to prawdopodobnie najbardziej „polski” maraton odbywający się poza granicami naszego kraju. A już z pewnością bieg, w którego historię olbrzymi wkład mają polscy maratończycy.

Inauguracyjna edycja wiedeńskiego maratonu odbyła się w 1984 roku i zakończyła się podwójnym zwycięstwem biało-czerwonych. Jako pierwszy na mecie zameldował się Antoni Niemczak, który z wynikiem 2:12:17 ustanowił ówczesny rekord Polski, a na drugim miejscu finiszował Jerzy Skarżyński. Uzyskany przez niego czas 2:12:37 był wówczas drugim rezultatem w historii polskiego maratonu.

To nie były czasy – jak teraz – że na starcie renomowanych maratonów staje gromada Kenijczyków i Etiopczyków, którzy w cuglach wygrywają, ale… wtedy do Wiednia zaproszono grupę Etiopczyków i Tanzańczyków. Od startu ruszyli „bijąc” się o prowadzenie. W efekcie po 30 km – biegnąc rozsądnie – wyprzedzaliśmy ich „jak furmanki”. W pokonanym polu został m.in. słynny Abebe Mekkonnen, który wtedy biegał maratony na poziomie 2:08-2:10. Na ostatnich nogach ukończył ten maraton na siódmym miejscu. – wspomina Jerzy Skarżyński.

Wiedeński maraton

W sumie Polacy dotychczas stawali na podium wiedeńskiego maratonu aż trzynastokrotnie. Cztery razy tej sztuki dokonywały panie, a dziewięć razy panowie. Ostatnie polskie zwycięstwo w Wiedniu odniósł w 1995 roku Piotr Prusik (2:15:23), a ostatnim Polakiem na podium był Grzegorz Gajdus, który w 1999 roku zajął drugie miejsce (2:09:46).

Także bardziej współczesne czasy świadczą o tym, że polskim zawodnikom służy trasa w austriackiej stolicy, bowiem swoje maratońskie rekordy życiowe w Wiedniu ustanowili: Arkadiusz Gardzielewski (2:11:34), Artur Kozłowski (2:10:58) i Adam Draczyński (2:10:49).

Maraton w rytmie walca

Wiedeń to jedno z najpiękniejszych miast na świecie, łączące zachwycającą wspaniałą architekturę oraz światowe dziedzictwo kultury i sztuki z nowoczesnym stylem życia. To także niezapomniane kulinarne doznania.

Z tym wszystkim biegacze z całego świata mają okazję zetknąć się jeszcze przed startem, biorąc udział w Pasta Party odbywającym się w pięknej neogotyckiej sali balowej wiedeńskiego ratusza. Tam przy dźwiękach granej na żywo muzyki klasycznej można spróbować makaronów czy tradycyjnych, austriackich omletów Kaiserschmarrn.

Wiedeński maraton

Wiedeński maraton oferuje okazję poznania austriackiej stolicy w biegu. Aby to zrobić wcale nie trzeba być maratończykiem. Jednocześnie bowiem odbywa się maraton, półmaraton, maraton sztafetowy i bieg na 10 km. Do tego dochodzą jeszcze sobotnie biegi dla dzieci i młodzieży oraz bieg integracyjny.

Bieg na królewskim dystansie rozpocznie się jak zawsze przy Vienna International Centre, skąd zawodnicy wyruszą przy dźwiękach walca „Nad pięknym modrym Dunajem” Johanna Straussa. Trasa poprowadzi ich wśród najbardziej imponujących zabytków Wiednia, takich jak most Reichsbrücke, park Wiener Prater, Opera Narodowa i zamek Schönbrunn czy imponujący wykończeniem Burgtheater w samym centrum miasta. Maratończycy na ponad 10 kilometrach trasy poruszać się będą w rytm muzyki Wolfganga Amadeusza Mozarta, Johanna Straussa czy Ludwiga van Beethovena.

Złota odznaka przyciąga najlepszych

Na wiedeńskich ulicach w przeszłości rywalizowali najszybsi biegacze na świecie. Półmaraton wygrywali tutaj tacy zawodnicy jak legenda biegania Haile Gebrselassie czy rekordzistka świata w maratonie Paula Radcliffe. W maratonie triumfował podwójny mistrz świata Abel Kirui. Aktualnymi rekordzistami trasy są Getu Feleke z Etiopii (2:05:41) oraz Włoszka Maura Viceconte (2:23:47). Vienna City Marathon posiada prestiżową odznakę IAAF Gold Label, dlatego na starcie stają najlepsi biegacze na świecie. Podobnie będzie także w tym roku.

Jednym z faworytów męskiej elity jest Tadesse Abraham. Urodzony w Erytrei, ale reprezentujący Szwajcarię biegacz ma nadzieję zostać pierwszym europejskim zwycięzcą Vienna City Marathon od 2001 roku. Abraham w 2016 roku ustanowił rekord Szwajcarii z wynikiem 2:06:40, który jest także jego rekordem życiowym.

Lepszy czas na liście startowej posiada co prawda Kenijczyk Gilbert Kirwa (2:06:14), ale wynik ten uzyskał 10 lat temu we Frankfurcie. Od tego czasu nie biega tak szybko, a dwa ostatnie starty we włoskiej Firenze to wyniki 2:13:08 (2018) i 2:16:18 (2017). 

Tadesse Abraham

W tej sytuacji wyzwanie Abrahamowi rzucą z pewnością inni Kenijczycy. Silnym przeciwnikiem będzie 22-letni Kenenh Keter, który zadebiutował w Frankfurcie w październiku zeszłego roku, zajmując piąte miejsce z wynikiem 2:07:34, uzyskanym pomimo wietrznych warunków.

Swój sukces z 2016 roku, gdy zwyciężał w austriackiej stolicy, będzie chciał powtórzyć Robert Chemosin. Kenijczyk swój najlepszy wynik w karierze uzyskał na rok przed wiedeńskim triumfem, z wynikiem 2:08:05 zajmując drugie miejsce podczas Orlen Warsaw Marathon.

7 kwietnia w Wiedniu na starcie stanie także Błażej Brzeziński. Polak zapowiada walkę o minimum na Igrzyska Olimpijskie w Tokio oraz próbę poprawienia swojego dotychczasowego rekordu życiowego, który od 2017 roku wynosi 2:11:27. W naszej niedawnej rozmowie o przygotowaniach do maratonu w Wiedniu zawodnik z Bydgoszczy martwił się, czy na trasie będzie grupa zawodników biegnąca na wynik w okolicach 2:10. Wydaje się jednak, że w tej sytuacji organizatorzy stanęli na wysokości zadania, bo na liście startowej są Kenijczycy z rekordami życiowymi zbliżonymi do najlepszego wyniku w karierze Brzezińskiego.

Większym kłopotem może być to, że choć pierwsze starty Polaków w wiosennych maratonach już w niedzielę, to do dziś PZLA nie poinformował o minimach jakie trzeba spełnić, by zdobyć kwalifikacje do igrzysk olimpijskich w Tokio 2020. Nie wiemy, czy PZLA będzie się opierał na niedawno wprowadzonym światowym rankingu czy ustali swoje wewnętrzne minima.

Czy Kiprop wygra po raz trzeci?

Wśród kobiet na pierwszy plan wysuwa się start dwukrotnej triumfatorki i obrończyni tytułu, Kenijki Nancy Kiprop. Zawodniczka z Afryki może zostać pierwszą kobietą, która po raz trzeci wygra wiedeński maraton. Chciałaby przy okazji zapisać się w historii imprezy jako rekordzistka trasy. Kenijka musiałaby pobić rekord tragicznie zmarłej na początku tego roku Włoszki Maury Viceconte, która w 2000 roku uzyskała czas 2:23:47.

Kiprop zbliżała się do tego rekordu w 2017 i 2018 roku, wygrywając odpowiednio z czasami 2:24:20 i 2:24:18. W obu przypadkach warunki pogodowe nie sprzyjały jednak osiąganiu dobrych rezultatów. Za pierwszym razem szybszy bieg uniemożliwiał silny wiatr, a rok później ekstremalnie wysoka temperatura. – Obrona mojego tytułu i ustanowienie rekordu trasy jest tym, czego pragnę i mam nadzieję osiągnąć – powiedziała Kenijka.

Wiedeński maraton

Historia Nancy Kiprop to jednak nie tylko biegi uliczne, zwycięstwa i rekordy. Co ciekawe, Kenijka jest mamą dla siedmiorga dzieci, z czego piątkę adoptowała. Pieniądze zarobione dzięki sukcesom w biegach przeznaczyła na… budowę szkoły w jej rodzinnej wiosce Chesitek niedaleko Iten.

Moja szkoła, Nancy Academy w Chesitek, kształci obecnie 122 uczniów, zapewniając zatrudnienie pięciu nauczycielom. Mamy w sumie pięć sal lekcyjnych i budynków administracyjnych z dwoma pracownikami. Nasze plany zakładają dalszy rozwój. Chcemy każdego roku dodawać jedną nową klasę i dalej inwestować w edukację następnego pokolenia – mówi Nancy Kiprop, która kilka lat temu zrobiła sobie przerwę od biegania, w trakcie której studiowała i sama została nauczycielką. 

Najsilniejszym rywalem Kiprop może być 25-letnia Etiopka Rahma Tusa, która zdobyła już to, do czego Kenijka dopiero się przymierza. Tusa zaliczyła swój hattrick, wygrywając w zeszłym roku po raz trzeci z rzędu maraton w Rzymie. Przy okazji wyśrubowała swój najlepszy maratoński wynik w karierze do poziomu 2:23:43. Tusa pokazała również dobrą formę w nowojorskim maratonie w listopadzie ubiegłego roku, kończąc na piątym miejscu z czasem 2:27:13.

Niespodziankę może sprawić Angela Tanui. Kenijka dwa lata temu uzyskała swój najlepszy wynik właśnie w Wiedniu, gdzie z czasem 2:26:31 zajęła piąte miejsce. Do austriackiej stolicy powraca także triumfatorka z 2015 roku, Szwajcarka Maja Neuenschwander. 39-letnia zawodniczka w tym samym roku w Berlinie ustanowiła rekord swojego kraju z wynikiem 2:26:49, który jest jednocześnie jej rekordem życiowym. Problem Szwajcarki polega jednak na tym, że nie ukończyła ona żadnego maratonu od czasu zajęcia 29. miejsca na igrzyskach olimpijskich w Rio w 2016 roku. 

Elita Vienna City Marathon 2019

Mężczyźni:

  1. Gilbert Kirwa (KEN) – 2:06:14
  2. Tadesse Abraham (SUI) – 2:06:40
  3. Kenneth Keter (KEN) – 2:07:34
  4. Victor Kipchirchir (KEN) – 2:07:39
  5. Robert Chemosin (KEN) – 2:08:05
  6. Raymond Choge (KEN) – 2:08:11
  7. Abraham Kiplimo (UGA) – 2:09:23
  8. Henry Chirchir (KEN) – 2:09:24
  9. Solomon Mutai (UGA) – 2:09:27
  10. Birhanu Addisie (ETH) – 2:09:27
  11. Vincent Kipchumba (KEN) – 2:10:32
  12. Vincent Yator (KEN) – 2:10:38
  13. Brimin Misoi (KEN) – 2:10:56
  14. Edwin Kosgei (KEN) – 2:11:09
  15. Błażej Brzeziński (POL) – 2:11:27
  16. Fernando Cabada (USA) – 2:11:36
  17. Lemawork Ketema (AUT) – 2:13:22
  18. Hideyuki Ikegami (JPN) – 2:13:41
  19. Valentin Pfeil (AUT) – 2:14:50
  20. Peter Herzog (AUT) – 2:15:29
  21. Philipp Baar (GER) – 2:16:17
  22. Christian Steinhammer (AUT) – 2:17:54

Kobiety:

  1. Nancy Kiprop (KEN) – 2:22:46
  2. Rahma Tusa (ETH) – 2:23:46
  3. Angela Tanui (KEN) – 2:26:31
  4. Maja Neuenschwander (SUI) – 2:26:49
  5. Maurine Chepkemoi (KEN) – 2:27:12
  6. Milliam Ebongon (KEN) – 2:27:16
  7. Caterina Ribeiro (POR) – 2:30:10
  8. Eva Wutti (AUT) – 2:37:59

 

GD