Mo Farah z siódmą wygraną w Vitality London 10 000

W swoim siódmym starcie w Vitality London 10 000 Mo Farah odniósł siódme zwycięstwo. Brytyjczyk na mecie uzyskał czas 28:14 i obronił wywalczony przed rokiem tytuł. Drugie miejsce zajął dwukrotny zwycięzca tej imprezy Andy Butchart (28:28), a trzecie Nick Goolab (28:47). Wśród pań triumfowała Stephanie Twell, która z wynikiem 31:55 o dwie sekundy poprawiła dotychczasowy rekord życiowy. Drugie miejsce zajęła Jess Piasecki (32:33), a trzecie Verity Ockenden (32:39). W imprezie wzięło udział blisko 20 tysięcy biegaczy. 

Czy wygrywając daną imprezę można się pogubić w liczbie zwycięstw? Mo Farah udowodnił dzisiaj że można. – Naprawdę siódme?! No co ty mówisz! Byłem przekonany że to jest szósty raz! No to jeszcze lepiej! – śmiał się przed kamerami Brytyjczyk, którego poprawiono, że dzisiejsze jego zwycięstwo było siódmym triumfem w Vitality London 10 000, a nie szóstym jak myślał Mo.

Miesiąc po swoim piątym miejscu w Virgin Money London Marathon Mo Farah powrócił na ulice angielskiej stolicy by rywalizować w Vitality London 10 000, niezwykle popularnym biegu na 10 km. Dla Faraha był to siódmy występ w tej rozgrywanej od 2008 roku imprezie, której jest rekordzistą pod względem wygranych (2009, 2010, 2011, 2012, 2013, 2018) oraz rekordzistą trasy z 2010 roku (27:44). 

Dziś Mo Farah także narzucił mocne tempo od początku biegu, które starali się wytrzymać Andy Butchart, dwukrotny triumfator imprezy z lat 2016-2017 oraz Nick Goolab, najszybszy w tym roku Brytyjczyk na dystansie 10 km. Cała trójka pierwsze pięć kilometrów pokonała w czasie 14:08, notując blisko 10-sekundową przewagę nad pozostałymi rywalami. 

Jako pierwszy z czołówki odpadł Goolab, który zaledwie tydzień temu rywalizował w mocno obsadzonym biegu na 10 km Simplyhealth Great Manchester Run. Dziś tempo narzucone przez Mo Faraha wytrzymał jedynie do 5 kilometra. Dwa kilometry później Farah biegł już samotnie, bowiem dystans zaczął tracić również Butchart.

Ostatecznie linię mety przed Pałacem Buckingham jako pierwszy minął Mo Farah, pokonując dystans 10 km w czasie 28:15. Drugi na mecie zameldował się Andy Butchart, z wynikiem 28:28 wyrównując swój dotychczasowy rekord życiowy. Na trzecim miejscu bieg ukończył Nick Goolab (28:47). 

Mo Farah

On naprawdę próbował mnie dzisiaj pokonać – mówił na mecie Mo Farah – Kiedy staliśmy na linii startu powiedział mi prosto w twarz: chcę z tobą wygrać. Jest szczery, a ja to lubię – opowiadał Farah.

To był ciężki bieg, ale z Mo zawsze taki jest. Dlatego cieszę się z drugiego miejsca i mojego wyniku. Miałem plan aby spróbować pokonać dzisiaj Mo gwałtownymi zrywami. Ciężko pracowałem przez cały bieg, ale praktycznie niemożliwe jest pokonać Faraha na 10 kilometrów. Nikt tego nie zrobił od wieków – mówił Andy Butchart. 

W biegu kobiet rywalizacja przebiegała pod dyktando jednej zawodniczki – Steph Twell. Obrończyni tytułu sprzed roku i główna faworytka tegorocznego biegu bardzo szybko objęła prowadzenie i samotnie podążała do mety. Na półmetku, który minęła w czasie 15:33 miała już wypracowaną ponad 30-sekundową przewagę nad biegnącą na drugim miejscu Jess Piasecki.

Twell w drugiej części dystansu dołożyła jeszcze kilka sekund przewagi i wygrała niezagrożenie, na mecie meldując się z wynikiem 31:55. To od dziś nowy rekord życiowy Brytyjki, poprzedni (31:57) ustanowiła zaledwie miesiąc wcześniej w Brighton. Nową życiówkę na mecie uzyskała także Piasecki, która rywalizację ukończyła na drugiej pozycji z wynikiem 32:33 oraz trzecia Verity Ockenden. Zawodniczka ze Swansea legitymowała się rekordem 34:27, dziś na mecie w Londynie uzyskała czas 32:39.

Co ciekawe, Steph Twell w niedzielę podczas Vitality Westminster Mile wraz z mężem Joe Morwoodem pobili rekord Guinnessa, najszybciej pokonując dystans jednej mili trzymając się cały czas za ręce. Jak widać, nie przeszkodziło to dziś w obronie tytułu. – To wspaniała impreza ze świetną trasą. Nowy rekord życiowy i rekord Guinnessa w jeden weekend nie może być zły. Po wczorajszym biegu nie miałam kłopotów z nogami, za to czułam trochę ramiona – śmiała się na mecie Stephanie Twell

Tegoroczna edycja Vitality London 10 000 była największą w historii pod względem frekwencji. Organizatorzy na mecie przed Pałacem Buckingham przywitali 19 465 biegaczy, aż o blisko 5 tysięcy więcej niż przed rokiem, gdy do mety dobiegło 14 475 uczestników. Wśród blisko 20 tysięcy uczestników biegło również 700 zawodniczek, które trasę pokonały w samej bieliźnie wspierając kampanię „Świętuj Siebie”, mającą na celu przekonanie kobiet w różnym wieku i różnych rozmiarach do akceptacji własnego ciała. 

Vitality London 10 000 – wyniki

Mężczyźni:

  1. Mo Farah – 28:15
  2. Andy Butchart – 28:28
  3. Nick Goolab – 28:47
  4. Ben Connor – 29:07
  5. Paulos Surafel – 29:16

Kobiety:

  1. Steph Twell 31:55
  2. Jess Piasecki 32:33
  3. Verity Ockenden 32:39
  4. Tish Jones – 33:06
  5. Clara Evans – 33:20

Pełne wyniki

 

GD

Fot. Vitality London 10 000