Bekele kontuzjowany. Maraton Londyński bez pojedynku gigantów

Kenenisa Bekele, drugi najszybszy maratończyk w historii ogłosił dzisiaj, że z powodu kontuzji łydki jest zmuszony wycofać się z niedzielnego Maratonu Londyńskiego. Tym samym nie dojdzie do bezpośredniego pojedynku Etiopczyka z Kenijczykiem Eliudem Kipchoge, który wciąż dzierży rekord świata na królewskim dystansie.

Bekele w Londynie miał wystartować w maratonie po raz pierwszy od momentu, gdy przekroczył linię mety w Berlinie we wrześniu 2019 roku z czasem 2:01:41, zaledwie 2 sekundy gorszym niż historyczny wyczyn Kipchoge zanotowany na tej samej trasie rok wcześniej (2:01:39).

O jeden trening za daleko

– Jestem bardzo rozczarowany, że nie pobiegnę w niedzielę – powiedział Kenenisa Bekele. – Mam za sobą trudny okres przygotowań, kiedy nie mogłem mieć wokół siebie mojego zespołu NN Running. Byłem w dobrej formie, ale wykonałem dwa intensywne treningi bez właściwej regeneracji i poczułem ból w lewej łydce. Od tamtej pory codziennie poddawałem się leczeniu i naprawdę wierzyłem, że będę gotowy do niedzielnego startu. Dziś jednak jest gorzej i wiem, że z tym urazem nie mogę się ścigać – relacjonował Etiopczyk.

Kenenisa Bekele

Wielu kibiców maratonu na całym świecie ostrzyło sobie zęby na pojedynek biegaczy, których wyniki w maratonie otwierają światowe tabele.

– Wiem, że wiele osób na całym świecie nie mogło się doczekać tego biegu i przykro mi, że zawiodłem moich fanów, organizatorów i innych zawodników. Postaram się szybko dojść do siebie. Odzyskam formę i mam nadzieję, że w przyszłym roku wrócę do Londynu – zakończył Bekele.

Nieobecność Bekele nie oznacza, że Kipchoge nie będzie miał z kim się ścigać w Londynie. W stawce niedzielnych zawodów wciąż jest czterech zawodników z pierwszej dziesiątki światowego rankingu, a aż sześciu z nich legitymuje się rekordami życiowymi poniżej 2:05. Do największych gwiazd obok Kenijczyka należą dwaj Etiopczycy – Mosinet Geremew i Mule Wasihun, którzy w ubiegłym roku w stolicy Wielkiej Brytanii finiszowali tuż za plecami Kipchoge.

Bardzo emocjonująco zapowiada się rywalizacja kobiet. Faworytką zawodów jest rekordzistka świata Kenijka Brigid Kosgei, której szyki pokrzyżować spróbują jej rodaczki – mistrzyni świata Ruth Chepngetich i Vivian Cheruiyot, która w Londynie wygrała dwa lata temu.

Londyn dla elity

Zawody zostaną przeprowadzone w niedzielę 4 października na całkiem zmienionej trasie w St. James Park. Pętla o długości 1,5 mili (2,4km) prowadzić będzie przez The Mall, Horse Guards Parade, Birdcage Walk i boczną drogę biegnącą przed Pałacem Buckingham. Najpierw o 7:15 wystartują kobiety, a o 10:15 na linii startu staną mężczyźni.

Organizatorzy zapewniają, że warunki zmagań będą bezpieczne, a teren imprezy zostanie skutecznie odcięty od kibiców jak np. podczas zawodów Formuły 1. Bezpośrednią transmisję z maratonu przeprowadzi telewizja BBC.

Start 45 tysięcy amatorów biegania w Londynie uniemożliwiła pandemia koronawirusa. W rywalizacji elity ma wziąć udział maksymalnie około 100 zawodowych biegaczy i biegaczek.

mat pras.