Rekordy trasy maratonu w Walencji. Gardzielewski nie ukończył biegu

Evans Chebet z Kenii dzisiaj z rezultatem 2:03:00 ustanowił rekord trasy jubileuszowego 40. Valencia Marathon. Swój dotychczasowy najlepszy wynik na dystansie maratońskim poprawił aż o dwie minuty. Wśród kobiet wygrała Kenijka Peres Jepchirchir z rekordem trasy 2:17:16. Jedyny Polak w stawce, Arkadiusz Gardzielewski nie ukończył zawodów z powodu kontuzji. 

Niespodziewany zwycięzca

Przed biegiem mało kto stawiał na Kenijczyka. Jego dotychczasowy rekord życiowy w maratonie wynoszący 2:05:00 uzyskał we wrześniu ubiegłego roku w Buenos Aires. Wcześniej w marcu startował w Mediolanie, ale pobiegł sporo wolniej, bo osiągnął wynik 2:07:22. W 2018 roku stanął na starcie maratonu tylko raz, w Bostonie, ale do mety nie dotarł. Trzy lata temu biegł w Walencji, uzyskał wtedy czas 2:05:30, który dał mu drugie miejsce.

Zwycięstwo Chebeta w Walencji jest niespodzianką również dlatego, że pokonał znacznie bardziej utytułowanych rywali. Wśród nich m.in. aktualnego mistrza świata w maratonie Lelisę Desisę z Etiopii, swojego rodaka Lawrenca Cherono, który ma już na koncie tryumfy w Bostonie i Chicago, a także Etiopczyka Birhanu Legese, który legitymuje się trzecim najlepszym wynikiem w maratonie na liście wszech czasów.

Dzisiaj Chebet na trasie wykazał się zimną kalkulacją. Przez większość dystansu trzymał się z tyłu, ostatnie 2 km przed metą biegł za swoim rodakiem Lawrencem Cherono i atak przypuścił dopiero na 300 metrów przed metą. Finiszował z wynikiem 2:03:00, który jest nowym rekordem trasy maratonu w Walencji.

Cherono uzyskał czas 2:03:04, również poprawił swój najlepszy maratoński wynik. Trzeci na mecie był Birhanu Legese, który osiągnął rezultat w 2:03:16. Etiopczyk w karierze biegał już szybciej. W 2019 roku na maratonie w Berlinie uzyskał wynik 02:02:48.

Niesamowity debiut Jepchirchir

Wśród kobiet błyszczała dobrze znana z październikowego biegu w Gdyni Peres Jepchirchi. Kenijka w maratońskim debiucie uzyskała piąty najlepszy wynik na liście wszech czasów 2:17:16 i pewnie wygrała Valencia Marathon. Poprawiła również znacznie dotychczasowy rekord trasy, który do dzisiaj wynosił 2:18:30.

Jepchirchir ma za sobą sezon życia. W Gdyni zdobyła tytuł mistrzyni świata i poprawiła swój własny rekord świata, który aktualnie wynosi 1:05:16.

Jako druga z czasem 2:18:40 finiszowała Kenijka Joyciline Jepkosgei. Zwyciężczyni ubiegłorocznego Maratonu Nowojorskiego znacznie  wyśrubowała swój rekord życiowy, który dotychczas wynosił 2:22:38. Podium uzupełniła Helalia Johannes z Namibii z wynikiem 2:19:52.

Kontuzja Gardzielewskiego

Jedynym Polakiem w stawce około 150 biegaczy był Arkadiusz Gardzielewski. Biegacz z Wrocławia szukał swojej szansy na zdobycie olimpijskiej kwalifikacji. Niestety nie ukończył biegu, ostatni zanotowany pomiar z trasy pochodzi z 15km. Zegar pokazywał wtedy 0:48:35.

– Mój udział zakończył się niestety zdecydowanie zbyt wcześnie. W okolicy 9 km skręciłem kostkę przez co każdy kolejny kilometr biegłem już coraz wolniej. Po 15 kilometrze zdecydowałem się zejść z trasy ponieważ nie było już szans na walkę o minimum a kontynuowanie biegu mogłoby unieruchomić mnie na dłużej…Mnóstwo pracy poszło w tym momencie na marne i nawet nie chcę o tym za dużo myśleć. Taki jest niestety sport – napisał po biegu.

W Walencji miał pobiec również Krystian Zalewski, ale rekordzistę Polski w półmaratonie ze startu wyeliminował pozytywny wynik testu na koronawirusa. Z kolei Yared Shegumo nie zdołał przygotować wystarczająco wysokiej formy.

 red