Z Torunia zabrali nie tylko pierniki i medale. Brytyjczycy i Holendrzy na kwarantannie

Pokłosiem Halowych Mistrzostw Europy w Lekkiej Atletyce, które w dniach 4-7 marca odbyły się w Toruniu były nie tylko medale, ale również pozytywne wyniki testów na obecność koronawirusa u części uczestników. Jak donoszą media, problem dotyczy kadry Wielkiej Brytanii i Holandii.

Pozytywni Holendrzy

Pozytywne wyniki testów na obecność COVID-19 odebrało 8 z 35 członków holenderskiej ekipy na Halowe Mistrzostwa Europy. Ad Roskam, dyrektor techniczny kadry, twierdzi, że do zakażenia doszło najprawdopodobniej jeszcze podczas imprezy w Polsce. Wskazał, że zawodnicy z różnych drużyn mieszali się ze sobą podczas przewożenia autobusem z hotelu do Areny Toruń.

– To nie mogło dziwić, na zewnątrz było zimno i nikt nie chciał czekać (na autokar przydzielony dla swojej drużyny – przyp. red)  – powiedział Roksam cytowany przez serwis TVN24.

Przedstawiciel holenderskiej kadry poinformował, że u części zakażonych zawodników wystąpiły łagodne objawy przypominające grypę, pozostali przechodzą chorobę bezobjawowo. Nie znamy nazwisk sportowców, u których zdiagnozowano koronawirusa. Raport na ten temat otrzymali organizatorzy imprezy w Toruniu, czyli Europejskie Stowarzyszenie Lekkiej Atletyki.

Przypomnijmy, że Holendrzy zwyciężyli w klasyfikacji medalowej mistrzostwa. Z Torunia przywieźli siedem krążków: cztery złote, jeden srebrny oraz dwa brązowe.

Brytyjczycy w samoizolacji

Problemy z koronawirusem po powrocie do kraju pojawiły się również w reprezentacji Wielkiej Brytanii. Jak podał portal independent.co.uk pozytywny wynik testu na COVID-19 wieczorem 9 marca uzyskał jeden z członków obsługi kadry. Zgodnie z rządowymi wytycznymi, cała 46-osobowa drużyna była zmuszona poddać się 10 dniowej samoizolacji.

Przed imprezą i w jej trakcie koronawirus dawał się we znaki również Polakom. Najpierw wyeliminował ze startu sprinterkę Ewę Swobodę, która miała bronić złota z Glasgow na dystansie 60m, a potem zakażenie wykryto u części polskiej sztafety 4×400 m mężczyzn i bieg odbył się bez Biało-Czerwonych.

Procedury na koronawirusa

Podczas Halowych Mistrzostw Europy w Lekkiej Atletyce obowiązywały specjalne procedury bezpieczeństwa. Wszystkie osoby akredytowane na mistrzostwa miały obowiązek przedstawienia negatywnego wyniku testu wykonywanego metodą RT-PCR, a na miejscu dodatkowo przechodziły jeszcze jeden test w formie wymazu metodą RT-LAMP.

Zgodnie z protokołem sanitarnym jego wyniki miały się pojawiać po około godzinie, ale jak donosił serwis sport.pl organizatorzy nie ustrzegli się opóźnień przy ich przekazywaniu. Niektórzy działacze i członkowie obsługi czekali na nie po dwie lub trzy godziny. Rekordzistą był jeden z trenerów polskiej kadry, który swój wynik otrzymał dopiero po ponad czterech godzinach.

Źródło: tvn24.pl, indepndent.co.uk, sport.pl

fot. Szymon Brzozowski