Kenenisa Bekele poza kadrą Etiopii na Igrzyska Olimpijskie w Tokio?

Kenenisa Bekele oświadczył wczoraj, że nie weźmie udziału w sobotnim biegu na dystansie 35 km, który ma wyłonić kadrę Etiopii na Igrzyska Olimpijskie w Tokio. W ten sposób chce zaprotestować przeciwko zmianie zasad wyboru reprezentacji. Jeśli Bekele zostanie w domu, przekreśli swoje marzenie o byciu trzecią osobą na świecie w historii nowożytnych igrzysk, która zdobędzie olimpijskie złoto na bieżni i w maratonie.

Przed pandemią COVID-19 etiopska federacja ustaliła, że do Japonii polecą zawodnicy, którzy uzyskają najlepsze czasy w okresie kwalifikacji. Na początku marca działacze jednak zmienili zdanie i wskazali, że sześcioosobowa kadra zostanie wybrana na wzór amerykańskich trials, czyli w bezpośrednim biegu eliminacyjnym.

Zawody pierwotnie miały się odbyć 2 maja w szwajcarskiej Genewie, ale z uwagi na pandemiczne obostrzenia Etiopczycy byli zmuszeni przenieść rywalizację do kraju. Ostatecznie bieg zostanie zorganizowany w najbliższą sobotę w położonej prawie 25km od Addis Abeby miejscowości Sebeta. To tutaj na wysokości około 2,300m wyznaczona została 35-kilometrowa trasa, na której Etiopczycy mają walczyć o olimpijskie przepustki.

Bekele: Za późno na bieg eliminacyjny

Wczoraj Bekele wysłał list do etiopskiej federacji oficjalny list, w którym podkreślił, że jest zdrowy i w pełni sił, ale nie ma zamiaru wystartować w biegu eliminacyjnym. Skrytykował działaczy za zmianę zasad kwalifikacji. Wskazał, że już jest za późno na organizację takich zawodów ze względu na bliski termin zaplanowanego na 8 sierpnia maratonu olimpijskiego w Sapporo.

Jego zdaniem 14 tygodni, które po krajowych eliminacjach zostaną do startu w Japonii to zbyt krótki czas, aby zbudować odpowiednio wysoką formę. Dla porównania, w 2016 roku między ostatnim maratonem Eliuda Kipchoge, a jego występem na igrzyskach w Rio była 17-tygodniowa przerwa.

Przypomnijmy, że Kenijczyk z czasem 2:08:44 wywalczył w Brazylii złoty medal. Bekele nie znalazł się wówczas w kadrze Etiopii, jak twierdzi z powodu dyskryminacji jego pochodzenia z plemienia Oromo.

©SCC EVENTS / Petko Beier

Nie wiadomo, czy wczorajszy protest Bekele zmieni podejście etiopskiej federacji do kwestii wyłonienia kadry na igrzyska w Tokio. Z całą pewnością trzykrotny mistrz olimpijski byłby mocnym punktem reprezentacji. Właśnie Bekele legitymuje się najlepszym wynikiem osiągniętym w okresie kwalfikacji spośród biegaczy etiopskich. W 2019 roku w Berlinie uzyskał rewelacyjny czas 2:01:41, tylko o 2 sekundy gorszy od rekordu świata.

W historii lekkiej atletyki dotychczas tylko dwóm sportowcom udało się zdobyć olimpijskie złoto na bieżni i w maratonie. Pierwszym był Fin Hannes Kolehmainen (złote medale w 1912 i 1920 roku) oraz Czech Emil Zatopek (1948, 1952).

Etiopczyk z pewnością ma świadomość, że start w Sapporo to raczej jego ostatnia szansa na dołączenie do tego prestiżowego grona. W 2024 roku podczas Igrzysk Olimpijskich w Paryżu będzie miał już 42 lata. Wątpliwe, czy będzie wtedy jeszcze w stanie biegać na wysokim poziomie.

Więcej nieobecnych

W sobotę na trasie biegu eliminacyjnego prawdopodobnie zabraknie nie tylko Kenenisy Bekele. Jak ustalił portal LetsRun.com w rywalizacji nie weźmie udziału również Birhanu Legese, numer trzy w światowych tabelach na dystansie maratonu (2:02:48), a także dziesiąty w tym rankingu Mule Wasihun (2:03:16). Ten ostatni biegacz ma na koncie zwycięstwa w dwóch ostatnich edycjach Tokyo Marathon.

red

Źródło: LetsRun.com

fot. ©SCC EVENTS / Norbert Wilhelmi