Garmin fenix 9 już oficjalnie. Nowy król zegarków dla biegaczy?
Garmin zaprezentował nową generację swoich flagowych zegarków multisportowych. Fenix 9 i Fenix 9 Pro mają być jednocześnie narzędziem treningowym, nawigacją, centrum komunikacji i sprzętem gotowym na długie wyprawy. Dla biegaczy najciekawsze są jednak nowe sposoby analizowania wytrzymałości oraz funkcja, która pozwala zobaczyć, jak zmienia się nasz potencjał podczas wysiłku.
Garmin nie próbuje w przypadku Fenixa 9 wymyślać zegarka sportowego od nowa. Zamiast tego bierze wszystko, czego oczekujemy od flagowego modelu i dokłada kolejne warstwy danych, funkcji i możliwości. Efekt jest charakterystyczny dla tej serii: to sprzęt, który równie dobrze może znaleźć się na nadgarstku maratończyka, kolarza czy ultrasa, jak i osoby wybierającej się na kilkudniową wyprawę.
Nowa generacja pojawia się w dwóch wariantach: Fenix 9 i Fenix 9 Pro. Ten drugi idzie o krok dalej pod względem materiałów i komunikacji. Ma tytanową kopertę, jasny ekran AMOLED i łączność satelitarną oraz LTE, dzięki którym część funkcji można wykorzystać bez smartfona.

Fenix 9 ma przede wszystkim pomóc lepiej trenować
Dla biegacza najważniejsze nie będzie jednak to, czy koperta jest wykonana z tytanu. Liczy się to, co zegarek zrobi podczas treningu.
Jedną z ciekawszych nowości są rozszerzone funkcje związane z wytrzymałością. Garmin wprowadza strefy oraz krzywą staminy, które mają pokazywać, jak zmienia się wydolność w czasie i jak na możliwości organizmu wpływa historia treningowa. Brzmi technicznie, ale zastosowanie jest bardzo praktyczne. Zegarek ma pomóc odpowiedzieć na pytanie, które każdy biegacz zna doskonale: czy to tempo rzeczywiście jestem w stanie utrzymać jeszcze przez kilka kilometrów?
Zamiast patrzeć wyłącznie na aktualne tempo czy tętno, można więc obserwować również zmieniający się zapas możliwości organizmu. To szczególnie interesujące podczas długich treningów i zawodów, gdzie odpowiednie rozłożenie sił często jest ważniejsze niż samo tempo na pierwszych kilometrach.

Nie tylko bieganie. Fenix 9 chce ogarnąć cały trening
Garmin mocno rozszerzył także sposób, w jaki zegarek może opisywać aktywność sportową. Nowa funkcja Garmin Epic pozwala połączyć wiele aktywności w jedną historię. Trening biegowy, jazda na rowerze, siłownia czy kilkudniowa wyprawa nie muszą już funkcjonować jako osobne rekordy. Można zestawić je w jedną sportową podróż i później analizować dane dotyczące zdrowia oraz wyników.
Dla osoby przygotowującej się do maratonu może to mieć całkiem konkretne znaczenie. Przygotowanie do startu nie kończy się przecież na kilometrach zapisanych jako „bieg”. Jest jeszcze siła, rower, regeneracja czy inne aktywności. Garmin chce zebrać te elementy w jeden obraz.
Zegarek dostał również bardziej rozbudowane funkcje treningu z obciążeniem, w tym rucking, oraz obsługę treningów Goruck.
Mapy mają być szybsze. I to naprawdę może się przydać
Fenix od dawna jest czymś więcej niż zegarkiem dla osób biegających po asfalcie. Nowa generacja mocno stawia więc również na nawigację.
Garmin zwiększył pamięć RAM o 50 proc. względem Fenix 8, a nowy silnik map ma pozwolić na przesuwanie map nawet o 30 proc. szybciej. Pojawił się także nowy widok perspektywiczny, który ma ułatwiać ocenę tego, co znajduje się zarówno bezpośrednio przed użytkownikiem, jak i dalej na trasie.

Do dyspozycji jest 64 GB pamięci, czyli dwa razy więcej miejsca na mapy niż w poprzedniej generacji. Zmieści się również nawet 7000 utworów, które do zegarka można wgrać dzięki integracji m.in. z serwisem Spotify. Dla maratończyka może to być mniej istotne niż dokładny GPS. Dla ultrasa, biegacza górskiego czy osoby planującej długą wyprawę, zdecydowanie bardziej.
Fenix 9: trzy rozmiary i ekran, którego nie trzeba oszczędzać
Fenix 9 będzie dostępny w trzech rozmiarach: 43, 47 i 51 mm. Garmin postawił również na wytrzymałość. Zegarek ma szafirowe szkło odporne na zarysowania, szczelne przyciski i konstrukcję przygotowaną do nurkowania na głębokość do 40 metrów.
Na pokładzie znalazł się również ekran AMOLED, który ma być dwukrotnie jaśniejszy niż w poprzedniej generacji.
To szczegół, który podczas biegania może mieć większe znaczenie, niż sugeruje specyfikacja. Odczytanie tempa, tętna czy okrążenia w pełnym słońcu bez zasłaniania zegarka dłonią jest po prostu wygodniejsze.
Fenix 9 Pro dokłada tytan
Jeżeli Fenix 9 jest wersją dla osób, które chcą mieć możliwie wszechstronny zegarek sportowy, Fenix 9 Pro jest propozycją dla tych, którzy chcą otrzymać bardziej dopracowany sprzęt. To pierwszy zegarek z flagowej serii z tytanową kopertą. Garmin wykorzystał przy tym technologię nanoformowania, która pozwala połączyć metal i polimery na poziomie molekularnym.

Najciekawszy element znajdziemy jednak na froncie. W wersji 51 mm Garmin zastosował 1,5-calowy ekran AMOLED, największy wyświetlacz AMOLED w historii marki. Powierzchnia ekranu jest o 15 proc. większa niż w Fenixie 8, przy zachowaniu tego samego rozmiaru koperty.
Maksymalna jasność wyświetlacza sięga 3000 nitów. Dla biegacza oznacza to przede wszystkim większą czytelność danych i map, również wtedy, gdy trening odbywa się w pełnym słońcu.
Bateria? Tutaj Garmin nadal gra w swojej lidze
W przypadku zegarka treningowego bateria potrafi być ważniejsza niż najbardziej efektowna funkcja.
Fenix 9 w największym wariancie oferuje do 29 dni pracy w trybie smartwatcha. Fenix 9 Pro wydłuża ten wynik do 31 dni, a wersje z ładowaniem solarnym mogą osiągnąć nawet 57 dni pracy.
Oczywiście wartości dotyczą trybu smartwatcha, a nie ciągłego korzystania z GPS. Ale właśnie w długich aktywnościach różnica między zegarkiem, który trzeba regularnie ładować, a takim, o którym można przez kilka tygodni praktycznie zapomnieć, zaczyna mieć znaczenie.
Możesz zostawić telefon w domu
Największą różnicą między Fenixem 9 a wersją Pro jest jednak komunikacja. Wybrane modele Fenix 9 Pro otrzymują łączność inReach, satelitarną i LTE. Dzięki temu zegarek może służyć do wykonywania połączeń, wysyłania wiadomości tekstowych czy wezwania pomocy bez konieczności zabierania smartfona.

LiveTrack może działać za pośrednictwem sieci LTE, a funkcja Garmin Locate pozwala bliskim sprawdzić lokalizację użytkownika. Do zegarka mogą być również przesyłane prognozy pogody.
Co istotne, łączność inReach jest dostępna we wszystkich rozmiarach Fenix 9 Pro, a więc 43, 47 i 51 mm.
Dla zwykłego treningu w parku to raczej ciekawostka. Podczas długiego biegu w górach, ultramaratonu czy samotnej wyprawy może jednak stać się jedną z najważniejszych funkcji zegarka.
Jest też latarka. I ma teraz zielone światło
Garmin nie zapomniał o funkcjach, które nie mają wiele wspólnego z tabelą treningową, ale w praktyce bywają bardzo przydatne. Wbudowana latarka LED otrzymała tryb zielonego światła, zaprojektowany między innymi z myślą o aktywnościach z wykorzystaniem noktowizora.
Do tego dochodzą nowe paski ComfortFit. Ażurowa konstrukcja ma łączyć elastyczność, trwałość, miękkość i odporność na wilgoć, a system QuickFit pozwala szybko wymieniać pasek.
Garmin Fenix 9: cena i dostępność
Fenix 9 kosztuje od 4299 zł, a największy wariant może działać do 29 dni w trybie smartwatcha. W wersji 9 Pro urządzenie zostało wycenione na 4729 zł.
Nowe zegarki będą dostępne na stronie garmin.com od piątku, 28 sierpnia.
Źródło: Garmin, red


