Sam Blaskowski chce reprezentować Polskę. To najszybszy biały sprinter na świecie

24-letni Sam Blaskowski, który w tym roku przebiegł 100 metrów w 9.89, chce w przyszłości reprezentować Polskę. Amerykański sprinter jest prawnukiem polskich emigrantów, a jego sprawą zainteresował się Polski Związek Lekkiej Atletyki. O planach zawodnika poinformował jako pierwszy Michał Chmielewski z TVP Sport.

Sam Blaskowski może wkrótce stać się jednym z najciekawszych sprinterów związanych z rodzimą lekkoatletyką. 24-letni Amerykanin chce ubiegać się o możliwość reprezentowania naszego kraju. Powodem są jego polskie korzenie, pradziadkowie Blaskowskiego, Franciszek i Julian Błaszkowscy, wyemigrowali z Polski do Stanów Zjednoczonych na początku XX wieku.

Blaskowski zwrócił na siebie uwagę pod koniec maja, gdy na zawodach w Cleveland uzyskał fenomenalne 9.89 na 100 metrów. To najszybszy w historii wynik uzyskany przez białego sprintera.

Po tym sukcesie zawodnik sponsorowany przez markę Nike zamieścił w serwisie X wymowny tweet:

„9.89! Nazywają mnie BLAST-KOWSKI nie bez powodu! Nowy rekord życiowy na 100 metrów. Złamanie bariery 10 sekund przestało być tylko celem – stało się obsesją. Lata wyrzeczeń, ciężkiej pracy, dyscypliny i wiary w siebie spotkały się dziś na bieżni. Dziękuję wszystkim za wsparcie. To dopiero początek mojej kariery!”

Na prowadzonej przez World Athletics liście wszech czasów to rezultat numer 57. Dla porównania rekord Polski ustanowiony przez Mariana Woronina wynosi 10.00 i pozostaje poza zasięgiem naszych sprinterów od 42 lat.

„Chcę dla Polski wygrywać medale”

Blaskowski nie ukrywa, że jego zainteresowanie Polską jest poważne. W rozmowie z Michałem Chmielewskim dla TVP Sport złożył konkretną deklarację.

– Chcę uczynić Polskę najpiękniejszym sprintersko krajem na świecie. Chcę dla Polski wygrywać medale – powiedział.

Amerykanin ma już również konkretny plan związany z polską sztafetą 4×100 metrów. Podczas pobytu w Polsce rozmawiał z trenerem kadry sprinterów Piotrem Maruszewskim o potencjalnym składzie reprezentacyjnej sztafety.

– Wiem tylko, że jeszcze żaden Polak nie złamał granicy 10 sekund. Ale ja to zrobię w pierwszym starcie jako Polak – powiedział Blaskowski, cytowany przez TVP Sport.

Sprinter ma na koncie także znakomite 19.93 na 200 metrów. To również wynik wyraźnie lepszy od rekordu kraju Marcina Urbasia, który od 27 lat wynosi 19.98.

Polskie korzenie odkryte na nowo

Blaskowski przyznaje, że jeszcze niedawno nie przywiązywał większej wagi do polskiego pochodzenia swojej rodziny.

– Moje nazwisko jest polskie. Ale ja długo nie rozumiałem, że to są te korzenie – mówił w rozmowie z TVP Sport.

Sytuacja zmieniła się po rekordowym biegu. Sprinter zaczął wraz z rodziną dokładniej badać historię swoich przodków. Jak relacjonuje Michał Chmielewski, udało się dotrzeć m.in. do dokumentów dotyczących emigracji Franciszka Błaszkowskiego. Pochodził on z Sompolna koło Konina, które Blaskowski planuje odwiedzić podczas swojej pierwszej podróży po Polsce.

W ustalaniu rodzinnych korzeni zawodnika zaangażowano również prawników w Polsce i Stanach Zjednoczonych.

Trenuje z gwiazdami światowego sprintu

Blaskowski na co dzień trenuje w grupie prowadzonej przez Dennisa Mitchella, jednego z najbardziej cenionych trenerów sprintu na świecie. Wśród jego podopiecznych znajdują się znakomici sprinterzy m.in. Christian Coleman, Kenny Bednarek i Sha’Carri Richardson.

Amerykanin uważa, że reprezentowanie Polski mogłoby otworzyć przed nim wyjątkową perspektywę startów w najważniejszych imprezach. Szczególnie interesuje go 2028 rok, kiedy w Chorzowie odbędą się mistrzostwa Europy, a kilka tygodni później igrzyska olimpijskie w Los Angeles.

– Gdybym mógł pobiec w tych obu imprezach, to byłby symboliczny most – mówił Blaskowski.

PZLA deklaruje wsparcie

Do sprawy odniósł się również prezes Polskiego Związku Lekkiej Atletyki Sebastian Chmara. Jego zdaniem lekkoatletyczna centrala jest gotowa pomóc zawodnikowi w załatwieniu formalności związanych ze startem w biało-czerwonych barwach.

Informacja o woli Sama Blaskowskiego, potomka polskich emigrantów do USA, aby reprezentować Polskę jest dla nas jako związku wielką, pozytywną sprawą. I bardzo mu osobiście kibicuję – powiedział Sebastian Chmara.

Prezes PZLA potwierdził również, że związek jest gotowy do współpracy, gdy rozpocznie się oficjalna procedura związana z uzyskaniem przez Blaskowskiego polskiego obywatelstwa.

Pod względem formalnym droga do reprezentowania Polski nie powinna być skomplikowana. Jak wynika z informacji TVP Sport, Blaskowskiego nie powinna obowiązywać trzyletnia karencja World Athletics, ponieważ ostatni raz reprezentował USA ponad cztery lata temu. Kluczowym krokiem będzie natomiast uzyskanie polskiego obywatelstwa, a jednym z elementów procedury ma być osobisty wniosek zawodnika skierowany do prezydenta RP Karola Nawrockiego.

Na razie Blaskowski skupia się jednak na startach. W niedzielę wystąpi na 100 metrów podczas Memoriału Kamili Skolimowskiej, mityngu Diamentowej Ligi na Stadionie Śląskim.

Nie będzie pierwszy 

Sam Błaskowski nie byłby pierwszym przykładem wzmocnienia naszej kadry poprzez przyznanie polskiego obywatelstwa. Podobną procedurę przy wsparciu PZLA przeszła m.in. pochodząca z Białorusi Maria Żodzik. Zgodę na występy w biało-czerwonych barwach otrzymała 20 czerwca 2024 roku. Przypomnijmy, że w ciągu ostatnich lat zdobyła dla Polski w skoku wzwyż srebrne medale mistrzostw świata i mistrzostw Europy.

Źródło: TVP Sport, red

fot. w nagłówku https://x.com/samblaskowski



Subskrybuj
Powiadom o
guest