Emocjonująca pierwsza odsłona finału Diamentowej Ligi. Polak najlepszy w skoku wzwyż
Collen Kebinatshipi ustanowił kolejny rekord Diamentowej Ligi na 400 metrów, Emmanuel Wanyonyi po raz kolejny zbliżył się do granicy 1:41 na 800 metrów, a Julien Alfred nie dała rywalkom szans na 200 metrów. Pierwszy dzień finału Wanda Diamond League w Brukseli przyniósł serię znakomitych wyników. Polskim akcentem było zwycięstwo Mateusza Kołodziejskiego w skoku wzwyż.
W piątek (4 września) na Stadionie Króla Baudouina rozpoczął się dwudniowy finał Diamentowej Ligi w ramach mityngu Allianz Memorial Van Damme. Dla najlepszych lekkoatletów świata stawką są nie tylko diamentowe trofea. Tegoroczny finał ma rekordową pulę nagród wynoszącą 2,24 mln dolarów.
W zależności od konkurencji do podziału jest od 60 do 100 tys. dolarów. W najbardziej prestiżowych konkurencjach Diamond+ zwycięzca może zarobić nawet 60 tys. dolarów, a w pozostałych maksymalna premia wynosi 30 tys. dolarów.
Kebinatshipi śrubuje rekord Diamentowej Ligi
Najmocniejszym wynikiem pierwszego dnia był rezultat Collena Kebinatshipiego na 400 metrów. 22-letni reprezentant Botswany wygrał w 43.40 i już po raz trzeci w tym sezonie poprawił rekord Diamentowej Ligi. Wcześniej ustanawiał rekordowe wyniki w Paryżu i Monako. W Brukseli wygrał szósty kolejny bieg w tegorocznym cyklu Diamentowej Ligi.
Uzyskany wczoraj rezultat przesunął mistrza świata na piąte miejsce ex aequo na liście wszechczasów.
fot. Dan Vernon for Diamond League AG
– Chciałem zakończyć sezon Diamentowej Ligi w wielkim stylu. W całym cyklu pozostałem niepokonany, dlatego zależało mi, żeby również finał zakończyć na najwyższym poziomie. To był niesamowity sezon, ale dokładnie taki, jaki zaplanowaliśmy wspólnie z trenerem i całym zespołem. Po zdobyciu mistrzostwa świata w ubiegłym roku uznaliśmy, że ten sezon będzie dobrą okazją, żeby sprawdzić granice mojego organizmu, zobaczyć, jak reaguje na zmęczenie i znaleźć elementy, które możemy jeszcze poprawić przed przyszłorocznymi mistrzostwami świata w Pekinie. Chcę pojechać tam w pełni przygotowany i obronić tytuł – powiedział Collen Kebinatshipi.
Kapitalnie w piątek pobiegł również Jereem Richards. Reprezentant Trynidadu i Tobago był drugi. Z czasem 43.68 poprawiając własny rekord kraju. Na podium zmieścił się także Amerykanin Jacory Patterson (43.78).
Kebinatshipi już wcześniej zapewnił sobie udział w zaplanowanych na kolejny tydzień zawodach World Athletics Ultimate Championship w Budapeszcie. Dla części zawodników finał Diamentowej Ligi był natomiast ostatnią okazją, aby wywalczyć kwalifikację.
Wanyonyi najszybszy po raz czwarty z rzędu
Emmanuel Wanyonyi ponownie zamienił rywalizację na 800 metrów w walkę z zegarem. Kenijczyk wygrał w 1:41.80, zaledwie 0,04 sekundy wolniej od najlepszego wyniku w sezonie, który uzyskał tydzień wcześniej w Zurychu.
fot. Dan Vernon for Diamond League AG
Dla Wanyonyiego był to już czwarty z rzędu triumf w klasyfikacji Diamentowej Ligi. Rekord świata Davida Rudishy (1:40.91) z igrzysk olimpijskich w Londynie w 2012 roku, pozostaje poza jego zasięgiem, ale kolejne występy Kenijczyka pokazują, że atak na historyczny wynik może być tylko kwestią czasu.
Drugi Djamel Sedjati z Algierii stracił do zwycięzcy niemal sekundę. Trzeci był Francuz Yanis Meziane ustanowił rekord życiowy wynikiem 1:42.87. Na mecie szalał z radości, bo w pokonanym polu zostawił m.in. Marco Aropa z Kanady, aktualnego wicemistrza olimpijskiego.
Alfred niepokonana na 200 metrów
Świetną serię kontynuuje Julien Alfred. Mistrzyni olimpijska na 100 metrów była jedyną zawodniczką w finale 200 metrów, która zeszła poniżej 22 sekund. Reprezentantka wyspy Świętej Łucji wygrała w 21.79 przy wietrze +0,1 m/s. Na kolejnych miejscach przybiegły Amerykanka Kayla White (22.00) i Brytyjka Amy Hunt (22.16).
fot. Dan Vernon for Diamond League AG
Dla Alfred to trzeci z rzędu tytuł Diamentowej Ligi, ale pierwszy wywalczony na 200 metrów. Dzięki zwycięstwu uzyskała również prawo startu na tym dystansie w World Athletics Ultimate Championship. Na 100 metrów miejsce miała już zagwarantowane jako mistrzyni olimpijska.
Seville najszybszy na 100 metrów, dramat Tincha na płotkach
Wczoraj w Brukseli było dość chłodno, temperatura nie przekraczała 20 stopni Celsjusza, dlatego warunki startu sprinterów były dość wymagające.
Biorąc pod uwagę powyższe należy zwrócić uwagę na wysoki poziom sportowy rywalizacji mężczyzn na 100 metrów, którą na swoją korzyść rozstrzygnął mistrz świata Oblique Seville. Jamajczyk zwyciężył w 9.90 przy wietrze +0,1 m/s. Zaledwie 0,03 s stracił do niego Emmanuel Eseme z Kamerunu, a trzeci był Nigeryjczyk Kayinsola Ajayi (9.97).
fot. Dan Vernon for Diamond League AG
Bieg na 110 metrów przez płotki zakończył się potrójnym zwycięstwem Amerykanów. Rekordzista świata Ja’Kobe Tharp nie wystartował najlepiej, ale odrobił straty i zwyciężył w 13.03. Za nim finiszowali Jamal Britt (13.09) i Trey Cunningham (13.22).
– Nie był to może najlepszy czas, ale jak już wiele razy mówiłem zwycięstwo to zwycięstwo. Wygranie finału Diamentowej Ligi wiele dla mnie znaczy. To jedno z tych trofeów, o których zdobyciu marzy wielu zawodników. Mnie udało się tego dokonać już w pierwszym roku zawodowej kariery, więc zdecydowanie traktuję to jako wielkie błogosławieństwo – komentował Ja’Kobe Tharp.
Dramatycznie zakończył się występ mistrza świata Cordella Tincha. Amerykanin mocno zahaczył o ostatni płotek i upadł tuż przed metą.
Cockrell lepsza od Zapletalovej
Pierwszą zwyciężczynią Diamentowej Ligi podczas piątkowego wieczoru została Anna Cockrell. Liderka światowych tabel mocno rozpoczęła finał 400 metrów przez płotki i szybko odrobiła dystans do Emmy Zapletalovej.
Na ostatnich metrach Słowaczka próbowała jeszcze odpowiedzieć, ale Cockrell utrzymała prowadzenie i zwyciężyła w 53.01. Zapletalova uzyskała 53.10. Trzecia na mecie Paulien Couckuyt z czasem 53.20 ustanowiła rekord Belgii.
fot. Dan Vernon for Diamond League AG
– Cieszę się, że udało się wygrać. Na pewno jest kilka rzeczy do poprawienia. Dziesiąty płotek nie był w moim wykonaniu najlepszy, ale zrobiłam wystarczająco dużo, żeby zwyciężyć, więc jestem zadowolona. W tych warunkach najważniejsze było dla mnie zwycięstwo za wszelką cenę i ten cel osiągnęłam. Myślę, że dobrze rozegrałam ten bieg. W pierwszej części byłam naprawdę mocna i dominująca, a właśnie taki był plan. Jestem z tego bardzo dumna – mówiła Anna Cockrell.
Cherotich klasą dla siebie, etiopskie podium na 5000 metrów
Faith Cherotich, podobnie jak kilka dni wcześniej w Zurychu, nie pozostawiła rywalkom większych złudzeń na 3000 metrów z przeszkodami. Kenijka oderwała się od konkurentek na ostatniej prostej i wygrała z rekordem mityngu 8:51.61.
Druga była jej rodaczka Doris Lemngole (8:52.86), a trzecia reprezentująca Bahrajn Winfred Yavi, która wcześniej nadawała ton rywalizacji (8:53.54).
Bieg na 5000 metrów zakończył się całkowitą dominacją reprezentantek Etiopii. Freweyni Hailu popisała się znakomitym finiszem i zwyciężyła w 14:35.20. Tuż po niej linię mety przekroczyły Likina Amebaw (14:36.31) i Senayet Getachew (14:37.09).
20-latek ograł rywali na 1500 metrów. Ingebrigtsen poza podium
Emocji nie zabrakło również na 1500 metrów. 20-letni Cameron Myers idealnie rozegrał końcówkę tryumfował z wynikiem 3:30.14. Australijczyk pokonał swojego rówieśnika Phanuela Koecha z Kenii, który finiszował w 3:30.18. Trzecie miejsce zajął Amerykanin Ethan Strand (3:30.50).
fot. Dan Vernon for Diamond League AG
– Czułem się dzisiaj dobrze. Początkowe tempo było dość szybkie, ale wydaje mi się, że na trzecim okrążeniu trochę zwolniliśmy. Kiedy dotarliśmy do 1200 metra, nadal miałem sporo sił. Zastanawiałem się, czy zaatakować na przeciwległej prostej, ale ostatecznie nie było takiej potrzeby. Czekałem tak długo, jak tylko mogłem. W końcu otworzyła się luka i udało mi się ją wykorzystać – mówił po biegu Cameron Myers.
Jakob Ingebrigtsen długo prowadził stawkę, ale na ostatniej prostej nie był w stanie odpowiedzieć na atak rywali. Norweg został wyprzedzony przez kilku zawodników i zakończył finał dopiero na czwartym miejscu (3:30.52), które zapewnił sobie rzucając się na bieżnię.
Mateusz Kołodziejski wygrał finał Diamentowej Ligi
Po zakończeniu konkurencji biegowych uwagę przyciągały wydarzenia na skoczniach i rzutniach. Z polskiej perspektywy najważniejszy był konkurs skoku wzwyż.
Mateusz Kołodziejski sprawił dużą niespodziankę. Polak oraz Amerykanin JuVaughn Harrison pokonali 2.28 m, a o zwycięstwie zdecydował bilans prób. Lepszy pod tym względem był Kołodziejski i to on został triumfatorem finału Diamentowej Ligi.
Jak zauważył na platformie X Tomasz Spodenkiewicz z Atheltics News dotychczas w historii polskiej lekkiej atletyki cykl Diamentowej Ligi wygrywał jedynie dyskobol Piotr Małachowski. Dokonał tego czterokrotnie.
– To zwycięstwo było dla mnie sporym zaskoczeniem. Nie spodziewałem się, że wygram finał, ale udało się. Uzyskałem tutaj najlepszy wynik w sezonie, dokładnie w momencie, kiedy miało to największe znaczenie. Jestem naprawdę szczęśliwy. To niesamowite uczucie. Oglądałem wcześniej finały Diamentowej Ligi i czasami zastanawiałem się, jak to byłoby kiedyś wygrać. Teraz naprawdę mi się to udało i trudno opisać, jak wiele to dla mnie znaczy – powiedział Mateusz Kołodziejski.
Trzecim miejscem podzielili się Oleh Doroszczuk i Gianmarco Tamberi. Ukrainiec i Włoch zakończyli konkurs z wynikiem 2.25 m.
Duplantis wycofał się tuż przed konkursem. Karalis wykorzystał okazję
Nie doszło do awizowanego wcześniej pojedynku Mondo Duplantisa z Emmanouilem Karalisem w skoku o tyczce nie doszło. Rekordzista świata wycofał się tuż przed rozpoczęciem zawodów. Szwed poinformował, że odczuwa napięcie w nodze i nie chciał podejmować ryzyka.
fot. Marta Gorczyńska for Diamond League AG
Pod jego nieobecność Karalis całkowicie zdominował konkurs. Grek już wynikiem 5.92 m pokonał wszystkich rywali, a później walczył przede wszystkim z poprzeczką. W trzeciej próbie zaliczył 6.12 m i ustanowił rekord mityngu. Poprawił o centymetr poprzedni rezultat należący do Duplantisa. Drugie miejsce zajął Sondre Guttormsen, a trzecie Kurtis Marschall. Obaj zaliczyli wysokość 5.82 m.
– Kiedy byłem małym chłopcem, oglądałem Diamentową Ligę w swoim pokoju. Nawet w najśmielszych snach nie wyobrażałem sobie, że dziesięć lat później będę mógł zdobyć to trofeum i wygrać cały cykl. Mam nadzieję, że to tylko mały krok na drodze do wielkiej kariery. Oczywiście rywalizacja byłaby jeszcze bardziej ekscytująca, gdyby wystartował Mondo. Jesteśmy bardzo dobrymi przyjaciółmi i kiedy powiedział mi, że się wycofuje, byłem zaskoczony. Jeszcze rano odpoczywaliśmy razem i obaj spodziewaliśmy się, że stoczymy tutaj świetną walkę. Taki jest jednak sport. Życzę mu szybkiego powrotu do zdrowia i mam nadzieję, że następnym razem znów spotkamy się w konkursie, stoczymy wielką bitwę i zakończymy ją z uśmiechami na twarzach – powiedział Emmanouil Karalis.
Gayle odpowiedział Tentoglou
W skoku w dal doszło do rewanżu za mityng w Zurychu. Tym razem Tajay Gayle pokonał Miltiadisa Tentoglou. Jamajczyk rozstrzygnął konkurs dopiero w ostatniej kolejce. Skoczył 8.46 m i wyprzedził Greka o sześć centymetrów. Trzecie miejsce zajął Szwajcar Simon Ehammer (8.23).
W trójskoku kobiet żadna zawodniczka nie przekroczyła granicy 15 metrów. Zwyciężyła Saly Sarr z Senegalu z wynikiem 14.96 m. Druga była triumfatorka dwóch poprzednich edycji Diamentowej Ligi Leyanis Pérez Hernández (14.82 m), a trzecia jej rodaczka Davisleydi Velazco (14.73).
Jackson przekroczyła 21 metrów. Kolejny rekord
Drugim obok Kebinatshipiego rekordem Diamentowej Ligi był wynik Chase Jackson w pchnięciu kulą. Amerykanka zaledwie kilka dni wcześniej w Berlinie po raz pierwszy w karierze przekroczyła 21 metrów. Uzyskała wynik 21.02 m i ustanowiła rekord Ameryki Północnej. W Brukseli poprawiła ten rezultat do 21.14 m.
fot. Marta Gorczyńska for Diamond League AG
Jackson jest jedną z zaledwie dwóch zawodniczek, które w ciągu ostatnich 14 lat zdołały przekroczyć granicę 21 metrów.
Amerykanka wygrała konkurs z przewagą pół metra nad Kanadyjką Sarah Mitton. Trzecia z odległością 20.57 m była Holenderka Jessica Schilder, która jeszcze w maju prowadziła na światowych listach z wynikiem 21.09 m.
Čeh rzucił ponad 71 metrów i pokonał rekordzistę świata
Mocny poziom miał konkurs rzutu dyskiem mężczyzn. Kristjan Čeh uzyskał 71.29 m, ustanawiając rekord mityngu. Słoweniec pokonał rekordzistę świata Mykolasa Aleknę, który również przekroczył granicę 70 metrów (70.14). Trzecie miejsce zajął mistrz olimpijski Roje Stona z Jamajki (68.86 m).
W rywalizacji kobiet zwyciężyła mistrzyni świata z 2022 roku Feng Bin. Chinka w czwartej kolejce rzuciła 67.46 m. Faworyzowana dwukrotna mistrzyni olimpijska Valarie Allman długo nie mogła zbliżyć się do swoich najlepszych tegorocznych rezultatów. Dopiero w ostatniej próbie osiągnęła 66.92 m, co dało jej drugą lokatę. Podium uzupełniła Holenderka Jorinde Van Klinken (64.66 m)
Czas na drugi dzień finału Diamentowej Ligi
Finał w Brukseli kończy tegoroczną rywalizację w Wanda Diamond League. Dzisiaj odbędzie się druga część zawodów, podczas której poznamy kolejnych triumfatorów najbardziej prestiżowego cyklu jednodniowych mityngów lekkoatletycznych. Najmocniej będziemy kibicować czwórce Polaków. Natalii Bukowieckiej na 400 metrów, Klaudii Kazimierskiej na 1500 metrów, Pii Skrzyszowskiej na 100 metrów przez płotki i Dawidowi Wegnerowi w konkursie rzutu oszczepem.
Początek transmisji z drugiego dnia finału Diamentowej Ligi w Polsat Sport 2 od godz. 20:00.
red
fot. w nagłówku Dan Vernon for Diamond League AG





