Tak wygląda medal za 140 zł. Korona Polskich Maratonów odsłoniła projekt
Korona Polskich Maratonów pokazała medal, który będzie nagrodą za ukończenie co najmniej trzech z pięciu biegów tworzących nowy cykl. Trofeum składa się z pięciu złotych krążków z motywami poszczególnych miast, połączonych koroną i biało-czerwoną wstęgą. Aby je otrzymać, trzeba jednak dodatkowo zapłacić 140 zł.
Projekt Korony Polskich Maratonów wystartował w tym roku. Cykl tworzy pięć imprez: DOZ Maraton Łódź, ENERGA Gdańsk Maraton, Silesia Marathon, Maraton Dębno oraz Toruń Maraton. Do zdobycia Korony wystarczy ukończyć trzy z nich w latach 2026–2027.
Pięć krążków i korona
Organizatorzy właśnie zaprezentowali najważniejszy materialny symbol projektu. Medal składa się z pięciu złotych krążków z nazwami maratonów. Zostały rozmieszczone wokół korony, a całość uzupełniają biało-czerwona wstęga oraz logo Polskiego Stowarzyszenia Biegów.

Trudno przy tym uciec od porównania z charakterystycznym medalem Six Star Finisher Abbott World Marathon Majors. Tam również osobne krążki symbolizujące poszczególne maratony tworzą jedno większe trofeum. Polska wersja ma jednak własny, dosłowny znak rozpoznawczy, czyli koronę umieszczoną w centralnej części medalu.
Chętnych wielu, płacących znacznie mniej
Organizatorzy informują, że projekt „cieszy się coraz większą popularnością” i rzeczywiście licznik zgłoszeń wygląda całkiem okazale. Do Korony Polskich Maratonów zapisało się już 829 osób. Jest jednak druga liczba, która studzi entuzjazm. Zgłoszenie opłaciły dotychczas zaledwie 74 osoby. To 8,9 proc. wszystkich zapisanych, a więc mniej niż co dziesiąty uczestnik widniejący na liście.
Nietrudno wskazać potencjalną przyczynę. Opłata za udział w projekcie, czyli w praktyce za weryfikację wyników i wydanie Korony, wynosi aż 140 zł. I to oczywiście niezależnie od opłat startowych za same maratony. Wygląda więc na to, że wizja efektownego medalu przyciąga uwagę, ale gdy przychodzi do płatności, entuzjazm części biegaczy wyraźnie słabnie.
140 zł i medal do Paczkomatu
Nie będzie też uroczystego momentu założenia Korony na szyję po przekroczeniu mety trzeciego maratonu. Po spełnieniu wymagań i weryfikacji wyników medal zostanie wysłany uczestnikowi zgodnie z kolejnością zgłoszeń do Paczkomatu.
Sportową część zadania trzeba więc wykonać na trasach maratonów, ale finał przedsięwzięcia będzie już zdecydowanie mniej efektowny. Po zaliczeniu wymaganych biegów i wniesieniu opłaty pozostanie poczekać na przesyłkę z medalem.
Trzy z pięciu w dwa lata
Pierwsze dwa biegi zaliczane do Korony odbyły się już wiosną – 14. DOZ Maratonu Łódź oraz ENERGA Gdańsk Maraton. Jesienią przyjdzie czas na kolejne imprezy.
Silesia Marathon odbędzie się 4 października, natomiast Maraton Dębno i Toruń Maraton zaplanowano na 18 października. Ponieważ dwa ostatnie biegi odbywają się tego samego dnia, całej piątki nie da się skompletować w jednym sezonie. Dwuletnia formuła projektu pozwala jednak zrobić to w latach 2026–2027.
Warunkiem zdobycia Korony jest ukończenie minimum trzech z pięciu maratonów. Dwa starty w tym samym mieście nie zostaną zaliczone jako dwie różne imprezy.
Zapisy pozostaną otwarte do 15 listopada 2027 roku. Oznacza to, że nie trzeba płacić już teraz. Można najpierw ukończyć trzy wymagane maratony, a dopiero później zdecydować, czy pamiątkowa Korona jest warta dodatkowych 140 zł.
red






