Klaudia Kazimierska podbiła Brukselę. Rekord Polski i triumf w finale Diamentowej Ligi
Fenomenalny występ Klaudii Kazimierskiej w sobotnim finale Diamentowej Ligi w Brukseli. Polka wygrała bieg na 1500 metrów z czasem 3:54.05, aż o 1,54 sekundy poprawiła własny rekord kraju i została liderką światowych tabel. To także rekord prestiżowego mityngu i szósty wynik w historii europejskiej lekkoatletyki.
Sobotni wieczór na Stadionie Króla Baudouina należał do Klaudii Kazimierskiej. Jeszcze podczas prezentacji uczestniczek biegu na 1500 metrów realizator telewizyjnej transmisji nie poświęcił Polce większej uwagi. Kilka minut później 25-latka sprawiła, że wszystkie kamery były już skierowane właśnie na nią.
Atomowe przyspieszenie Kazimierskiej
Kazimierska początkowo biegła z tyłu stawki. Zachowała jednak spokój i stopniowo przesuwała się do przodu. Decydujący ruch wykonała na ostatnich 200 metrach. Wyszła na prowadzenie i po kapitalnym finiszu nie pozwoliła rywalkom odpowiedzieć.
Na mecie zobaczyła czas 3:54.05. Tym samym poprawiła własny rekord Polski 3:55.59 aż o 1,54 sekundy. Rezultat Polki jest najlepszym wynikiem na świecie w 2026 roku oraz szóstym rezultatem w historii europejskiej lekkoatletyki. Biegaczka pochodząca z Włocławka poprawiła też rekord mityngu w Brukseli, który od 2024 roku należał do słynnej Kenijki Faith Kipyegon i wynosił 3:54.75.
fot. Marta Gorczyńska for Diamond League AG
Kazimierska zrewanżowała się przy okazji Georgii Hunter Bell za porażkę w walce o złoto mistrzostw Europy w Birmingham. Brytyjka tym razem zajęła czwarte miejsce z wynikiem 3:56.40. Druga była Kenijka Dorcus Ewoi, która ustanowiła rekord życiowy 3:54.72, a trzecia Australijka Jessica Hull z najlepszym w tym sezonie czasem 3:54.73.
Po biegu Polka nie ukrywała, że sama była zaskoczona skalą swojego sukcesu.
– Nie mogę w to uwierzyć. Naprawdę nie mogę. To był dla mnie niesamowity rok, a osiągnięcie szczytu formy właśnie w takim momencie daje fantastyczne uczucie. Chcesz wychodzić na największą scenę i wygrywać, bo właśnie to liczy się najbardziej. Ostatecznie chodzi przecież o zdobywanie medali. Wyszłam dzisiaj na bieżnię z myślą, że chcę spróbować wygrać. Wynik i rekord są wspaniałą nagrodą, ale nie były moim głównym celem. Chciałam po prostu zwyciężyć – powiedziała Kazimierska.
25-latka przyznała, że początek rywalizacji nie przebiegał zgodnie z jej planem. Przez moment znalazła się na końcu stawki i musiała przede wszystkim opanować emocje.
– Przez moment podczas biegu trochę spanikowałam, kiedy znalazłam się z tyłu stawki. Starałam się jednak uspokoić i powiedziałam sobie: „Jesteś przy krawężniku, nie tracisz dodatkowej energii, biegniesz swój bieg”. Kiedy rozpoczęło się ostatnie okrążenie, pomyślałam: „OK, wiem, że to mam. Teraz po prostu rusz i spróbuj”. Jeśli nie dasz sobie szansy, nigdy nie dowiesz się, co mogło się wydarzyć. Powtarzałam więc sobie tylko: „Ruszaj, spróbuj i daj sobie szansę” – relacjonowała.
Na większe świętowanie Kazimierska będzie musiała jednak poczekać.
– To pewnie będzie długa noc, ale w przyszłym tygodniu startuję w Budapeszcie, a za dwa tygodnie w Londynie. Na prawdziwe świętowanie przyjdzie więc czas prawdopodobnie dopiero za dwa tygodnie – dodała.
Sukces Kazimierskiej był drugim polskim zwycięstwem podczas tegorocznego finału Diamentowej Ligi. Dzień wcześniej konkurs skoku wzwyż wygrał Mateusz Kołodziejski. W historii polskiej lekkiej atletyki jeszcze tylko dyskobol Piotr Małachowski tryumfował w finale Diamentowej Ligi. Dokonał tego aż cztery razy.
Rekordy sypały się na bieżni
Jednym z najmocniejszych biegów wieczoru była rywalizacja kobiet na 800 metrów. Audrey Werro z wynikiem 1:54.75 pobiła mający 18 lat rekord mityngu Pameli Jelimo. Szwajcarka stoczyła pasjonujący pojedynek z Femke Broeders-Bol i pokonała Holenderkę zaledwie o 0,06 sekundy. Trzecia była kolejna ze Szwajcarek Veronica Vancardo (1:58.66).
Kapitalną formę utrzymał Alison dos Santos. Tydzień po ustanowieniu rekordu świata w Zurychu Brazylijczyk wygrał 400 metrów przez płotki w czasie 46.70. Aż o 0,81 sekundy poprawił rekord brukselskiego mityngu należący do Amerykanina Andre Phillipsa, ustanowiony dokładnie 40 lat wcześniej. Drugiego Trevora Bassitta z USA pokonał aż o 1,33 sekundy. Trzeci był Matheus Lima z Brazylii (48.18).
– Towarzyszyły mi dzisiaj zupełnie inne emocje, bo był to mój pierwszy bieg po ustanowieniu rekordu świata. Wychodziłem na bieżnię już jako trochę inny zawodnik, jako rekordzista świata, człowiek z najszybszym wynikiem w historii tej konkurencji – mówił Alison dos Santos.
fot. Marta Gorczyńska for Diamond League AG
Wielka szkoda, że w Brukseli nie wystąpił Karsten Walrholm, który podobno nie porozumiał się z organizatorami mityngu w kwestiach finansowych. To jedna strona medalu, druga to sportowa dominacja dos Santosa. Być może Norweg wolał uniknąć bezpośredniego pojedynku z Brazylijczykiem.
Rekord mityngu ustanowiła również Amerykanka Masai Russell, która pozostała niepokonana w tegorocznych rozgrywkach Diamentowej Ligi. Świeżo upieczona rekordzistka świata na 100 metrów przez płotki dzisiaj uzyskała 12.20 i wyraźnie pokonała Devynne Charlton z Bahamów (12.33). Trzecia była Jamajka Megan Simmonds (12.43). Pia Skrzyszowska zajęła szóste miejsce z czasem 12.64.
– Zdobycie tego trofeum było jednym z moich głównych celów na ten sezon. W przyszłym tygodniu czeka mnie jeszcze jeden ważny start, ale tutaj zadanie było jasne. Chciałam wygrać i zdobyć trofeum. I właśnie to zrobiłam – powiedziała Masai Russell.
Zgodnie z oczekiwaniami finałowy bieg na 400 metrów wygrała Marileidy Paulino. Dominikanka finiszowała z czasem 48.64 i wywalczyła swój czwarty w karierze tytuł zwyciężczyni Diamentowej Ligi. Przy okazji poprawiła rekord mityngu, który od 2009 roku należał do Amerykanki Sanyi Richard-Ross i wynosił 48.83. Paulino dokonała tego w niesprzyjających warunkach pogodowych, temperatura nie przekraczała 20 stopni Celsjusza.
fot. Dan Vernon for Diamond League AG
Było za to jasne, że w takiej sytuacji szanse na dobry wynik ma Norweżka Henriette Jaeger i to się potwierdziło. Mistrzyni Europy wpadła na metę druga z czasem 49.20.Trzecia była Jamajka Nickisha Pryce (49.36). W finałowej stawce znalazła się Natalia Bukowiecka, ale tego startu do udanych nie zaliczy. Finiszowała dopiero siódma z wynikiem 51.33.
Na 200 metrów mężczyzn najlepszy był Kenny Bednarek. Amerykanin wyrównał najlepszy tegoroczny wynik na świecie 19.62. Drugi był Sinesipho Dambile z RPA (19.89), a trzeci Makanakaishe Charamba z Zimbabwe (19.99). Dopiero piąty finiszował mistrz olimpijski Letsile Tebogo (20.01).
W sprincie kobiet triumfowała Tina Clayton. Jamajka jako jedyna zeszła poniżej 11 sekund, uzyskując 10.93. Za nią finiszowały mistrzyni Europy Amy Hunt (11.06) oraz Amerykanka Sha’Carri Richardson (11.07).
fot. Marta Gorczyńska for Diamond League AG
Na 3000 metrów z przeszkodami 20-letni Etiopczyk Gemechu Godana powtórzył wyczyn z Memoriału Kamili Skolimowskiej i znów pokonał utytułowanego Soufiane’a El Bakkaliego. Godana uzyskał 8:08.67, a Marokańczyk 8:10.03. Trzeci był Kenijczyk Simon Koech (8:11.15).
Jeszcze mocniej pobiegł Birhanu Balew na 5000 metrów. Reprezentant Bahrajnu popisał się znakomitym ostatnim okrążeniem i zwyciężył w 12:45.70. To rekord Azji oraz najlepszy wynik na świecie w tym sezonie. Na kolejnych dwóch miejscach przybiegli Egide Ntakarutimana, który pobił rekord Burundi (12:46.73) oraz Kenijczyk Cornelius Kemboi (12:47.29). Aż sześciu zawodników złamało granicę 12:50.
Dawid Wegner o krok od wielkiego zwycięstwa
Z polskiego punktu widzenia ozdobą konkurencji technicznych był występ Dawida Wegnera. Oszczepnik, który podczas mistrzostw Europy przegrał brązowy medal zaledwie o centymetr, potwierdził znakomitą dyspozycję z ostatnich dni.
Kilka dni wcześniej w Zurychu przekroczył 85 metrów, a w Brukseli posłał oszczep w trzeciej kolejce na 87.47 m. To rekord życiowy poprawiony o blisko dwa metry oraz drugi najlepszy rezultat w historii polskiej lekkoatletyki.
fot. Dan Vernon for Diamond League AG
Wegner przegrał tylko z Rumesh Tharanga Pathirage. Lider światowych tabel ze Sri Lanki wygrał wynikiem 89.04 m i odniósł już dwunaste zwycięstwo w ostatnich 13 startach. Trzecie miejsce zajął Keshorn Walcott (83.99 m).
Jeszcze dalej w światowych tabelach przesunął się Rajindra Campbell. Jamajczyk wygrał pchnięcie kulą fenomenalnym wynikiem 23.08 m. Poprawił rekord kraju i rekord mityngu, a na światowej liście wszechczasów awansował na czwarte miejsce. Jego wcześniejsze 22.62 m również wystarczyłoby do zwycięstwa. Na kolejnych miejscach uplasowali się Amerykanie Jordan Geist (22.23 m) i Joe Kovacs (22.09 m).
W trójskoku Andy Diaz Hernandez rozstrzygnął losy konkursu już w pierwszej serii. Uzyskał 17.74 m i poprawił siedmioletni rekord mityngu należący do Christiana Taylora. Żaden z rywali nie zbliżył się później do tego rezultatu. Drugi był Portugalczyk Pedro Pichardo (17.51 m), a trzeci Jordan Scott z Jamajki (17.18 m).
fot. Dan Vernon for Diamond League AG
Kolejne zwycięstwo w skoku o tyczce odniosła 21-letnia Hana Moll. Amerykanka w ostatnich tygodniach triumfowała kolejno w Lozannie, Zurychu i Brukseli. Tym razem pokonała 4.91 m, a następnie bez powodzenia atakowała rekord mityngu na wysokości 4.96 m. Na kolejnych miejscach konkurs ukończyły Szwajcarka Angelica Moser (4.80 m) oraz Słowenka Tina Sutej (4.70 m).
W skoku wzwyż Eleanor Patterson po raz drugi z rzędu pokonała Jarosławę Mahuczich. Australijka jako jedyna zaliczyła 2.01 m. Ukrainka zaliczyła wysokość 1.99 m. Trzecia lokata przypadła kolejnej Australijce Nicoli Olyslagers (1.95 m).
fot. Dan Vernon for Diamond League AG
W rzucie oszczepem kobiet najlepsza okazała się Yan Ziyi. Chinka uzyskała 68.42 m i pokonała mistrzynię olimpijską Harukę Kitaguchi, która najlepszą próbę zanotowała dopiero w ostatniej kolejce (65.44 m). Na podium załapała się jeszcze Kolumbijka Flor Denis Ruiz Hurtado (64.07 m).
Rywalizacja w skoku w dal kobiet rozstrzygnęła się na korzyść Monae’ Nichols. Amerykanka uzyskała 6.91 m. Włoszka Larissa Iapichino odpowiedziała najlepszym skokiem dopiero w ostatniej serii, ale zabrakło jej pięciu centymetrów do zwycięstwa. Trzecia była Claire Bryant z USA (6.83 m).
Czas na ostatni akord sezonu
Łącznie podczas drugiego wieczoru finału Diamentowej Ligi w Brukseli ustanowiono aż siedem rekordów mityngu.
Dla najlepszych lekkoatletów świata nie oznacza to jeszcze końca sezonu. Już w przyszłym tygodniu w dniach 11-13 września w Budapeszcie odbędą się World Athletics Ultimate Championships. Pula nagród wyniesie 10 mln dolarów, a zwycięzca każdej indywidualnej konkurencji otrzyma 150 tys. dolarów.
red
fot. w nagłówku Marta Gorczyńska for Diamond League AG


