Wspaniały Memoriał Kamili Skolimowskiej. Jest rekord Polski na 1500 metrów!

Ponad 38 tysięcy kibiców obejrzało w niedzielę na Superauto.pl Stadionie Śląskim piątą polską odsłonę Diamentowej Ligi. Silesia Memoriał Kamili Skolimowskiej dostarczył nie tylko wielkich emocji, ale także znakomitych wyników i historycznych osiągnięć. Najważniejszym wydarzeniem dla polskich kibiców był rekord kraju na 1500 metrów autorstwa Klaudii Kazimierskiej.

Kazimierska już przed zawodami zapowiadała walkę o wynik na światowym poziomie. Miesiąc wcześniej poprosiła organizatorów o zapewnienie pacemakera prowadzącego bieg w tempie na 3:54.

Plan udało się zrealizować. Wicemistrzyni Europy z Birmingham pokonała 1500 metrów w 3:55.59 i poprawiła dotychczasowy rekord Polski Weroniki Lizakowskiej (3:57.31) o niemal dwie sekundy. Nasze czołowe zawodniczki w tabelach zamieniły się miejscami.

fot. Diamond League AG

Wynik biegaczki pochodzącej z Włocławka jest jednocześnie ósmym rezultatem w historii europejskiej lekkoatletyki na dystansie tzw. półtoraka. Gdy Kazimierska wbiegała na ostatnie okrążenie, sygnał dzwonkiem dala Sofia Ennaoui, autorka rezultatu numer pięć w polskich tabelach 1500 metrów (3:59.70), która w ten symboliczny sposób pożegnała się z kibicami i bieżnią.

Memoriałowy bieg w Chorzowie wygrała Etiopka Tsige Duguma, która z czasem 3:55.06 uzyskała najlepszy w tym roku wynik na świecie oraz rekord życiowy. Druga była Australijka Jessica Hull (3:55.20), a trzecia finiszowała Kenijka Dorcus Ewoi (3:55.58).

Kazimierska została sklasyfikowana na czwartej pozycji. Wyraźnie pokonała m.in. dotychczasową liderkę list Birke Haylom z Etiopii (3:56.76), szybką Amerykankę Nikki Hiltz (4:00.52) i brązową medalistkę z Birmingham Portugalkę Patricię Silvę (4:01.24). W biegu wystartowała także Weronika Lizakowska, która z czasem 4:02.95 wpadła na metę czternasta.

– To jest fajny wynik, nie powiem. Chciałam mieć zapas na tempie, żeby pobiec tyle, ile należy. To nie był dla mnie idealny bieg, ale na pewno szybki. Miałam trochę kontaktów z rywalkami, wyrzucało mnie na zewnątrz. Fakt, że mimo to udało się zbić rekord o tak dużo, wiele dla mnie znaczy. Choć ja mam świadomość, gdzie jest świat. Ja też chcę tam być – powiedziała Klaudia Kazimierska cytowana na stronie memorialkamli.pl.

W rywalizacji mężczyzn na 1500 metrów Ethan Strand okazał się lepszy od światowej czołówki. Amerykanin wygrał w 3:30.77, przed Kenijczykiem Phanuelem Koechem (3:31,14) i swoim rodakiem Cole’em Hockerem (3:31.6). Norweg Jakob Ingebrigtsenem był czwarty (3:31.19).

Wśród uczestników biegu znalazł się Filip Ostrowski, który zaliczył udany start. Zajął dwunastą lokatę z wynikiem 3:33.09, który daje mu czwarte miejsce w historii polskiej lekkoatletyki.

Bukowiecka znów poniżej 50 sekund

Bardzo dobrze przed kibicami na Stadionie Śląskim zaprezentowała się także Natalia Bukowiecka. Polka zajęła czwarte miejsce na 400 metrów z czasem 49.60, swoim drugim najlepszym wynikiem w sezonie. Pokonała między innymi Henriette Jaeger, która zajęła siódme miejsce z czasem 49.85. Zrewanżowała się Norweżce za porażkę podczas mistrzostw Europy. Na piątej pozycji przybiegła Holenderka Lieke Klaver, brązowa medalistka czempionatu w Birmingham (49.71).

– Nie miałam najłatwiejszej wiosny. Teraz czuję, że się rozpędzam, chcę to jeszcze wykorzystać. Ale muszę powiedzieć jedno. Jestem już doświadczoną zawodniczką, a pomimo to, gdy wychodzisz przy takiej wrzawie specjalnie dla ciebie, miękną nogi. Polsko, dziękuję – mówiła Natalia Bukowiecka, która wypełniła dzisiaj minimum na mistrzostwa świata w 2027 roku w Pekinie.

fot. Marta Gorczyńska for Diamond League AG

Bieg pewnie wygrała faworytka zawodów Marileidy Paulino z Dominikany z wynikiem 48.97. Na kolejnych lokatach przybiegły Jamajka Nickisha Pryce 49.49 oraz Eid Salwa Naser z Bahrajnu (49.57).

Wcześniej odbył się bieg kobiet na 300 metrów, o którym było głośno ze względu na rzekomą odmowę udziału w nim Anastazji Kuś, mistrzyni świata juniorów z Eugene. Niższa ranga rywalizacji zupełnie nie przeszkodziła halowej mistrzyni świata na 400 metrów Czeszce Glorii Lurdes Manuel przyjechać i wygrać zawody z rekordem życiowym 35.76.

W biegu na 400 m mężczyzn triumfował Botswańczyk Collen Kebinatshipi. Mistrz świata uzyskał 43.59 i ustanowił rekord mityngu. Było to jego piąte zwycięstwo w Diamentowej Lidze w tym sezonie. Drugie miejsce z wynikiem 43.83 zajął Rai Benjamin z USA, który pierwszy raz w karierze połamał 44 sekundy. Trzeci był Zakithi Nene z RPA (44.37). Maksymilian Szwed przybiegł do mety ostatni z czasem 45.35.

Szymański szósty, Tharp zwycięski

W wywiadach po mistrzostwach Europy Jakub Szymański zapowiadał, że czuje się gotowy, aby powalczyć o pobicie rekordu Polski na 110 metrów przez płotki, który aktualnie wynosi 13.25. Dzisiaj w Chorzowie brązowy medalista czempionatu miał dobrą do tego okazję, bo na Diamentową Ligę na Śląsk przyjechał m.in. rekordzista świata Ja’Kobe Tharp z USA. Niestety Polak nie nawiązał walki z czołówką i finiszował szósty z czasem 13.34.

fot. Marta Gorczyńska for Diamond League AG

Sam Tharp szczyt formy, gdy z wynikiem 12.75 pobił rekord świata, a potem seryjnie na mityngach schodził poniżej 13 sekund, najwyraźniej ma już za sobą, bo dzisiaj bieg wygrał, ale z czasem 13.05 (przy wietrze -0,7 m/s.). Zabrakło mu dwóch setnych do pobicia zeszłorocznego rekordu mityngu należącego do czwartego dzisiaj jego rodaka Cordella Tincha. Podium było w całości amerykańskie. Drugi finiszował Trey Cunningham (13.08), a trzeci był Jamal Britt (13.09).

W rywalizacji na 100 metrów przez płotki kobiet odbywającej się poza klasyfikacją Diamentowej Ligi Pia Skrzyszowska zajęła świetne trzecie miejsce z wynikiem 12.64. Wygrała Alaysha Johnson z USA (12.32) przed Jamajką Megan Simmonds (12.62).

Swoboda docenia co jest

Na płaskich 100 metrach Ewa Swoboda starła się z bardzo silną stawką biegaczek. Poza zasięgiem wszystkich była dzisiaj Amerykanka Melissa Jefferson-Wooden, która podobnie jak przed rokiem cieszyła się ze zwycięstwa na Śląsku. Mistrzyni świata tym razem uzyskała wynik 10.78 i pokonała mistrzynię olimpijską Julien Alfred z Wyspy Świętej Łucji (10.83) oraz swoją rodaczkę Sha’Carri Richardson (10.96).

fot. Marta Gorczyńska for Diamond League AG

Polka finiszowała piąta z czasem 11.00. To o cztery setne sekundy za wolno, aby uzyskać minimum na mistrzostwa świata w Pekinie, ale nasza najszybsza sprinterka i tak ze swojego występu była zadowolona.

– To dla mnie ważne, że całe lato mam równe. Ten czas jest niezły, oczywiście, choć apetyty były nieco większe. Jednak doceniam to, co jest. To był dla mnie wspaniały sezon – podsumowała Ewa Swoboda w rozmowie z organizatorami.

Seville dotrzymał słowa

W biegu mężczyzn na 100 metrów świetny wynik uzyskał Oblique Seville. Jamajczyk zapowiadał przed zawodami, że chce ustanowić rekord mityngu. Słowa dotrzymał. W finale pobiegł 9.83 (przy sprzyjającym wietrze +1,4 m/s). To najlepszy rezultat na setkę w historii wydarzenia.

Oczywiście, że wiedziałem, że jestem w stanie to zrobić. Wierzę, że przede mną są jeszcze wspaniałe rzeczy i że jest tutaj znacznie więcej do osiągnięcia. Moim głównym celem jest jednak dalszy rozwój i kolejne zwycięstwa – podkreślił.

fot. Marta Gorczyńska for Diamond League AG

Finał 100 metrów był wyjątkowy także ze względu na poziom całej stawki. Wszyscy zawodnicy pobiegli poniżej 10 sekund.

– To naprawdę wyjątkowe. Bardzo, bardzo wyjątkowe. Wszyscy pokazali swoją klasę i to, do czego są zdolni. Tym razem to jednak ja zwyciężyłem. To ja dominowałem – powiedział Seville.

Jamajczyk pokonał Amerykanów Kennetha Bednarka, który uzyskał wynik 9.87 oraz Christiana Colemana (9.93).

W eliminacjach wystąpił Sam Blaskowski, który ma zabiegać o starty w polskich barwach. Dzisiaj Amerykanin zanotował czas 10.14. Pobiegł za wolno, aby zdobyć przepustkę do finału.

Pojedynek gigantów dla dos Santosa

Jednym z najmocniejszych punktów śląskiego mityngu był finał 400 metrów przez płotki. Alison dos Santos wygrał w czasie 46.43 i ustanowił najlepszy wynik na świecie w 2026 roku. Brazylijczyk stoczył znakomity pojedynek z Karstenem Warholmem i po raz czwarty w tym sezonie był górą nad Norwegiem, który finiszował w 46.52.

Obaj zaprezentowali poziom ścisłej światowej czołówki. Wynik dos Santosa jest szóstym najszybszym w historii tej konkurencji, a rezultat Warholma plasuje się na jedenastym miejscu. Trzeci był kolejny z Brazylijczyków Matheus Lima, który wynikiem 47.26 poprawił rekord życiowy.

Alison dos Santos przyznał, że rywalizacja na Śląsku była wymagająca, ale jednocześnie stała na wyjątkowo wysokim poziomie. Brazylijczyk podkreślał również atmosferę panującą na Stadionie Śląskim.

fot. Marta Gorczyńska for Diamond League AG

– Dzisiaj było naprawdę ciężko, ale przy tak mocnej stawce nie mogło być inaczej. Rywalizacja była niesamowita, więc nie miałem na co narzekać. Energia, atmosfera i poziom zawodów były świetne. W biegu na 400 metrów przez płotki czasy są coraz szybsze, coraz więcej zawodników biega na bardzo wysokim poziomie, więc musimy odpowiadać na tę rywalizację. Myślę, że dzisiaj pokazaliśmy, że jesteśmy w stanie to zrobić – powiedział Alison dos Santos.

Dużą niespodziankę sprawił Gemechu Godana. Zaledwie 20-letni Etiopczyk pokonał dwukrotnego mistrza świata i mistrza olimpijskiego Soufiane’a El Bakkalego w biegu na 3000 m z przeszkodami. Godana ustanowił rekord życiowy i rekord mityngu (8:02.74). El Bakkali był drugi z czasem 8:04,61. Dla słynnego Marokańczyka była to pierwsza porażka w tegorocznym sezonie Diamentowej Ligi na tym dystansie. Trzeci z rekordem życiowym finiszował jego rodak Salah Eddine Ben Yazide (8:05.08).

Powody do radości miał również czwarty na mecie Ruben Querinjean, który z wynikiem 8:05.36 ustanowił rekord Luksemburga. W zgoiła innym stanie ducha zmagania zakończył Maciej Megier. Polak z czasem 8:37.02 zajął odległe szesnaste miejsce.

Glinka z drugim wynikiem w polskich tabelach

Na 5000 metrów kobiet pierwsze zwycięstwo w Diamentowej Lidze odniosła Nadia Battocletti. Włoszka, świeżo po zdobyciu dwóch złotych medali mistrzostw Europy, wygrała w 14:54.09. Bieg rozstrzygnęła w swoim stylu na ostatnich kilkuset metrach. Etiopka Freweyni Hailu była druga (14:54.62), a Australijka Rose Davies trzecia (14:54.62).

fot. Marta Gorczyńska for Diamond League AG

Elżbieta Glinka zajęła ostatnie dwudzieste miejsce, ale wynik 15:08.19 to jej nowy rekord życiowy i drugi wynik na polskiej liście wszech czasów. Do pobicia rekordu kraju Lidii Chojeckiej z 2002 roku Warszawiance zabrakło niecałych 4 sekund.

Konkurencje techniczne

W skoku wzwyż zwyciężyła Yaroslava Mahuchikh z Ukrainy. Rekordzistka świata pokonała 2.00 m i wyrównała rekord mityngu. Druga była jej rodaczka Iryna Geraszczenko (1.98 m). Trzecie miejsce z takim samym wynikiem zajęła Australijka Nicola Olyslagers. Na ósmej pozycji z zaliczoną wysokością 1.93 m konkurs zakończyła Maria Żodzik, wicemistrzyni Europy z Birmingham.

fot. Marta Gorczyńska for Diamond League AG

Nie zawiódł Armand Duplantis. Szwed wygrał konkurs tyczkarzy, pokonując poprzeczkę zawieszoną na wysokości 6.20 m. Drugie miejsce zajęli Emanouil Karalis i Sondre Guttormsen, którzy pokonali 6.00 m.

Duplantis próbował jeszcze zaatakować rekord świata (6.32 m), ale podjął tylko jedną próbę, która okazała się nieudana.

– Ja zawsze staram się wierzyć – powiedział Szwed. – Miałem dziś za dużo skoków, strącałem niższe wysokości. Nie ukrywam, że to były dla mnie trudne zawody. Jestem zadowolony, że udało się uzyskać tyle ile wyszło na końcu – skwitował rekordzista świata.

Trzech zawodników z wynikiem co najmniej 6.00 m to wydarzenie wyjątkowe w historii lekkoatletyki. Do tej pory zdarzyło się to zaledwie trzy razy. Po raz pierwszy właśnie na Stadionie Śląskim w 2024 roku, następnie podczas halowych mistrzostw świata w Toruniu i ponownie w niedzielę na Śląsku.

Wielkie emocje towarzyszyły także konkursowi rzutu dyskiem. Rekordzista świata Mykolas Alekna aż cztery razy przekroczył granicę 70 metrów. Najdalej rzucił 72.59 m. To najlepszy rezultat uzyskany kiedykolwiek w Polsce.

W rzucie młotem triumfował mistrz olimpijski Ethan Katzberg. Kanadyjczyk uzyskał 82.92 m i pokonał Niemca Merlina Hummela (81.25 m) oraz mistrza Europy Węgra Bence’a Halasza (79.44 m). Polacy zamknęli tabelę, Paweł Fajdek był szósty (76.44 m), a Wojciech Nowicki siódmy (72.92 m).

W konkursie pchnięcia kulą również padł wynik powyżej 22 metrów. Włoch Leonardo Fabbri osiągnął 22.08 m. Na kolejnych dwóch miejscach uplasowali się Amerykanie Jordan Geist (21.96 m) i Joe Kovacs (21.86 m). Konrad Bukowiecki zajął ostatnią lokatę z zaliczoną odległością 20.32 m.

Historyczny wynik padł także w trójskoku kobiet. Saly Sarr po raz pierwszy w karierze przekroczyła granicę 15 metrów i ustanowiła rekord Senegalu. Jej najlepsza próba miała 15.08 m. To jej pierwsze zwycięstwo w Diamentowej Lidze. Drugie miejsce zajęła mistrzyni świata Kubanka Leyanis Pérez Hernández, która uzyskała 14.91 m, a trzecie jej rodaczka Davisleydi Velazco (14.84 m).

38 tysięcy kibiców na Stadionie Śląskim

Sportowy poziom zawodów szedł w parze z frekwencją. Tegoroczną edycję Silesia Memoriału Kamili Skolimowskiej obejrzało 38 073 kibiców. To kolejny raz, gdy śląska odsłona Diamentowej Ligi przyciąga dziesiątki tysięcy widzów.

Organizatorzy nie czekali długo z ogłoszeniem kolejnej edycji. Silesia Memoriał Kamili Skolimowskiej odbędzie się 14 i 15 sierpnia 2027 roku. Podobnie jak w tym roku wydarzenie będzie miało również część w Katowicach pop