Bieg LOTTO na Szóstkę za nami. Duże pieniądze na leczenie chorób płuc
Sześć miast, sześć kilometrów i jeden wspólny cel. Równo o 10:06 tysiące osób wystartowało w Biegu LOTTO na Szóstkę. Środki pochodzące z pakietów startowych wesprą profilaktykę, diagnostykę i leczenie chorób płuc, które za sprawą Fundacji LOTTO im. Haliny Konopackiej zostaną przekazane na rzecz Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc. Całkowita przekazana kwota na ten cel, wliczając środki własne Fundacji, wyniosła ponad 800 000 zł.
Pierwszy charytatywny Bieg LOTTO na Szóstkę odbył się równocześnie 6 września w Warszawie, Szczecinie, Wrocławiu, Olsztynie, Kielcach i Łodzi. Wspólna godzina startu, liczba uczestników, a nawet dystans nawiązywały do szczęśliwej „szóstki” w grze Lotto.
– 6 września o godzinie 10:06 w sześciu miastach tysiące osób wystartowało, by przebiec 6 km. W sumie zebraliśmy i przekazujemy na rzecz Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc ponad 800 000 zł – powiedziała ze sceny warszawskiego miasteczka biegowego Beata Stelmach, Prezeska Zarządu Totalizatora Sportowego i Przewodnicząca Rady Fundacji LOTTO im. Haliny Konopackiej.
Pieniądze z opłat startowych uczestników oraz środki własne Totalizatora Sportowego zostaną przekazane za pośrednictwem Fundacji LOTTO im. Haliny Konopackiej na wsparcie Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc. Placówka przeznaczy je na działania związane z profilaktyką, diagnostyką i leczeniem chorób układu oddechowego.
Polska pobiegła w jednej sprawie
Centrum logistycznym warszawskiego biegu była Agrykola, gdzie zlokalizowane było miasteczko biegowe. W wydarzeniu uczestniczyli m.in. ambasadorzy Totalizatora Sportowego, w tym niegdyś koszykarz NBA Marcin Gortat i była wioślarka Katarzyna Zillmann. Ich obecność wzmocniła sportowy charakter biegu.
W samej stolicy do biegu zapisało się 1200 osób. To właśnie w Warszawie odnotowano najlepszy czas. Zwycięzca, którym okazał się Piotr Kleczewski pokonał 6-kilometrową trasę w czasie 20 minut i 1 sekundy.
– Widać tu przede wszystkim ogromną motywację ludzi i poczucie, że każdy startuje z własnego powodu, ale wszyscy biegną w jednej sprawie. To jest piękne doświadczenie sportowe: indywidualny wysiłek łączy się z energią całej grupy w szczytnym celu – podsumowała Katarzyna Zillmann.
– Można tu pobiec po wynik, można pobiec dla zabawy, można przyjść z dobrą energią i poczuć atmosferę wspólnego startu. A jednocześnie każdy uczestnik dokłada się do ważnego celu społecznego – dodał Marcin Gortat.
We Wrocławiu trasa rozpoczynała się w bezpośrednim sąsiedztwie Stadionu Olimpijskiego. Uczestnicy pobiegli przez Pola Marsowe, a następnie wzdłuż kanałów i z powrotem. Na miejscu zawodników wspierała Aleksandra Mirosław.
– Hasło tej imprezy brzmi: „Biegamy dla siebie, pomagamy innym”. To, że środki z tego wydarzenia zostaną przekazane za pośrednictwem Fundacji LOTTO im. Haliny Konopackiej na rzecz diagnostyki i leczenia chorób płuc, jest naprawdę świetną inicjatywą – przekazała z Wrocławia Aleksandra Mirosław.
Z kolei Łódź była miastem z najszybszą zwyciężczynią biegu. Monika Kaczmarek pokonała trasę w 20 minut i 21 sekund. Za to Szczecin był jedynym miastem, w którym wszyscy startujący dotarli do mety.
Wśród uczestników nie zabrakło także biegaczy pokazujących, że sportowa energia nie zna wieku. Najstarszymi uczestnikami Biegu LOTTO na Szóstkę byli dwaj panowie z Olsztyna, obaj rocznik 1947. Wśród uczestniczek była to Pani z Warszawy urodzona w 1953 roku.
Za rok jeszcze więcej miast
– W przyszłym roku dołączy kolejne sześć miast. Rozpoczynamy cudowną, piękną tradycję charytatywnych biegów LOTTO – podsumowała Beata Stelmach.
Bieg LOTTO na Szóstkę wpisuje się w DNA Totalizatora Sportowego, który jest największym mecenasem sportu i kultury w Polsce. Od 1994 roku, tylko w ramach dopłat do gier liczbowych, przekazał na ten cel 23,7 mld złotych.
red












