Assefa, Hassan czy Jepchirchir? Londyn będzie areną wielkiego starcia maratońskich mistrzyń
Obrończyni tytułu Tigst Assefa ponownie stanie na starcie TCS London Marathon. 26 kwietnia w stolicy Wielkiej Brytanii Etiopka zmierzy się z dwiema największymi rywalkami ostatnich lat: mistrzynią olimpijską Sifan Hassan oraz mistrzynią świata Peres Jepchirchir. Zapowiada się jedno z najmocniejszych kobiecych starć w historii londyńskiego maratonu.
– Przez dwa ostatnie lata w Londynie padał rekord świata w maratonie kobiet. Patrząc na klasę zawodniczek, które wystartują w tym roku, nikogo nie zdziwi, jeśli wynik 2:15:50 zostanie poprawiony po raz kolejny – mówi Hugh Brasher, dyrektor London Marathon Events.
Assefa chce wziąć rewanż
Assefa, aktualna rekordzistka świata w maratonie kobiet w biegu wyłącznie kobiecym, od debiutu na królewskim dystansie w 2022 roku imponuje regularnością. W ciągu trzech i pół roku wystartowała w sześciu prestiżowych maratonach, dwukrotnie w Londynie i Berlinie, a także na igrzyskach olimpijskich oraz mistrzostwach świata i ani razu nie zakończyła rywalizacji poza pierwszą dwójką. Ma na koncie dwa zwycięstwa w stolicy Niemiec, w tym jedno z 2023 roku zakończone wynikiem 2:11:53, aktualnie drugim najlepszym czasem na liście all-time. A może nawet i wciąż rekordem świata w biegu z mężczyznami, bo nie brakuje znaków zapytania, czy 2:09:56 Kenijki Ruth Chepngetich rok później w Chicago zostało uzyskane „na czysto”.
W październiku ubiegłego roku rekordzistka świata została zdyskwalifikowana na trzy lata przez agencję Athletics Integrity Unit (AIU) za stosowanie diuretyku hydrochlorotiazyd. To zakazana substancja używana m.in. do maskowania obecności dopingu. Na razie nie wiadomo, czy wynik Chepngetich zostanie wymazany z tabel.
Tak czy inaczej Assefa i tak jest rekordzistką świata, bo ubiegłoroczny start w Londynie okrasiła rewelacyjnym wynikiem 2:15:50. W maratonie z udziałem tylko kobiet nigdy żadna inna zawodniczka nie pobiegła szybciej.
Jednak wszystkie jej porażki miały wyjątkowo bolesny charakter. Za każdym razem lepsze od Etiopki okazywały się Hassan lub Jepchirchir. Kenijka dwukrotnie pokonała Assefę w finiszu: najpierw w Londynie w 2024 roku, a następnie w jeszcze bardziej zaciętym pojedynku o złoto mistrzostw świata w Tokio w 2025 roku. Z kolei Hassan wyprzedziła Etiopkę na ostatnich metrach olimpijskiego maratonu w Paryżu. Był to jeden z najbardziej spektakularnych finiszów w historii królewskiego dystansu.
Zaplanowany na 26 kwietnia Maraton Londyński będzie pierwszym od czasu igrzysk w Paryżu biegiem, w którym wszystkie trzy staną na jednej linii startu. Dla Assefy to szansa na rewanż i potwierdzenie swojej dominacji na trasie, na której przed rokiem nie miała sobie równych.
– Zwycięstwo w Londynie i rekord świata były jednym z najpiękniejszych momentów w mojej karierze. Chcę to powtórzyć, choć wiem, że aby wygrać, muszę pokonać wielkie mistrzynie, takie jak Peres i Sifan – podkreśla Tigst Assefa.
Hassan: Londyn zawsze budzi emocje
Sifan Hassan do Londynu wraca z wyjątkowym bagażem doświadczeń. To właśnie na tej trasie w 2023 roku zadebiutowała w maratonie, od razu sięgając po zwycięstwo mimo tego, że na trasie borykała się z problemami i dwukrotnie była zmuszona się zatrzymać. Tym większe wrażenie robi wynik, z jakim wtedy wygrała – 2:18:33.
fot. Global Sports Communication
Od tamtej pory ugruntowała swoją pozycję jako jedna z najlepszych maratonek na świecie. Holenderka jest triumfatorką trzech maratonów z cyklu Abbott World Marathon Majors, do londyńskiego sukcesu dołożyła wygraną w Chicago, gdzie ustanowiła rekord Europy 2:13:44, oraz zwycięstwo w Sydney w 2025 roku. Rok temu w Londynie zajęła trzecie miejsce z wynikiem 2:19:00.
– Londyn zawsze budzi emocje. To tutaj zadebiutowałam w maratonie i właśnie dlatego tak bardzo cieszę się na powrót – przyznaje Sifan Hassan.
Peres Jepchirchir również doskonale zna smak londyńskiego triumfu. Kenijka wygrała bieg w 2024 roku, a obecnie jest mistrzynią świata w maratonie i półmaratonie. W jej dorobku znajdują się także zwycięstwa w Bostonie i Nowym Jorku oraz złoty medal olimpijski z Tokio.
W gronie faworytek znajdują się także kolejne reprezentantki Kenii. Joyciline Jepkosgei stanie na starcie w Londynie po raz piąty w karierze. Dotychczasowy dorobek jest imponujący i obejmuje wygraną w 2021 roku, dwa drugie miejsca (2025, 2022) i jedno trzecie w 2024 roku. Do stolicy Wielkiej Brytanii przyjedzie po zwycięstwie w Walencji, gdzie w 2025 roku uzyskała czwarty najlepszy wynik w historii maratonu (2:14:00).
fot. Bob Martin for London Marathon Events
Swojej szansy na zwycięstwo poszuka Hellen Obiri, która zadebiutuje w Londynie. Ma na koncie dwa triumfy w Nowym Jorku i dwa w Bostonie, a także brązowy medal olimpijski z Paryża, wywalczony za Hassan i Assefą.
Stawkę elity uzupełni Urugwajka Julia Paternain, sensacyjna brązowa medalistka mistrzostw świata w Tokio. Jej start będzie miał wymiar symboliczny. To zawodniczka wychowana w Wielkiej Brytanii, była juniorką Cambridge & Coleridge AC i rywalizowała na trasach Mini London Marathon oraz Westminster Mile. W Tokio sięgnęła po pierwszy w historii medal mistrzostw świata dla Urugwaju. Co ciekawe, początkowo nawet nie zdawała sobie sprawy z tego osiągnięcia.
Silna obsada międzynarodowa dopełnia ogłoszony wcześniej skład czołowych biegaczek brytyjskich, w tym Eilish McColgan, Jess Warner-Judd i Abbie Donnelly.
2026 TCS London Marathon – elita kobiet
Tigst Assefa (ETH, 2:11:53)
Sifan Hassan (NED, 2:13:44)
Joyciline Jepkosgei (KEN, 2:14:00)
Peres Jepchirchir (KEN, 2:14:43)
Hellen Obiri (KEN, 2:17:41)
Degitu Azimeraw (ETH, 2:17:58)
Catherine Reline Amanang’ole (KEN, 2:20:34)
Balemelay Shumet (ETH, 2:21:59)
Charlotte Purdue (GBR, 2:22:17)
Laura Luengo (ESP, 2:22:31)
Rose Harvey (GBR, 2:23:21)
Abbie Donnelly (GBR, 2:24:11)
Florencia Borelli (ARG, 2:24:18)
Eilish McColgan (GBR, 2:24:25)
Jessica Warner-Judd (GBR, 2:24:45)
Fadouwa Ledhem (FRA, 2:25:50)
Marta Galimany (ESP, 2:26:14)
Lucy Reid (GBR, 2:26:35)
Julia Paternain (URU, 2:27:09)
Louise Small (GBR, 2:27:48)
Alice Wright (GBR, 2:28:48)
Verity Hopkins (GBR, 2:31:19)
Źródło: London Marathon Events, Global Sport Communication, red
fot. w nagłówku Bob Martin for London Marathon Events





