Birmingham 2026: Pia Skrzyszowska wicemistrzynią Europy
We wtorkowy wieczór na Alexander Stadium Pia Skrzyszowska została wicemistrzynią Europy w biegu na 100 metrów przez płotki. Polka złoto przegrała z Holenderką Visser w wyjątkowo emocjonujących okolicznościach, zaledwie o tysięczną część sekundy. – Mógł być remis, ale najważniejsze, że jest medal – powiedziała po zejściu z bieżni reprezentantka naszego kraju.
To był istny lekkoatletyczny thriller, trwający niewiele ponad 12 i pół sekundy. Finał biegu na 100 metrów przez płotki na mistrzostwach Europy w Birmingham będzie jednym z tych wydarzeń w historii krajowej lekkiej atletyki, który kibice zapamiętają na lata.
Visser o włos szybsza
Świetnie dysponowana Pia Skrzyszowska, najszybsza w półfinale z czasem 12.60, w walce o medal stoczyła niebywale zacięty i pasjonujący pojedynek z Holenderką Nadine Visser. Na metę wpadły równocześnie i z wielkim napięciem musiały oczekiwać na ostateczny werdykt sędziów.
fot. Tomasz Kasjaniuk
Te kilkadziesiąt sekund niepewności, gdy Skrzyszowska i Visser z napięciem patrzyły na tablicę świetlną, wydawały się trwać niezwykle długo. Ostatecznie przy obu nazwiskach wyświetlono czas 12.67, ale o tysięczną część sekundy szybsza okazała się zawodniczka z Niderlandów. Trzecie miejsce zajęła Francuzka Laeticia Bapte (12.73).
Pia, złota przed czterema laty i brązowa przed dwoma, teraz zdobyła srebrny medal mistrzostw Europy. To pierwszy w historii krążek tego koloru wywalczony na czempionacie Starego Kontynentu przez Skrzyszowską i w ogóle polską biegaczkę na dystansie 100 metrów przez płotki.
Kierownik organizacyjny i team leader polskiej ekipy Filip Moterski złożył oficjalny protest i jeszcze uważnie analizował zdjęcia z finiszu, ale zdjęcia z dwóch kamer wykazały, że to rzeczywiście Visser była szybsza. Dokładnie o 1,1 centymetra! To najmniejsza różnica między pierwszą a drugą zawodniczką w konkurencji 100 metrów przez płotki w historii mistrzostw Europy.
fot. european-athletics.com
– Mógł być remis, a jednak przegrałam jedną tysięczną. Mam teraz trio indywidualnych medali. Szkoda, że nie ma złota, ale najważniejsze, że jest medal. Na mecie nie byłam pewna, która z nas wygrała. Tysięczną trudno wyczuć – przyznawała po biegu wicemistrzyni Europy.
Polka przyznała, że mocny w jej wykonaniu półfinał,wygrany z dużą przewagą, pozwolił jej dobrze wejść w starty na mistrzostwach Europy.
fot. Tomasz Kasjaniuk
– Ten bieg półfinałowy był dobrym wejściem w te zawody. To 12.60 nie wydawało mi się jakimś dobrym wynikiem, chociaż to był poprawny technicznie i luźny bieg. Te wyniki tutaj są jednak średnie, jest dosyć chłodno i bardzo wietrznie. Na starcie czułam wichurę w twarz. Myślę, że to też sprawia, iż tutaj nie padają jakieś super rezultaty. Natomiast na mistrzostwach nie chodzi o wynik, chodzi o miejsce – podkreśliła polska płotkarka.
Skrzyszowska przypomniała, że w tym roku już raz przegrała z Holenderką o tysięczne sekundy, w marcu podczas halowych mistrzostw świata w Kujawsko-Pomorskiej Arenie Toruń.
– My się bardzo napędzamy. W tym roku co prawda nie miałyśmy wspólnych obozów, ale wcześniej niejednokrotnie trenowałyśmy razem. Od lat wiemy, że jesteśmy na podobnym poziomie. Przecież na hali też miałyśmy taki sam wynik, różniły nas tylko tysięczne. Mam jednak nadzieję, że kolejny pojedynek będzie już z wygraną po mojej stronie – uśmiechała się Pia Skrzyszowska.
fot. Maja Hitij/Getty Images for European Athletics
Polka podkreśliła, że chociaż na początku sezonu letniego była lekko zawiedziona swoimi biegami, to nie popadała w panikę.
– Na początku sezonu nie byłam zadowolona z wyników. Coś mnie tam pobolewało w biodrze, w czworogłowym. Nie było jednak paniki. To był jednak zapalnik, żeby dać z siebie wszystko – podkreśliła polska medalistka.
Z piekła do nieba
Tak wyglądał wieczór Dominika Kopcia w Birmingham. Nasz biegacz na 100 metrów po swoim biegu półfinałowym, w którym uzyskał czas 10.32 i był trzeci, miał nadzieje na awans do finału z czasem. Niestety niekorzystne dla niego okazały się rezultaty czołowej czwórki z trzeciego biegu. Polak mimo uzyskania ósmego czasu w stawce, był pierwszym niewchodzącym do finału.
Sytuacja odmieniła się jednak po kilkunastu minutach od zakończenia półfinałów. W obliczu kontuzji jednego z rywali Kopeć został dokooptowany do finału mistrzostw Europy. Ostatecznie nasz reprezentant zakończył zawody na piątym miejscu z czasem 10.29.
fot. Radosław Jóźwiak
– Myślami byłem w hotelu, kiedy trener zadzwonił do mnie i powiedział, żeby szedł szybko do call-roomu. Nie wiedziałem, o co mu chodzi, ale dotarło do mnie, że pobiegnę w finale na 2-3 minuty przed zamknięciem bramki. Adrenalina we mnie buzowała, ale wiedziałem co poprawić i jak pobiec. To wyszło – cieszył się Dominik Kopeć, piąty sprinter Europy.
Mistrzem Europy, ku euforii miejscowych kibiców, został idol trybun Romeli Glave (10.09). Wyprzedził kolejnego z Brytyjczyków Jeremiaha Azu (10.16) i Niemca Owena Ansaha (10.19). Możliwe, że Ansah nie będzie długo cieszył się brązem, bowiem toczy się w stosunku do niego postępowanie antydopingowe za odmowę poddania się testom.
Fajdek bez medalu
Wtorkowy wieczór w Birmingham rozpoczął się od dekoracji najlepszych sprinterek na 100 metrów. Na błoniach przed Alexander Stadium, na oczach setek sympatyków lekkiej atletyki, swój srebrny medal odebrała Ewa Swoboda.
Kilkanaście minut później już na głównej arenie czempionatu walkę o krążek rozpoczął z kolei Paweł Fajdek. Nasz młociarz otworzył konkurs dobrym rzutem na 79.13. Długo utrzymywał z nim pozycję w czołowej trójce, ale w drugiej części zmagań rywale zaczęli rzucać dalej.
Swoistym ukoronowaniem konkursu była próba z piątej serii na 84.25 m Węgra Bence Halásza, który mistrzem Europy został z rekordem kraju i najlepszym rezultatem na tegorocznych listach światowych. Nasz reprezentant z wynikiem 79.13 m zakończył konkurs na piątym miejscu i mocno zdenerwowany opuścił stadion, nie chcąc komentować swojego występu.
Dla porządku dodajmy, że srebrny medal trafił do Niemca Merlina Hummela (81.30 m), a brązowy wywalczył Ukrainiec Mykhaylo Kokhan (79.49).
Mamy Polaka w finale na 400 metrów
Biegnący po dziewiątym torze w pierwszej serii półfinałowej rywalizacji na 400 metrów Maksymilian Szwed nieco osłabł na finiszowych metrach i zajął czwarte miejsce z czasem 45.10. W świetle wyników trzeciego biegu Polak mógł jednak cieszyć się z awansu do finału.
fot. Tomasz Kasjaniuk
– To dla mnie wielki sukces. Finał mistrzostw Europy na otwartym stadionie to coś, czego jeszcze nie osiągnąłem. Inaczej to czuć tutaj niż na hali, gdzie zdobyłem przecież medal. Możliwość biegania z takimi zawodnikami w finale jest spełnieniem marzeń – cieszył się Maksymilian Szwed.
Zofia Gaborska w drugiej próbie pokonała 4.10 i w pierwszej 4.25, ale to nie wystarczyło na awans do finału rywalizacji tyczkarek.
Dwa polskie medale, w środę trzeci dzień mistrzostw
Po dwóch dniach zawodów w Birmingham reprezentacja Polski ma w dorobku dwa srebrne medale. Oba wywalczyły panie: w poniedziałek sprinterka Ewa Swoboda i we wtorkowy wieczór płotkarka Pia Skrzyszowska.
W środę trzeci dzień lekkoatletycznych mistrzostw Europy. Wieczorem w finale rzutu młotem wystąpią Anita Włodarczyk i Aleksandra Śmiech. Na bieżni rywalizować będą rywalizować nasi płotkarze – Damian Czykier oraz Jakub Szymański. W sesji porannej o awans do finału powalczą dyskobolki, w półfinale biegu na 800 metrów wystąpi Filip Ostrowski, a na 200 metrów pobiegnie Wiktoria Gajosz.
Generalnym sponsorem polskiej reprezentacji lekkoatletycznej jest Orlen.
W środę trzeci dzień lekkoatletycznych mistrzostw Europy. Transmisje z Birmingham można oglądać na antenie TVP Sport i w tvpsport.pl
Mistrzostwa Europy w Birmingham – dzień trzeci
sesja poranna
11:35 100 m (dziesięciobój mężczyzn)
11:40 Rzut dyskiem kobiet – eliminacje (grupa A) (Weronika Muszyńska, Daria Zabawska)
12:05 400 m kobiet – 1. runda
12:20 Skok w dal (dziesięciobój mężczyzn)
12:40 200 m kobiet – 1. runda (Wiktoria Gajosz)
13:00 Rzut dyskiem kobiet – eliminacje (grupa B) (Weronika Muszyńska, Daria Zabawska)
13:20 800 m mężczyzn – półfinały (Filip Ostrowski)
13:40 Pchnięcie kulą (dziesięciobój mężczyzn)
13:55 400 m przez płotki mężczyzn – półfinały
sesja wieczorna
20:05 Skok wzwyż (dziesięciobój mężczyzn)
20:45 Rzut młotem kobiet – finał (Aleksandra Śmiech, Anita Włodarczyk)
20:55 110 m przez płotki mężczyzn – półfinały (Jakub Szymański, Damian Czykier)
21:20 200 m kobiet – półfinały (ew. Wiktoria Gajosz)
21:40 Trójskok mężczyzn – eliminacje
21:50 400 m mężczyzn – finał (Maksymilian Szwed)
22:08 400 m przez płotki kobiet – finał
22:22 400 m (dziesięciobój mężczyzn)
22:47 110 m przez płotki mężczyzn – finał (ew. Czykier, Szymański)
Źródło: PZLA, red
fot. w nagłowku Tomasz Kasjaniuk







