Kulisy kariery Anastazji Kuś. Dzięciołowski: „Wszędzie jeździ tylko z mamą”
W najnowszych odcinku „Race Pace – podcasty o bieganiu” padły mocne słowa na temat jednej z największych nadziei polskiej lekkoatletyki. Aleksander Dzięciołowski, dziennikarz TVP Sport odsłonił kulisy funkcjonowania Anastazji Kuś, zwracając uwagę na jego zdaniem niepokojący wpływ najbliższego otoczenia na rozwój 19-letniej zawodniczki.
Anastazja Kuś to jedna z najjaśniejszych gwiazd młodego pokolenia polskiej lekkiej atletyki. Specjalizuje się w biegu na 400 metrów i sztafetach, reprezentuje barwy AZS UWM Olsztyn. Jako najmłodsza polska lekkoatletka na igrzyskach olimpijskich w Paryżu 2024 zadebiutowała na największej sportowej imprezie świata, biegnąc w sztafecie 4×400 m.
Na koncie ma już złoty medal Mistrzostw Europy U18 (Banská Bystrica 2024), brąz ME U20 (Tampere 2025) oraz srebrny medal Halowych Mistrzostw Świata w sztafecie 4×400 m (Nankin 2025). Poza bieżnią Anastazja Kuś jest też popularną influencerką, jej konto na Instagramie śledzi ponad 270 tysięcy osób.
Dzięciołowski o Kuś: „Ta dziewczyna trochę błądzi”
O kulisach kariery młodej lekkoatletki opowiedział dziennikarz Aleksander Dzięciołowski w najnowszym odcinku „Race Pace – podcasty o bieganiu”. Podczas rozmowy z Kubą Pawlakiem podkreślił, że Kuś dysponuje „gigantycznym talentem”, ale uważa, że sposób prowadzenia jej kariery może wykorzystaniu tego potencjału zagrozić. Szczególnie krytycznie odniósł się do roli matki lekkoatletki Alicji Kuś, która jak relacjonuje, towarzyszy jej praktycznie w każdej sytuacji.
– Doceniam jej sportowy talent, bo on jest na pewno bardzo duży, natomiast nie podoba mi się cały szereg zachowań, które na linii Anastazja-kadra czy Anastazja-mama się odbywają. I uważam, że to jest niefajne. Już abstrahując, i to jest już moja prywatna opinia i nic mi do tego tak naprawdę, ale troszkę się dziwię, że zawodniczka, która ma 19 lat wszędzie jeździ tylko z mamą – powiedział Aleksander Dzięciołowski.
Dodał też, że zawodniczka uczy się w trybie zdalnym, co dodatkowo ogranicza jej relacje rówieśnicze.
– W szkole jest w chmurze, bez znajomych. Na kadrowych spotkaniach wszystko robi z mamą. Z mamą w pokoju, z mamą na obiad, z mamą na wycieczkę, z mamą na plażę, na zdjęcia. Sesja musi być z każdego kolejnego dnia. A dziewczyny z kadry obok. Trochę to jest dziwne – zauważył.
Z relacji Dzięciołowskiego wynika, że młoda lekkoatletka mocno izoluje się od reszty środowiska sportowego.
– Anastazja na zgrupowaniach kadry jest sama z mamą. Anastazja z kadrą się nie kumpluje, nie koleguje. Na każdej sesji treningowej jest mama z telefonem i każde ćwiczenie, każdą sekundę tego ćwiczenia mama uwiecznia i zawsze jest zdjęcie przez pryzmat pośladków Anastazji z delikatnie rozwartymi ustami. Potem dokładnie takie samo zdjęcie wrzuca mama na social media. Uważam, że to jest niesmaczne, po prostu – zaznaczył gość podcastu „Race Pace”.
Jako przykład kontrowersyjnych zachowań przywołał również sytuację z międzynarodowych zawodów halowych w Nankinie, gdzie według jego relacji po sukcesie sztafety Kuś miała w swoich mediach społecznościowych skupić się wyłącznie na własnej osobie, pomijając drużynę.
– Dziewczyny zdobyły tam srebrny medal w sztafecie. Anastazja siebie wycięła od dziewczyn i tylko siebie na Instagramie umieściła. Ja uważam, że ta dziewczyna trochę błądzi po prostu – zauważył Dzięciołowski.
Mimo krytyki Dzięciołowski wielokrotnie podkreślał, że problem nie dotyczy umiejętności sportowych zawodniczki.
– To jest ogromny talent, naprawdę. Tym bardziej szkoda byłoby, gdyby został zmarnowany przez tę aurę wokół niej. Nie wszystkim zależy na tym, żeby pokazywać tylko taki obraz polskiej lekkiej atletyki. Mam wrażenie, że mamy ciekawszych wątków w lekkiej atletyce więcej. I nie muszą to być wątki przez pośladki na Instagramie – zaznaczył.
Poprosiliśmy Alicję Kuś o komentarz do wypowiedzi Aleksandra Dzięciołowskiego. Gdy otrzymamy odpowiedź, opublikujemy ją w tym miejscu.
red
fot. w nagłówku Kuba Pawlak/Race Pace




