Błotny Runmageddon na ponad 10 tysięcy uczestników szalał w Warszawie
Ponad 10 tysięcy uczestników, błoto, ekstremalne przeszkody i sportowe emocje na najwyższym poziomie – tak wyglądał weekend z Runmageddonem nad Zalewem Bardowskiego w Warszawie. W dniach 23–24 maja stolica ponownie stała się areną jednego z największych wydarzeń biegów przeszkodowych w Polsce.
Popularny wśród mieszkańców Zalew Bardowskiego zamienił się w tętniące energią centrum sportowej rywalizacji i rodzinnej aktywności. Organizatorzy wykorzystali naturalne ukształtowanie terenu, przygotowując wymagające trasy pełne błota, wody i widowiskowych przeszkód.
– Zalew Bardowskiego to wyjątkowe miejsce, dlatego bardzo cieszyliśmy się na ten powrót. Chcieliśmy rzucić uczestnikom naprawdę wymagające wyzwanie i stworzyć trasę pełną emocji oraz niespodzianek – podkreśla Agata Supeł, CEO Runmageddon Play.
Jak zapowiedziała, wydarzenie wróci do Warszawy już 10 i 11 października na finał sezonu.
Ekstremalne emocje
Wydarzenie przyciągnęło zarówno doświadczonych zawodników, jak i osoby debiutujące w biegach przeszkodowych. Dla początkujących przygotowano formułę Intro – 3-kilometrową trasę z ponad 15 przeszkodami. Większym wyzwaniem był Rekrut, liczący 6 kilometrów i ponad 30 przeszkód, dostępny również w formule nocnej. Najbardziej wymagający uczestnicy zmierzyli się z pełnym Runmageddonem – 12-kilometrową trasą z ponad 50 przeszkodami.
— W sobotnim Rekrucie pobiegłam w serii Elite, świętując swój dziesiąty start w Runmageddonie — relacjonuje Alicja Salska, przedstawicielka naszej redakcji. — Trochę się stresowałam, ale trasa okazała się bardzo przyjemna, z dobrze wyważoną liczbą przeszkód terenowych, siłowych i technicznych. Grząskiego błota rano nie było jeszcze za wiele, a kąpiel w błotnym dole czy przejście Wietkonga przyjemnie schładzały.
Zdaniem Alicji sam bieg technicznie nie był wielkim wyzwaniem. Dzięki temu więcej amatorów OCR na różnym poziomie zaawansowania może zmierzyć się z torem i donieść opaskę do do mety.
– Na chwilę zatrzymało mnie Kombo z Wariatem, ale przy trzeciej próbie się udało. Pozostałe przeszkody pokonałam płynnie. Zadowolona i uśmiechnięta wpadłam na metę i zajęłam całkiem dobrą lokatę w klasyfikacji generalnej — dodaje.
Na uczestników czekały zarówno sprawdzone przeszkody, jak i nowości. Po raz pierwszy w tym sezonie zawodnicy zmierzyli się z Ride’n Slide – ogromną zjeżdżalnią zakończoną lodowatą kąpielą. Debiutowała również nowa przeszkoda o nazwie „Bierki”.
– Testowałam nową przeszkodę „Bierki”, wymaga chwilki skupienia i koordynacji ruchowej, ale ogólnie prosta i przyjemna – zaznacza reporterka Biegowe.pl
Nie zabrakło charakterystycznych dla Runmageddonu błotnych odcinków, w tym 60-metrowych dołów wypełnionych błotem oraz 300-metrowej pętli z łańcuchem. Militarny klimat wydarzenia podkreślały dwa prawdziwe czołgi ustawione przy trasie oraz obecność żołnierzy zabezpieczających bieg.
– W mojej ocenie był to bieg głównie terenowo-siłowy – uważa Salska, która wzięła udział również w niedzielnym pełnym Runmageddonie. – Dużo błota, czołgania, rowów i kilka pętli z różnym obciążeniem. Na mega długim błotnistym rowie można było zostawić resztki nadziei na szybkie pokonanie trasy we własnych butach, a wejście na Pole Dance po takiej błotnej kąpieli było nie lada wyzwaniem. Za to zjazd na wodnej ślizgawce przed samą metą był już czystą przyjemnością – podkreśla.
Od małego na całego
Organizatorzy nie zapomnieli również o najmłodszych. Dzieci mogły sprawdzić się na specjalnie przygotowanych trasach Kids i Family, gdzie liczyła się przede wszystkim dobra zabawa, współpraca i wspólne przeżywanie sportowych emocji.
– Było sporo biegania, dużo dołów i przeszkód, a trudność trasy zwiększało mocno świecące słońce – mówi 11-letnia Wiktoria, która po raz drugi w życiu wzięła udział w Runmageddonie Kids. – Nie zabrakło przeszkód takich jak Helikopter, Skośna, czy ślizgawka. Na finał dostaliśmy solidną porcję błotka. Fajnie było – dodaje.
Młodzież rywalizowała natomiast w formule Intro U-16, odwzorowującej trasę dla dorosłych.
Poza samymi biegami na uczestników i kibiców czekało rozbudowane miasteczko eventowe ze strefami partnerów, konkursami, dodatkowymi wyzwaniami sportowymi oraz strefą gastronomiczną. Organizatorzy podkreślali również, że wydarzenie zostało przygotowane we współpracy z lokalnymi instytucjami, z dużym naciskiem na bezpieczeństwo uczestników.
red









