Birmingham 2026. Bukowiecka po raz pierwszy w sezonie poniżej 50 sekund
Natalia Bukowiecka po raz pierwszy w tym sezonie pobiegła 400 metrów poniżej 50 sekund. Polka uzyskała w półfinale mistrzostw Europy w Birmingham 49.57, wygrała swoją serię i pewnie awansowała do sobotniego finału. W decydującej rozgrywce skoku wzwyż wystąpi również Maria Żodzik, która jako jedyna z trzech reprezentantek Polski pokonała wysokość 1.91.
W imponującym stylu walkę o obronę tytułu mistrzyni Europy rozpoczęła Bukowiecka. Polka ruszyła mocno od startu i do mety nie dała się wyprzedzić najgroźniejszej rywalce w serii, młodej Czeszce Lurdes Manuel. Bukowiecka wygrała z czasem 49.57, zdecydowanie najlepszym w tym sezonie, choć na ostatnich metrach wyraźnie odpuściła.
fot. Tomasz Kasjaniuk
– Wypuściłam trochę końcówkę. Wiało troszkę w twarz. Zobaczyłam, że Manuel też odpuszcza, więc i ja to zrobiłam, bo już wiedziałam, że wygram. Chciałam być pierwsza i upewnić się, że mogę ją pokonać, bo to też dawno się nie zdarzyło. Ta wygrana nie kosztowała mnie zbyt dużo. Bardziej zmęczył mnie tutaj upał, niż sam bieg – przyznała Natalia Bukowiecka.
Polka z uznaniem wypowiedziała się także o rywalkach, z którymi w sobotni wieczór powalczy o medal.
– Wiadomo, że dziewczyny też są mocne, pokazały to dziś na bieżni. Natomiast ja tym startem w półfinale też zaznaczyłam, że jestem jedną z kandydatek do medalu. Tak łatwo nie oddam tego złota. Cieszę się, że ta forma tutaj przyszła – powiedziała.
Bukowiecka przed dwoma laty w Rzymie wywalczyła złoty medal mistrzostw Europy i przy okazji poprawiła 48-letni rekord Polski Ireny Szewińskiej.
Żodzik powalczy o medal
Po raz pierwszy w historii rozgrywanych od niemal 100 lat lekkoatletycznych mistrzostw Europy Polska wystawiła trzy zawodniczki w konkursie skoku wzwyż. Na starcie pojawiły się Maja Słodzińska, Wiktoria Miąso i Maria Żodzik. Do finału awansowała tylko Żodzik, która jako jedyna z Polek pokonała 1.91. Słodzińska zakończyła konkurs na 1.84, a Miąso poprawiła najlepszy wynik w sezonie, pokonując 1.88.
fot.Tomasz Kasjaniuk
– Dobrze skoczyłam, ale nie mogę powiedzieć, że te skoki były ładne. Cieszę się z awansu. Na szczęście teraz jest już lepiej, nie odczuwam skutków upadku w Londynie. Tymi skokami tutaj dodałam sobie pewności. Jeszcze wczoraj nie wiedziałam, jak to będzie, był stres. Spodziewam się, że w finale na medal trzeba będzie uzyskać 1.97 – powiedziała Maria Żodzik.
Bajorski Megier za burtą
Poza finałem biegu na 3000 metrów z przeszkodami znaleźli się natomiast Adam Bajorski i Maciej Megier. Bajorski przez pewien czas prowadził swoją serię, ale ostatecznie finiszował jedenasty. Megier rozpoczął jeszcze odważniej, szybko budując przewagę nad rywalami, jednak jego szarża zakończyła się kilka okrążeń przed metą. Polak zajął 13. miejsce.
fot. Radosław Jóźwiak
– Gdybym nie poszedł tak do przodu, to z tak wolnego biegu bez problemu awansowałbym do finału. Popełniłem błąd. Mogłem ruszyć z końcówki, mając bardzo dobrą technikę, lepszą niż rywale, poszedłem do przodu. Jak zobaczyłem, że rywale są z tyłu, powinienem zwolnić. Jeszcze po kilometrze czułem się bardzo dobrze. Wiedziałem, że nawet jeśli mnie dogonią, to będę w stanie dotrzymać im tempa. Niestety po dwóch kilometrach dobiło mnie ciepło – przyznał Megier.
Trzy Polki w finale na 3000 metrów z przeszkodami
W czwartkowy wieczór w Birmingham odbędzie się jeden polski finał. Na dystansie 3000 metrów z przeszkodami wystartują Kinga Królik, Alicja Konieczek oraz Agnieszka Chorzępa.
Transmisje z mistrzostw Europy można oglądać na antenie TVP Sport i w tvpsport.pl
Mistrzostwa Europy w Birmingham – dzień czwarty
Sesja wieczorna
19:35 Rzut oszczepem (dziesięciobój mężczyzn) – grupa A
20:35 Rzut oszczepem (dziesięciobój mężczyzn) – grupa B
20:40 Trójskok kobiet – finał
20:50 Skok o tyczce kobiet – finał
21:05 200 m mężczyzn – półfinały
21:29 3000 m z przeszkodami kobiet – finał (Chorzępa, Konieczek, Królik)
21:45 Rzut dyskiem kobiet – finał
22:10 1500 m (dziesięciobój mężczyzn)
22:28 800 m mężczyzn – finał
22:50 200 m kobiet – finał
Źródło: PZLA, red
fot. w nagłówku Radosław Jóźwiak







