Kipchoge znów wygrywa. Rekord trasy w Melbourne

Eliud Kipchoge odniósł pierwsze maratońskie zwycięstwo od trzech lat. 41-letni Kenijczyk triumfował w Nike Melbourne Marathon z rekordem trasy 2:09:10. To jego siedemnasta wygrana na królewskim dystansie w karierze.

Od początku rywalizacji w Melbourne Kipchoge biegł w czołowej grupie, utrzymując tempo w granicach 3:03 min/km. Pierwsze 5 km pokonał w 15:19, na 10 kilometrze zameldował się z czasem 30:40, a półmetek minął po 1:04:19.

Towarzyszyli mu Australijczycy Thomas Do Canto i James Whelan. Około 22 kilometra pierwszy z nich zaczął tracić kontakt z prowadzącymi. Kilka kilometrów później Kipchoge zdecydował się na atak, który przesądził o losach zwycięstwa.

Tuż przed 27 kilometrem Kenijczyk oderwał się od Whelana i szybko zbudował przewagę. Ostatnie 15 kilometrów przebiegł samotnie, kontrolował sytuację i nie pozwolił rywalom na odrobienie strat. Na metę wbiegł z czasem 2:09:10, który jest nowym rekordem trasy. Drugą połowę maratonu pokonał w 1:04:51, 32 sekundy wolniej od pierwszej.

fot. dsm-firmenich Running Team

Drugie miejsce w rywalizacji mężczyzn zajął Thomas Do Canto, który uzyskał 2:10:35. Podium uzupełnił jego rodak Reece Edwards z wynikiem 2:14:33.

Wśród kobiet zwyciężyła Nowozelandka Camille French w 2:28:25. Druga na metę wpadła reprezentantka Australii Sinead Diver (2:28:49), a trzecie miejsce zajęła Irlandka Nichola Sheridan z czasem 2:29:13.

Meta na stadionie olimpijskim

Meta maratonu znajdowała się na Melbourne Cricket Ground, jednym z najsłynniejszych obiektów sportowych Australii. Stadion był główną areną igrzysk olimpijskich w 1956 roku, a w tym roku obchodzi 70-lecie tamtego wydarzenia.

Ostatnie metry Kipchoge pokonał już na stadionie, gdzie pozdrawiał kibiców i celebrował zwycięstwo.

– To był wyjątkowy dzień. Nie tylko dlatego, że ukończyłem trzeci etap mojego światowego projektu, ale również dlatego, że wygrałem z rekordem trasy. Jestem dumny, że mogę biegać z młodszym pokoleniem i inspirować społeczność biegową w Melbourne – powiedział Kenijczyk po zawodach.

Podkreślił, że niedzielny start miał dla niego znaczenie wykraczające poza sam wynik sportowy.

– Dzisiaj chodziło o coś więcej niż sport. O energię miasta, ogromne wsparcie kibiców na trasie, możliwość biegania razem z tysiącami innych zawodników i niesamowity finisz na Melbourne Cricket Ground. Trudno opisać to uczucie słowami – dodał.

Misja: Eliud’s Running World

Niedzielny występ w Melbourne był dla Kipchogego trzecim etapem projektu „Eliud’s Running World”, w ramach którego zamierza przebiec maraton na każdym z siedmiu kontynentów, w tym jeden na Antarktydzie. Projekt ma charakter społeczny i charytatywny. Kenijczyk zamierza wykorzystać swoją rozpoznawalność, by inspirować kolejne pokolenia biegaczy i wspierać działalność swojej fundacji.

Dwukrotny mistrz olimpijski rozpoczął tę podróż w maju w Kapsztadzie, gdzie zajął 16. miejsce z czasem 2:13:29. W lipcu wystartował w brazylijskim Porto Alegre. Ukończył tam zmagania na 12. pozycji z wynikiem 2:18:42. Dopiero trzeci przystanek światowego tournée przyniósł mu zwycięstwo. I to od razu z rekordem trasy.

Poprzednio Kenijczyk wygrał maraton we wrześniu 2023 roku w Berlinie, gdzie uzyskał 2:02:42. Swój najlepszy wynik w karierze 2:01:09 ustanowił rok wcześniej, był to wtedy rekord świata.

Ponad 50 tysięcy finiszerów na czterech dystansach

Nike Melbourne Marathon Festival to jedna z największych imprez biegowych w Australii. Królewski dystans ukończyło 17 717 zawodników. Na mecie półmaratonu zameldowało się 13 936 biegaczy, bieg na 10 km zgromadził 12 959 zawodników. Łącznie na wszystkich dystansach rywalizowało ponad 50 tysięcy uczestników.

Do tej liczby należy doliczyć startujących na 3 km oraz najmłodszych uczestników mini maratonu.

red

fot. w nagłówku dsm-firmenich Running Team



Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 Komentarze
Najnowsze
Najstarsze Najwięcej głosów
0
Chętnie poznam Twoje przemyślenia, skomentuj.x