Po historycznym maratonie Adidasa czas na ruch Nike. Nadchodzi Apex
Adidas Adizero Adios Pro Evo 3 przeszedł do historii, gdy Sabastian Sawe i Yomif Kejelcha w kwietniu złamali w Londynie barierę dwóch godzin w maratonie. Teraz do gry mocno wchodzi Nike z nowym modelem startowym. Apex ma zapewniać nawet o 40 proc. większy zwrot energii niż Alphafly 3 i ważyć od niego o ponad 10 proc. mniej. Do sprzedaży trafi w styczniu 2027 roku.
Wyścig technologiczny producentów butów do biegania wchodzi na kolejny poziom. W kwietniu Adidas odniósł spektakularny sukces podczas London Marathon. Sabastian Sawe z Kenii uzyskał 1:59:30, a Etiopczyk Yomif Kejelcha 1:59:41. Obaj biegli w Adizero Adios Pro Evo 3. Sawe został pierwszym zawodnikiem, który oficjalnie złamał granicę dwóch godzin w maratonie.
Teraz do ofensywy przechodzi Nike. Pod koniec września amerykańska marka zaprezentowała Apex, który ma być jej najbardziej zaawansowanym technologicznie modelem przeznaczonym do maratonu. Trudno nie patrzeć na jego premierę w kontekście sukcesów największego konkurenta. Sam Nike przedstawia Apex jako jeden z największych skoków technologicznych w swojej historii startowego obuwia.
– Apex bazuje na naszym dotychczasowym dorobku i jest jednym z największych skoków, jakich kiedykolwiek dokonaliśmy w butach do maratonu. Łączy wszystko, czego nauczyliśmy się o szybkości, efektywności, wytrzymałości i technologii Air, w systemie zaprojektowanym tak, aby pomóc biegaczom walczyć o każdą możliwą sekundę – mówi Phil McCartney, Chief Innovation, Design and Product Officer w Nike.
Cztery jednostki Air Zoom i zerowy drop
Najbardziej charakterystycznym rozwiązaniem w Apex są cztery jednostki Air Zoom, ułożone parami jedna nad drugą w przedniej części podeszwy. Nike nigdy wcześniej nie zastosował tak dużej ilości technologii Air w przedniej części buta biegowego.
Według danych producenta Apex zapewni do 40 proc. większy zwrot energii niż Alphafly 3 w męskim rozmiarze 10 US, a jednocześnie ważyć będzie o ponad 10 proc. mniej. Do tego dochodzi nowa pianka ZoomX LT, bardziej miękka i lżejsza od dotychczasowego ZoomX, przeprojektowana karbonowa płytka Flyplate oraz cholewka Flyknit X.
Nietypowa jest również geometria. Apex ma 40 mm wysokości zarówno pod piętą, jak i pod przednią częścią stopy, co daje okrągłe zero dropu. Szersza podeszwa, rocker i odpowiednio ukształtowana płytka karbonowa mają odpowiadać za stabilność oraz efektywne przetaczanie stopy. Materiał odpowiedzialny za przyczepność i trwałość zastosowano tylko w miejscach najbardziej narażonych na kontakt z nawierzchnią, co pozwoliło ograniczyć masę buta.

Nike chce odzyskać przewagę
Stawka technologicznego pojedynku jest wysoka. Adizero Adios Pro Evo 3 ma już za sobą wyniki, które jeszcze niedawno wydawały się nieosiągalne. Oprócz Sawe i Kejelchy w Londynie w tym modelu Etiopka Tigst Assefa poprawiła własny rekord świata na 2:15:41.
Nike ma z kolei własny mocny punkt odniesienia. Trzeci w londyńskim maratonie Jacob Kiplimo uzyskał 2:00:28, startując w prototypie Alphafly 4. Teraz Ugandyjczyk jest jednym z zawodników promujących Apex obok takich gwiazd jak Kenijczycy Brigid Kosgei i Eliud Kipchoge.
Kiplimo startował w prototypowych butach Nike m.in. podczas rekordowego półmaratonu w Lizbonie oraz swojego najszybszego maratonu w Londynie.
– Najlepsze innowacje to te, które pozwalają mniej myśleć o tym, co dzieje się pod stopami, a bardziej koncentrować się na wyzwaniu przed tobą. Właśnie to daje Nike Apex – powiedział Kiplimo.

Zmiana na szczycie startowej kolekcji Nike
Apex znajdzie się na samej górze nowej hierarchii startowych modeli Nike. Producent pozycjonuje go jako najbardziej zaawansowany technologicznie but dla zawodników szukających maksymalnych osiągów na dystansie maratońskim.
Niżej znajdzie się Alphafly 4, który ma łączyć szybkość z komfortem, stabilnością i efektywnością na długim dystansie. Kolejnym modelem w startowej rodzinie będzie Swooshfly, kierowany do szerszej grupy biegaczy.
Nike Apex trafi do sprzedaży w styczniu 2027 roku na stronie producenta oraz w wybranych sklepach. Firma na razie nie podała ceny nowego modelu.
Źródło: Nike, red






