Dostosuj preferencje dotyczące zgody

Używamy plików cookie, aby pomóc Ci w sprawnej nawigacji i realizacji określonych funkcji. Poniżej znajdziesz szczegółowe informacje o wszystkich plikach cookie w ramach każdej kategorii zgody.

Pliki cookie skategoryzowane jako "Niezbędne" są przechowywane w przeglądarce użytkownika, ponieważ są niezbędne do umożliwienia korzystania z podstawowych funkcji witryny.... 

Zawsze aktywne

Niezbędne pliki cookie są wymagane do umożliwienia korzystania z podstawowych funkcji tej witryny, takich jak zapewnienie bezpiecznego logowania lub dostosowanie preferencji zgody. Te pliki cookie nie przechowują żadnych danych umożliwiających identyfikację użytkownika.

Funkcjonalne pliki cookie pomagają realizować określone funkcje, takie jak udostępnianie zawartości strony internetowej na platformach mediów społecznościowych, zbieranie opinii i inne funkcje stron trzecich.

Brak plików cookie do wyświetlenia.

Analityczne pliki cookie są wykorzystywane do zrozumienia, w jaki sposób odwiedzający wchodzą w interakcję z witryną. Te pliki cookie pomagają dostarczyć informacji na temat metryk, takich jak liczba odwiedzających, współczynnik odrzuceń, źródło ruchu itp.

Pliki cookie dotyczące wydajności są wykorzystywane do zrozumienia i analizy kluczowych wskaźników wydajności strony internetowej, co pomaga w dostarczaniu lepszych doświadczeń użytkownika dla odwiedzających.

Brak plików cookie do wyświetlenia.

Reklamowe pliki cookie są wykorzystywane do dostarczania odwiedzającym spersonalizowanych reklam w oparciu o strony odwiedzane wcześniej oraz do analizy skuteczności kampanii reklamowych.

Brak plików cookie do wyświetlenia.

Natalia Kaczmarek: Wróciłam z Paryża szczęśliwa. Najbardziej bałam się biegu półfinałowego

– Najtrudniejszy był bieg półfinałowy, bo wiedziałam, że będzie on szybki, że nie ma już repasaży i że w razie czego, jak mi się noga powinie, to już nie będzie odwrotu. Wszystko poszło dobrze i wróciłam z Paryża bardzo szczęśliwa – mówi Natalia Kaczmarek, brązowa medalistka igrzysk olimpijskich w biegu na 400 metrów. Polka w poniedziałek późnym wieczorem wróciła do kraju, ale już niebawem wystartuje w Memoriale Kamili Skolimowskiej w Chorzowie.

Kaczmarek spisała się w Paryżu znakomicie – przyjechała jako kandydatka do medalu i ten medal zdobyła, a to wcale nie było oczywiste.

– Emocje powoli już opadają, ale wiem, jak było po mistrzostwach świata w Budapeszcie czy po igrzyskach w Tokio, więc spodziewam się, że te emocje będą mi towarzyszyły jeszcze przez długi czas. Czy ten medal jest dla mnie najcenniejszy? Nie, na pewno ja bym tak nie powiedziała. Dla mnie wszystkie medale są tak samo cenne, bo po prostu oznaczają dla mnie coś innego i zdobywałam je na różnym etapie mojej kariery – mówi biegaczka InPost Sport Teamu.

fot. Paweł Skraba

Natalia Kaczmarek w swojej kolekcji ma już trzy medale olimpijskie – złoty i srebrny wywalczyła trzy lata temu biegając w sztafetach, a brązowy, za bieg indywidualny, przywiozła z Paryża.

– Wydaje mi się, że czułabym pewnie to samo, gdybym miała trzy złota, bo jestem z siebie dumna. Jestem naprawdę szczęśliwa i zadowolona z tych rzeczy, które już osiągnęłam. Mam specjalną szafkę i tam leżą wszystkie najcenniejsze medale moje i Konrada. Myślę, że ten medal z Paryża tam dołączy. To szafka otwarta bez drzwi – opowiada Kaczmarek. Konrad to oczywiście polski kulomiot Konrad Bukowiecki, także olimpijczyk z Paryża, a prywatnie narzeczony najszybciej biegającej Polki.

Odczarowała Paryż

Kaczmarek medal zdobyła w piątkowy wieczór i, choć do Polski wróciła dopiero trzy dni później, to nie miała czasu na zwiedzanie Paryża.

– Miałam sporo różnych obowiązków, choćby byłam w Domu Polskim, gdzie mi się bardzo podobało. A turystycznie? Byłam przy Wieży Eiffla, chociaż już nie pierwszy raz w życiu, ale za to pierwszy raz, gdy były na niej zawieszone kółka olimpijskie. Za to raczej nie smakowałam paryskich potraw, bo za bardzo lubię francuską kuchnię i nie jestem fanką ślimaków czy żabich udek. Pod tym względem zdecydowanie wolę Włochy – podkreśla jedyna Polka, która wywalczyła medal na stadionie lekkoatletycznym w Paryżu.

fot. Paweł Skraba

Przed igrzyskami Natalia Kaczmarek podkreślała, że będąc w Paryżu nie zachwyciła się tym miastem, ale miała nadzieję, iż po największej imprezie sportowej czterolecia zmieni na jego temat zdanie.

– Na pewno troszkę odczarowałam Paryż, który, jak wspominałam przed igrzyskami, nie przypadł mi do gustu. Na pewno teraz mi się będzie dobrze kojarzył, więc, skoro mam z niego miłe wspomnienia, to trochę inaczej będę o nim myślała niż do tej pory. Ale samo miasto jednak nie jest moim ulubionym i to się pewnie już nie zmieni – zaznacza ambasadorka marki New Balance.

Czas na Diamentową Ligę w Chorzowie

Już niebawem Kaczmarek pobiegnie w Polsce, a kibice będą mogli podziwiać ją 25 sierpnia w Memoriale Kamili Skolimowskiej, czyli największym polskim mityngu zaliczanym do cyklu Diamentowej Ligi.

– Ten bieg nie będzie już wyzwaniem. Chciałabym się już tylko cieszyć tymi biegami i tym, co miałam w tym sezonie. Ja już nic nie muszę, bo zrobiłam to, co miałam. Wiadomo, że chciałabym się zaprezentować z dobrej strony, zająć wysokie miejsce, ale jeżeli to się nie uda, to po prostu postaram się jakoś inaczej zadowolić kibiców. Na pewno będziemy sobie mogli wspólnie zrobić zdjęcie, będę rozdawać autografy, więc zapraszam serdecznie na Stadion Śląski – mówi polska brązowa medalistka igrzysk olimpijskich w Paryżu w biegu na 400 metrów.

materiał prasowy