Dostosuj preferencje dotyczące zgody

Używamy plików cookie, aby pomóc Ci w sprawnej nawigacji i realizacji określonych funkcji. Poniżej znajdziesz szczegółowe informacje o wszystkich plikach cookie w ramach każdej kategorii zgody.

Pliki cookie skategoryzowane jako "Niezbędne" są przechowywane w przeglądarce użytkownika, ponieważ są niezbędne do umożliwienia korzystania z podstawowych funkcji witryny.... 

Zawsze aktywne

Niezbędne pliki cookie są wymagane do umożliwienia korzystania z podstawowych funkcji tej witryny, takich jak zapewnienie bezpiecznego logowania lub dostosowanie preferencji zgody. Te pliki cookie nie przechowują żadnych danych umożliwiających identyfikację użytkownika.

Funkcjonalne pliki cookie pomagają realizować określone funkcje, takie jak udostępnianie zawartości strony internetowej na platformach mediów społecznościowych, zbieranie opinii i inne funkcje stron trzecich.

Brak plików cookie do wyświetlenia.

Analityczne pliki cookie są wykorzystywane do zrozumienia, w jaki sposób odwiedzający wchodzą w interakcję z witryną. Te pliki cookie pomagają dostarczyć informacji na temat metryk, takich jak liczba odwiedzających, współczynnik odrzuceń, źródło ruchu itp.

Pliki cookie dotyczące wydajności są wykorzystywane do zrozumienia i analizy kluczowych wskaźników wydajności strony internetowej, co pomaga w dostarczaniu lepszych doświadczeń użytkownika dla odwiedzających.

Brak plików cookie do wyświetlenia.

Reklamowe pliki cookie są wykorzystywane do dostarczania odwiedzającym spersonalizowanych reklam w oparciu o strony odwiedzane wcześniej oraz do analizy skuteczności kampanii reklamowych.

Brak plików cookie do wyświetlenia.

Drugi dzień HMŚ Nankin 2025. Szymański poza finałem, Swoboda czwarta

Polscy kibice ostrzyli sobie apetyt na medal Jakuba Szymańskiego na halowych mistrzostwach świata w Nankinie. Nasz sprinter jednak niespodziewanie odpadł w półfinale biegu na 60 m przez płotki. Do końca o podium walczyła Ewa Swoboda, ale podobnie jak przed dwoma tygodniami w Apeldoorn wpadła na metę jako czwarta.

Szymański rozpoczął występy w Nankinie od wygranej w serii eliminacyjnej z czasem 7.55. Szybszy od Polaka na tym etapie był tylko żelazny faworyt czempionatu Grant Holloway (7.49), który przyleciał do Chin z zamiarem wywalczenia trzeciego z rzędu tytułu halowego mistrza świata.

Ten ostatni płotek

W półfinale wszystko szło idealnie, Szymański prowadził i wydawało się, że nikt i nic nie odbierze mu awansu do finałowej serii. Jednak polski płotkarz potrącił ostatni płotek, zgubił rytm biegu i dał się wyprzedzić dwóm zawodnikom. Finiszował z czasem 7.63 i czekał w napięciu na wyniki dwóch kolejnych biegów półfinałowych. Niestety w trzeciej serii Jamajczyk Jerome Campbell uzyskał wynik 7.61 i Szymański pożegnał się z marzeniami o medalu.

Kierownik naszej reprezentacji Filip Moderski jeszcze składał protest, bo na telewizyjnej powtórce dopatrzył się udziału Chińczyka Weibo Quina w potknięciu Polaka, ale sędziowie tego wniosku nie uznali.

W półfinale rywalizację zakończył również Krzysztof Kiljan, który w trzeciej serii z wynikiem 7.68 zajął piąte miejsce.

fot. Sona Maleterova for World Athletics

W finale Holloway nie miał żadnych problemów z odniesieniem zwycięstwa. Amerykanin uzyskał czas 7.42 i wyprzedził Francuza Wilhelma Belociana (7.54) oraz Chińczyka Junxi Liu (7.55). Szkoda medalowej szansy, tym bardziej, że w wywiadach Szymański podkreślał, że dobrze zaaklimatyzował się w Chinach, do których poleciał już 12 marca.

– Mogliśmy odbyć treningi – zarówno płotkarskie, jak i sprinty w hali – aby szybciej się zaadaptować. Moje oczekiwania to zdobycie medalu, bieg z Hollowayem i mam nadzieję, że poprawię swój rekord życiowy – mówił Jakub Szymański przed półfinałem.

Swoboda znów czwarta

Ewa Swoboda rozpoczęła zawody od pewnych występów w eliminacjach i półfinale, uzyskując czasy 7.16 i 7.11.

W finałowym biegu nieco spóźniła start i mimo ambitnej walki ukończyła rywalizację na czwartej pozycji z wynikiem 7.09. Medal przegrała z tymi samymi zawodniczkami, które pokonały ją dwa tygodnie wcześniej podczas halowych mistrzostw Europy.

fot. Dan Vernon for World Athletics

– Niepotrzebnie rzuciłam się na mecie. To koniec sezonu, czas na chwilę odpoczynku. Te dwa czwarte miejsca – tutaj i w Apeldoorn – dadzą mi motywację do szybkiego biegania latem – skomentowała Ewa Swoboda.

Wygrała Szwajcarka Mujinga Kambundji, która wzięła rewanż na Włoszce Zaynab Dosso za przegrane mistrzostwo Starego Kontynentu. W Nankinie sprinterki zamieniły się miejscami i tym razem tryumfowała Kambundji z czasem 7.04. To drugi tytuł halowej mistrzyni świata w dorobku tej zawodniczki. Poprzednio 32-latka wywalczyła złoto w 2022 roku w Belgradzie.

– Kiedy przekroczyłam linię mety, wiedziałam, że było dobrze, ponieważ czułam, że eliminacje i półfinały nie poszły najlepiej. Nie byłam pewna, czy wystarczy to do zwycięstwa, więc tym bardziej się cieszę. Moja technika w nie była najlepsza, brakowało agresywności. Byłam więc naprawdę podekscytowana i zdenerwowana przed finałem, ale to mi pomogło – mówiła po biegu Szwajcarka.

Druga Dosso zanotowała wynik 7.06, a trzecie miejsce zapewniła sobie Patricia van der Weken z Luksemburga (7.07)

Święty-Ersetic: Liczyłam na więcej

Justyna Święty-Ersetic po raz piąty w karierze wystąpiła w finale halowych mistrzostw świata na 400 metrów. Doświadczona reprezentantka Polski pierwszy raz rywalizowała o medal globalnego czempionatu pod dachem w 2014 roku w Sopocie, gdzie zajęła czwarte miejsce. W Nankinie finiszowała piąta z czasem 51.97.

fot. Sona Maleterova for World Athletics

Wygrała Brytyjka Amber Anning (50.60) przed Amerykanką Alexis Holmes (50.63) i Norweżką Henriette Jaeger (50.92).

– Liczyłam na więcej. Od początku coś w tym biegu nie zagrało. Teraz pozostaje mi skupić się na sztafecie – mamy szansę na medal, ale w rywalizacji drużynowej wszystko może się zdarzyć – powiedziała Justyna Święty-Ersetic.

Wielgosz powalczy o medal

Dobrą passę kontynuuje Anna Wielgosz. Halowa mistrzyni Europy w biegu na 800 metrów pewnie awansowała do finału mistrzostw świata. W półfinale była trzecia z czasem 2:01.36. Szybsze od Polki były tylko Szwajcarka Audrey Werro (2:01.11) i reprezentująca RPA Prudence Sekgodiso (2:01.21).

fot. Dan Vernon for World Athletics

Stawkę finalistek uzupełniły Etiopki – Tsige Duguma (2:03.85) i Nigist Getachew (2:04.01) oraz Portugalka Patricia Silva (2:04.20).

– Najgroźniejsze rywalki odpadły, jestem dobrej myśli przed finałem – zapewniła Anna Wielgosz, która o medale powalczy w niedzielę o godz. 13:54.

Mniej szczęścia miał Patryk Sieradzki, który zakończył rywalizację na półfinale. Upadek jednego z rywali wybił go z rytmu, co przełożyło się na wynik 1:47.55 i brak awansu do finału.

Ostatnia szansa na medale

W niedzielę odbędą się ostatnie starty mistrzostw w Nankinie. O medale powalczą m.in. Anna Matuszewicz (skok w dal), Pia Skrzyszowska (60 metrów przez płotki), Anna Wielgosz (800 metrów), Konrad Bukowiecki (pchnięcie kulą) oraz kobieca sztafeta 4 × 400 metrów.

Źródło: PZLA, World Athletics, red

fot. w nagłówku Tomasz Kasjaniuk