Orlen Cup Łódź 2026: udane starty Polaków, świetny Karalis

Zwycięstwa polskich lekkoatletów oraz wysokie skoki Greka Emmanouila  Karalisa i Serbki Angeliny Topić były ozdobą kolejnej edycji mityngu Orlen Cup, który rozegrano w niedzielny wieczór (25 stycznia) w łódzkiej Atlas Arenie.

Po raz kolejny Atlas Arena stała się miejscem lekkoatletycznego widowiska. To za sprawą gwiazd lekkiej atletyki, którzy zapewnili tysiącom kibiców znakomite emocje.

Skrzyszowska szybka także bez płotków

Imponującym finiszem w finałowym sprincie na 60 metrów popisała się Pia Skrzyszowska. Nasza płotkarka rywalizowała w Łodzi na płaskim dystansie. To nie przeszkodziło jej w uzyskaniu świetnego wyniku. Na ostatnich metrach zdystansowała faworyzowaną Czeszkę Karolinę Manasovą i wygrała z czasem 7.18, lepszym od wskaźnika na halowe mistrzostwa świata w Kujawsko-Pomorskiej Arenie Toruń. Na podium z wynikiem 7.27 załapała się jeszcze Magdalena Stefanowicz. która pokonała Portugalkę Tatjanę Pinto.

fot. Tomasz Kasjaniuk

Bardzo się cieszę, że na samym końcu wyprzedziłam moją rywalkę. Jestem gotowa na ten rok. Pierwsze płotki czekają mnie 3 lutego w Ostrawie – zapowiedziała Pia Skrzyszowska.

Dominację w biegu płotkarskim potwierdził w Atlas Arenie Jakub Szymański. Przed rokiem Polak ustanowił w Łodzi rekord kraju. W tym roku przyjechał na mityng Orlen Cup jako lider światowych tabel. Niedzielny wieczór zakończył wygraną z czasem 7.51, ale po biegu przyznał, że to nie był idealny start w jego wykonaniu.

Jest co poprawić. Nie do końca mogę odnaleźć siebie na początku dystansu. Cieszy wygrana, a pobicie rekordu Polski w tym sezonie jest możliwe. Najważniejszą imprezą będą dla mnie mistrzostwa świata w Toruniu, tam mam coś do udowodnienia – powiedział Jakub Szymański.

fot. Tomasz Kasjaniuk

W finale pobiegł także drugi z Polaków, Damian Czykier, który z czasem 7.57 zajął trzecie miejsce.

Bieg na 60 metrów przez płotki kobiet wygrała Słowenka Nika Glojnarić. Wpadła na metę z wynikiem 8.03 i o setną sekundy pokonała Alicję Sielską. Podium z wynikiem 8.05 uzupełniła Finka Saara Keskitalo, która w finale pobiegła wolniej niż w serii eliminacyjnej, gdzie cieszyła się z rekordu życiowego 7.96. Czwarte miejsce zajęła Klaudia Wojtunik z najlepszym czasem w karierze 8.06.

Mam troszeczkę zapasu, brakuje jednak wiary w siebie. Przez uraz musiałam zmienić plany treningowego. Moim głównym problemem jest dobieg, byłam na nim ostatnia. Muszę nad tym dalej pracować – zapowiedziała Alicja Sielska.

Świetnie pobiegł w Atlas Arenie Oliwer Wdowik. Już w serii eliminacyjnej Polak uzyskał wartościowe 6.60 i na 0.01 sekundy zbliżył się do minimum na mistrzostwa globu. W finale sprinter Resovii rozprawił się ze wskaźnikiem. Wygrał bieg i uzyskał rekord życiowy 6.59, który przesuwa jego nazwisko na ósme miejsce w polskich tabelach historycznych.

Karalis fruwał wysoko, Lisek szybko odpadł

Wiele emocji przyniósł konkurs tyczkarzy, w którym w głównej roli wystąpił Emmanouil Karalis. W trzeciej próbie Grek pokonał poprzeczkę zawieszoną na 5.93 i tym samym został liderem światowych tabel. Polak Piotr Lisek tym razem zakończył zmagania z wynikiem 5.40.

Początek sezonu zawsze jest trudny. Pierwszy skok się udał, ale później pojawiło się dużo zmiennych na rozbiegu. Wiem, że mogę skakać wyżej. To wymaga poukładania techniki i cierpliwości – przyznał po konkursie Piotr Lisek. 

fot. Tomasz Kasjaniuk

Rekordem Serbii i drugim najlepszym wynikiem w tym roku na świecie zakończył się konkurs skoku wzwyż kobiet. Angelina Topić w imponującym stylu wygrała z wynikiem 1.98. Na trzecim miejscu zawody zakończyła Maria Żodzik. Polska medalistka mistrzostw świata skoczyła w Atlas Arenie 1.87 i bez powodzenia atakowała poprzeczkę zawieszoną na wysokości 1.90.

Pchnięcie kulą wygrał Nigeryjczyk Chukwuebuka Enekwechi, który uzyskał wartościowe 20.82. Najlepszym z Polaków był Szymon Mazur – 19.69. Konkurs kobiet wygrała Zuzanna Maślana.

Kolejna edycja Orlen Cup odbędzie się w Łodzi w lutym 2027 roku.

Źródło: PZLA, red

fot. w nagłówku Tomasz Kasjaniuk