Maratoński boom w Polsce. Które biegi zyskały najwięcej w 2026 roku?

W 2026 roku frekwencja na dziewięciu polskich maratonach wzrosła łącznie o 12,8 proc. w porównaniu z poprzednim sezonem. Maraton Warszawski jako pierwszy w Polsce przekroczył granicę 10 tys. finiszerów, Silesia Marathon awansował na czwarte miejsce w kraju, a Maraton Zagłębiowski zaliczył udany debiut.

Polskie maratony mają za sobą bardzo udany sezon. Z zestawienia przygotowanego przez redakcję biegowe.pl wynika, że frekwencja na dziewięciu imprezach organizowanych zarówno w 2025, jak i 2026 roku wzrosła łącznie o 12,8 proc. Oznacza to 3500 dodatkowych finiszerów w porównaniu z poprzednim sezonem.

Do tego wyniku należy doliczyć 788 osób, które ukończyły debiutujący w kalendarzu Maraton Zagłębiowski. Łącznie dziesięć uwzględnionych w zestawieniu imprez zgromadziło na mecie 31 716 zawodników, wobec 27 428 rok wcześniej. Wzrost liczby finiszerów wyniósł więc 15,6 proc., przy czym część tej różnicy wynika z pojawienia się nowego maratonu.

Tegoroczne wyniki są również wyraźnie lepsze niż w 2019 roku, ostatnim pełnym sezonie przed pandemią. W porównaniu z tamtym okresem rynek urósł o ponad 30 proc.

Rynek pozostaje jednak mocno skoncentrowany. Trzy największe maratony w Warszawie, Krakowie i Poznaniu zgromadziły łącznie 21 997 finiszerów, czyli 69,4 proc. wszystkich w Polsce.

PozycjaNazwa imprezyData2026202520242023202220192025-2026%
1.Maraton Warszawski (ZS 42)28.09.1083495447079555837114547129013,5%
2.Cracovia Maraton (ZS 42)19.04.6670630054504997295351843705,9%
3.Poznań Maraton (ZS 42)04.10.4493409139544094333260804029,8%
4.Silesia Marathon04.10.28042142184916211507167966230,9%
5.Maraton Łódź12.04.2638250318341526199314471355,4%
6.Gdańsk Maraton19.04.19961503xx1933197149332,8%
7.Maraton Zagłębiowski23.05.788xxxxxxx
8.Maraton Dębno18.10.61764321958808462296-26-4,0%
9.Toruń Maraton18.10.45427149866640446318367,5%
10.Nocny Maraton Szczeciński18.07.422431406136201407-9-2,1%
SUMA317162742823265194781688024074428815,6%
Źródło: zestawienie biegowe.pl. Liczba finiszerów nie oznacza liczby unikalnych osób, jeden biegacz mógł ukończyć więcej niż jeden maraton.

Warszawa pierwszym polskim maratonem z ponad 10 tys. biegaczy na mecie

Niekwestionowanym liderem rynku pozostaje Maraton Warszawski. Tegoroczną edycję ukończyło 10 834 zawodników, o 1290 więcej niż przed rokiem. Wzrost o 13,5 proc. pozwolił stołecznej imprezie przekroczyć symboliczną granicę 10 tys. finiszerów, czego wcześniej nie dokonał żaden maraton w Polsce.

fot. Sportografia.pl

Jeszcze bardziej imponująco wygląda porównanie z okresem sprzed pandemii. W 2019 roku Maraton Warszawski ukończyło 4547 osób. W ciągu siedmiu lat frekwencja wzrosła więc o 138 proc.

Warszawa coraz wyraźniej buduje również międzynarodową pozycję. W tegorocznej edycji wystartowali biegacze z 97 państw, a metę osiągnęło 2310 obcokrajowców. Stanowili oni ponad 21 proc. wszystkich finiszerów. Rok wcześniej zagranicznych uczestników było 1571, co oznacza wzrost o 47 proc.

Najliczniej reprezentowani byli biegacze z Wielkiej Brytanii, Ukrainy, Niemiec i Włoch. To sygnał, że stołeczny maraton coraz skuteczniej przyciąga nie tylko krajowych zawodników, lecz także osoby podróżujące po Europie w poszukiwaniu ciekawych biegów. Polska ma tutaj sporo do zaoferowania i powoli staje się ważnym kierunkiem w maratońskiej turystyce.

Kraków wciąż drugi, Poznań obronił podium

Stabilnie rośnie także Cracovia Maraton. Krakowską imprezę w kwietniu ukończyło 6670 zawodników, o 370 więcej niż przed rokiem. Wzrost o 5,9 proc. umocnił jej pozycję drugiego największego maratonu w kraju i największego w sezonie wiosennym.

Trzecim maratonem w Polsce pozostaje Poznań Maraton. Jubileuszową, 25. edycję ukończyły 4493 osoby, wobec 4091 w 2025 roku. Oznacza to wzrost o 9,8 proc.

W stolicy Wielkopolski utrzymali miejsce na podium, choć nadal bieg nie wrócił do frekwencji sprzed pandemii. W 2019 roku maraton ukończyło 6080 zawodników, a więc o ponad 1,5 tys. więcej niż obecnie. Tegoroczny wynik stanowi około 74 proc. tamtego rezultatu.

fot. Klaudia Berda

Silesia Marathon awansuje na czwarte miejsce

Jednym z największych wygranych sezonu jest Silesia Marathon. Tegoroczną edycję ukończyło 2804 zawodników, wobec 2142 przed rokiem. Wzrost o 30,9 proc. pozwolił śląskiej imprezie wyprzedzić Maraton Łódź i awansować na czwarte miejsce w Polsce.

To kolejny sezon dynamicznego rozwoju wydarzenia, którym kieruje obecnie Krzysztof Dragon. W 2019 roku Silesia Marathon ukończyło 1679 zawodników. Tegoroczna frekwencja jest wyższa o 67 proc. Magnesem dla biegaczy niezmiennie jest finisz na Stadionie Śląskim.

fot. Silesia Marathon

Wynik zasługuje na uwagę również ze względu na termin. Silesia Marathon odbył się 4 października, zaledwie tydzień po rekordowym Maratonie Warszawskim i tego samego dnia co Poznań Maraton. Mimo konkurencji dwóch największych jesiennych imprez śląski maraton przyciągnął rekordową liczbę uczestników.

Tegoroczny sezon pokazał, że nawet duże zagęszczenie imprez nie musi hamować wzrostu frekwencji. Dla biegaczy układających kalendarz maratonów oznacza to jednak konieczność wyboru między kilkoma atrakcyjnymi startami w odstępie zaledwie kilku tygodni.

Na piąte miejsce spadł Maraton Łódź, choć jego organizatorzy również mogą mówić o udanym sezonie. W kwietniu metę osiągnęło 2638 zawodników, o 135 więcej niż rok wcześniej. Wzrost wyniósł 5,4 proc.

Szybko rozwija się Gdańsk Maraton. Po reaktywacji w 2025 roku, gdy imprezę ukończyły 1503 osoby, tegoroczna edycja zgromadziła 1996 finiszerów. To wzrost o 32,8 proc. i jednocześnie wynik nieznacznie lepszy niż w 2019 roku. Gdańsk potwierdza tym samym, że powrót maratonu do kalendarza był udanym przedsięwzięciem. Przy utrzymaniu obecnej dynamiki rozwoju impreza może w kolejnych latach zbliżyć się do czołowej piątki.

Maraton Zagłębiowski z udanym debiutem

Na osobne wyróżnienie zasługuje Maraton Zagłębiowski, który 23 maja zadebiutował na polskiej mapie biegowej. Pierwszą edycję ukończyło 788 zawodników, co dało nowej imprezie siódme miejsce w krajowym zestawieniu.

fot. Olaf Ples

To dobry wynik, zwłaszcza że organizatorzy wybrali wymagający termin. Druga połowa maja nie należy do najłatwiejszych okresów na bieganie maratonów. Potencjalnie wysokie temperatury mogą utrudniać rywalizację, a wielu zawodników ma już za sobą najważniejsze starty wiosennego sezonu.

Mimo tych ograniczeń nowa impreza przyciągnęła więcej finiszerów niż kilka wydarzeń z wieloletnią tradycją. Jej debiut pokazuje, że polski kalendarz maratoński nie jest jeszcze zamknięty na nowe projekty, nawet jeśli konkurencja o uczestników staje się coraz większa.

Dębno szuka miejsca w kalendarzu

Zdecydowanie mniej powodów do zadowolenia mają organizatorzy Maratonu Dębno. Najstarszy polski maraton ukończyło w tym roku zaledwie 617 zawodników, o 26 mniej niż w 2025 roku. Spadek wyniósł 4 proc.

Jeszcze bardziej niepokojące jest porównanie z wcześniejszymi sezonami. W 2024 roku do mety jubileuszowej, 50. edycji dobiegło 2195 osób, a w 2019 roku liczba finiszerów sięgnęła 2296. Oznacza to, że w ciągu dwóch lat impreza straciła ponad 70 proc. uczestników.

Na problemy Dębna, obok zmian terminu i nieskutecznej komunikacji z biegaczami, mogło wpłynąć zakończenie w 2024 roku projektu Korony Maratonów Polskich. Przez lata impreza należała do tego cyklu wspólnie z maratonami w Warszawie, Krakowie i Poznaniu. Udział w Koronie był dla wielu zawodników dodatkową motywacją do przyjazdu do niewielkiego miasta w województwie zachodniopomorskim.

W 2026 roku wystartował wprawdzie nowy projekt pod nazwą Korona Polskich Maratonów, obejmujący osiem biegów, w tym maratony w Łodzi, Gdańsku, na Śląsku, w Dębnie i Toruniu. Trudno jednak mówić o porównywalnym zainteresowaniu. Organizator nowego cyklu, Polskie Stowarzyszenie Biegów, ustalił cenę za wydanie medalu na absurdalnie wysokim poziomie 140 zł. Przy tym wyróżnienie jest wysyłane do paczkomatu InPost, a nie tak jak np. w Złotej Serii 42 wręczane na mecie. Nic dziwnego, że na 1200 zgłoszonych uczestników opłatę wniosło zaledwie 121 osób, czyli około 10 proc.

Dodatkowym wyzwaniem dla Dębna będzie kalendarz na przyszły rok. Kolejną edycję zaplanowano na 4 kwietnia 2027 roku, czyli w dniu 21. Półmaratonu Warszawskiego, który przygotowuje aż 28 tys. miejsc dla uczestników. Choć oba wydarzenia rozgrywane są na różnych dystansach, częściowo rywalizują o tę samą grupę biegaczy.

fot. Piotr Jagiełowicz

Zupełnie inaczej wygląda sytuacja Toruń Maratonu. Tegoroczną edycję ukończyły 454 osoby, wobec 271 przed rokiem. Wzrost o 67,5 proc. jest najwyższy procentowo wśród maratonów organizowanych w obu sezonach. Trzeba jednak pamiętać, że wynika również ze stosunkowo niskiej bazy.

Niewielki spadek odnotował natomiast Nocny Maraton Szczeciński. Imprezę ukończyły 422 osoby, o dziewięć mniej niż przed rokiem.

Złota Seria 42 napędza rynek

Jednym z projektów, które mogą sprzyjać wzrostowi frekwencji największych polskich maratonów, jest Złota Seria 42. Od 2024 roku cykl łączy trzy imprezy: Cracovia Maraton, Maraton Warszawski i Poznań Maraton.

Aby zdobyć medal Pegaza, czyli trofeum serii, trzeba ukończyć wszystkie trzy maratony w ciągu maksymalnie trzech lat. W zależności od uzyskanych wyników biegacze mogą otrzymać wyróżnienia na różnych poziomach – od brązowego przez srebrny i złoty po platynowy.

fot. AMI

Podczas tegorocznego Maratonu Warszawskiego Pegazy odebrało 207 osób. Była to pierwsza ceremonia wręczenia nagród Złotej Serii 42 w stolicy i trzecia od uruchomienia projektu. Znacznie większa jest grupa zawodników, którzy dopiero realizują wyzwanie. Aż 1145 uczestników tegorocznego Maratonu Warszawskiego zaliczyło ten start do swojego dorobku w Złotej Serii 42. To ponad 10 proc. wszystkich finiszerów stołecznej imprezy.

Cykl tworzy dodatkową motywację do udziału w kolejnych maratonach. Zawodnik, który wystartuje w Krakowie, ma powód, by zaplanować również Warszawę i Poznań. Dla organizatorów oznacza to szansę na budowanie lojalności uczestników i zwiększanie frekwencji w kolejnych latach.

Dzięki European Marathon Classics zagraniczni biegacze mogą odkryć Polskę

Innym projektem, który zaczyna wpływać na rozwój polskiego rynku maratońskiego, jest European Marathon Classics. Uruchomiony w lutym 2026 roku cykl skupia osiem europejskich maratonów: w Rzymie, Wiedniu, Londynie, Madrycie, Kopenhadze, Warszawie, Lizbonie i Frankfurcie.

Aby zdobyć tytuł European Marathon Classics Finisher, trzeba ukończyć pięć maratonów w pięciu różnych miastach. Organizatorzy uznają również wyniki historyczne, co pozwala zaliczać starty z poprzednich lat. Pierwsze medale EMC wręczono we wrześniu podczas Maratonu Warszawskiego. Obecność polskiej imprezy w międzynarodowym cyklu może pomóc jej w dalszym rozwoju, szczególnie na rynkach zagranicznych.

fot. European Marathon Classsics

Już tegoroczne statystyki pokazują rosnące zainteresowanie stolicą wśród obcokrajowców. Metę 48. Maratonu Warszawskiego przekroczyło 2310 zagranicznych zawodników, o 47 proc. więcej niż w 2025 roku. Nie sposób jednak jednoznacznie określić, jaka część tego wzrostu wynika z obecności maratonu w European Marathon Classics, ponieważ cykl funkcjonuje dopiero od kilku miesięcy.

W dłuższej perspektywie projekt może przynieść korzyści także innym polskim imprezom. Biegacze z zagranicy, którzy przyjadą do Warszawy po kolejny medal do swojej kolekcji, mogą zainteresować się również maratonami w Krakowie, Poznaniu, Gdańsku czy na Śląsku.

Polska ma w tym zakresie spory potencjał. Duże maratony oferują atrakcyjne trasy, dobrą organizację i możliwość połączenia startu ze zwiedzaniem. Jednocześnie koszty podróży, noclegów i pakietów startowych mogą być konkurencyjne wobec wielu popularnych imprez w Europie Zachodniej. Jeśli European Marathon Classics przyczyni się do wzrostu rozpoznawalności Warszawy w międzynarodowym środowisku biegowym, w kolejnych latach efekty mogą być widoczne również poza stolicą.

Warto również dodać, że rolę CEO European Marathon Classics objął Marek Tronina, jeden z inicjatorów i pomysłodawców cyklu, wieloletni dyrektor Maratonu Warszawskiego i prezes Fundacji „Maraton Warszawski”. Jego wybór wzmacnia pozycję stolicy na europejskiej mapie biegowej, a jednocześnie świadczy o rosnącym znaczeniu i uznaniu polskiego rynku maratońskiego na arenie międzynarodowej.

Jaki maraton wybrać w 2027 roku?

Rosnąca liczba imprez sprawia, że polscy biegacze mają coraz większy wybór. Wiosną mogą wystartować m.in. w Krakowie, Łodzi czy Gdańsku, natomiast jesienią najwięcej uczestników przyciągają Warszawa, Poznań i Silesia Marathon.

Nie każdy szuka jednak wielkiej imprezy z kilkoma tysiącami uczestników. Wybierając maratony w Polsce, warto przyjrzeć się także mniejszym wydarzeniom, które często oferują bardziej kameralną atmosferę i ciekawe trasy. Dla jednych priorytetem będzie szybka, płaska trasa i rekord życiowy, dla innych atmosfera, lokalizacja czy możliwość połączenia startu z weekendowym wyjazdem.

Przy wyborze maratonu warto zwrócić uwagę nie tylko na termin i lokalizację, ale także na profil trasy, limit czasu, warunki pogodowe oraz liczbę uczestników. Dla zawodników nastawionych na rekord życiowy istotna będzie szybka trasa i obecność pacemakerów. Debiutanci powinni natomiast sprawdzić, jak zorganizowane są punkty odżywcze, depozyty i transport na start.

Znaczenie ma również termin rozpoczęcia zapisów. Największe imprezy często stosują kolejne progi cenowe, a rosnąca frekwencja sprawia, że z decyzją o starcie nie zawsze warto zwlekać.

Marcin Dulnik

fot. w nagłówku Krzysztof Karpiński



Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 Komentarze
Najnowsze
Najstarsze Najwięcej głosów
0
Chętnie poznam Twoje przemyślenia, skomentuj.x