Gdynia 2020: Zalewski bije 20-letni rekord Polski na dystansie półmaratonu! Kiplimo mistrzem świata

Zaledwie 19-letni Jacob Kiplimo został dzisiaj w Gdyni mistrzem świata w półmaratonie. Ugandyjczyk osiągnął na mecie wynik 58:49, który jest rekordem imprezy. Bohaterem biegu był również Krystian Zalewski bijący rekord Polski ustanowiony 20 lat temu w Hadze przez Piotra Gładkiego.

Bieg rozpoczął się od harców Szwajcara Juliena Wandersa, który szybko wyszedł na prowadzenie. Pierwsze 5km zawodnicy pokonali w 14 minut i 19 sekund.  Grupa liderów była bardzo liczna, kilkudziesięcioosobowa. Na tym etapie nikt nie narzucał większego tempa, scenariusz biegu był zupełnie inny niż w biegu kobiet.

Na 10km zawodnicy zameldowali się w czasie 28:23 i wtedy powoli przyspieszać zaczął Kenijczyk Kibiwott Kandie i Amedework Walelegn z Etiopii.

Kiplimo wrzuca czwarty bieg

Losy biegu rozstrzygnęły się na ostatnich 6km, mocno do przodu wyrwał Kandie i Kiplimo, a reszta biegaczy nie potrafiła dotrzymać im kroku. Z tyłu został również Cheptegei, który walczył dzielnie, ale nie potrafił dołączyć do prowadzącej dwójki.

Kiplimo zaatakował na ostatnim kilometrze na zbiegu prowadzącym w kierunku nadmorskiego bulwaru. Szarpnął, uzyskał kilka metrów przewagi, którą później sukcesywnie powiększał. Finiszowe metry pokonywał już samotnie raz po raz zerkając za ramię, gdzie jest rywal.

Kandie nie chciał się poddać i gonił Kiplimo. Dla Kandie ważne było nie tylko indywidualne zwycięstwo. Spoczywał nad nim ciężar utrzymania mistrzowskiej korony dla Kenii, po tym jak w czterech kolejnych edycjach triumfował zawodnik z tego waśnie kraju, a trzy ostatnie mistrzostwa padły łupem Geoffreya Kamworora.

Rekordzista świata w półmaratonie (58:01) miał chrapkę na czwarty tytuł z rzędu i planował start w Gdyni. W wakacje uległ jednak wypadkowi podczas jednego z treningów w Kenii, który wyeliminował go z udziału w biegu.

Ostatecznie Kiplimo wpadł na metę z wynikiem 58:49, najlepszym w 28-letniej historii imprezy.

– Czuję się świetnie, to był mój pierwszy raz na mistrzostwach świata w półmaratonie i wygrałem – powiedział Jacob Kiplimo. – Trudno mi to teraz wyjaśnić, bo jestem pełen emocji. To coś niewiarygodnego. Pogoda była naprawdę dobra, podobnie jak warunki i sama trasa. Jestem bardzo wdzięczny wszystkim, którzy mnie wspierali – dodał za linią mety.

Jako drugi finiszował Kandie (58:54), trzeci był Walelegn (59:08). Cheptegei finiszował jako czwarty z czasem 59:21.

Zmęczone nogi faworyta

Zwycięstwo Kiplimo można traktować w kategoriach niespodzianki, bo chociaż to on legitymuje się najlepszym w tym roku czasem w biegu na 3000m, to większym faworytem imprezy wydawał się jego rodak, Joshua Cheptegei.

Rekordzista świata na dystansie 5km, 5000m i 10 0000m w Gdyni pobiegł jednak bez ikry. Jakoś nie potrafił zaznaczyć swojej dominacji. Biegł schowany z tyłu, mimo że tempo rywalizacji w pierwszej części dystansu nie było szczególnie forsowne. Być może Cheptegi jeszcze nie zdołał się odpowiednio zregenerować po biegu na 10000m, który odbył się 7 października w Walencji. Pobił wówczas rekord na 10000m z rewelacyjnym czasem 26:11.

– Dałem z siebie wszystko. Trenowałem więcej na 5000 m i 10 000 m, więc nie byłem do tego startu dobrze przygotowany. Z wyniku jednak jestem bardzo zadowolony – bieganie (półmaratonu – przyp. red) poniżej 60 minut jest dla mnie naprawdę wyjątkowym wyczynem. Ciało dobrze ze mną współpracowało, ale z biegiem czasu poczułem, że nadal mam zmęczone nogi – powiedział po biegu Cheptegei.

Kiplimo jest pierwszym Ugandyjczykiem na podium mistrzostw świata w półmaratonie w 28-letniej historii imprezy. Dokonał tego w swoim drugim starcie na tym dystansie. Debiutował w ubiegłym roku w miejscowości Kampala w Ugandzie, gdzie uzyskał wynik 1:01:53.

Zalewski z rekordem Polski

Tylko czterech startów na dystansie półmaratonu potrzebował Krystian Zalewski, aby pobić rekord Polski, który 20 lat temu ustanowił Piotr Gładki. Rok temu w debiucie w Gdyni uzyskał wynik 1:02:34, czyli o prawie minutę gorszy niż najlepszy wynik w polskich tabelach. W 2019 roku był jeszcze start w Poznaniu (1:02:59) a na wiosnę tego roku w Den Haag (1:02:41).

Przed dzisiejszym biegiem podopieczny trenera Jacka Kostrzeby zapowiadał, że podejmie walkę o rekord Polski i słowa dotrzymał. Pierwsze 5 km pokonał w 14:26, 10 km w 29:06, 15km w 43:54, a 20km w 58:35.

Na ostatniej prostej oglądaliśmy szalony finisz Polaka, który z pewnością widział zegar i uciekające sekundy. Ostatecznie Zalewski dotarł do mety z czasem 1:01:32, rekord kraju poprawił o 3 sekundy. Wynik ten pozwolił na zajęcie 34. miejsca w klasyfikacji generalnej mistrzostw.

Dla Krystiana Zalewskiego start w Gdyni był mocnym przetarciem przed zaplanowanym na 6 grudnia maratonem w Walencji. W debiucie na królewskim dystansie 31-latek zamierza uzyskać czas w granicach 2:10, a celem minimum jest 2:11:30, czyli nomen omen! minimum na Igrzyska Olimpijskie w Tokio.

Pozostali Polacy pobiegli sporo wolniej od Zalewskiego. Adam Nowicki uzyskał wynik 1:04:31 i był 95., Damian Kabat nabiegał rekord życiowy 1:05:26 (101. miejsce), Adam Głogowski finiszował z czasem 1:05:50 (106. miejsce)

Dzisiejszy bieg rozkręcał się powoli, ale wyniki osiągnięte przez zawodników były naprawdę znakomite. Granicę 60 minut pokonało pierwszych dziesięciu biegaczy na mecie. Wydarzyło się to po raz drugi w historii imprezy. Aż 28 sportowców zmieściło się w 61 minutach.

Kandie poprowadził Kenię do złota w klasyfikacji drużynowej. Wyniki Leonarda Barsotona (59:34) i Benarda Kimeliego (59:42) dały im łączny czas 2:58:10. Drużynowe srebro wywalczyła Etiopia z czasem 2:58:25, a na trzecim miejscu stanęła reprezentacja Ugandy (2:58:39). Wszystkie trzy wyniki drużynowe są lepsze od poprzedniego rekordu mistrzostw.

red