Walencja: Świetny debiut Jankowskiej, rekord życiowy Zalewskiego

2:27:07 – to czas, jaki Katarzyna Jankowska uzyskała na mecie 41. edycji maratonu w Walencji. To najlepszy debiut w historii kobiecego maratonu w Polsce, wynik zaledwie o 59 sekund gorszy od rekordu kraju. Świetnie spisał się również Krystian Zalewski, który finiszował z nowym rekordem życiowym 2:10:14.

Organizatorzy maratonu w Walencji ostrzyli sobie zęby na rekordy, jeśli nie świata, to chociaż trasy wynoszące od ubiegłego roku odpowiednio 2:03:00 (mężczyźni) i 2:17:16 (kobiety). Otwarcie mówili przed biegiem, że bardzo chcą dołączyć do ekskluzywnego klubu biegów maratońskich z rekordami na poziomie 2:02. Ściągnęli na start mocnych zawodników i zawodniczki, ale niewiele to dało. Może to kwestia silnego wiatru, może sezonu olimpijskiego, jednak tempo rywalizacji od początku sporo odbiegało od rekordowego.

Wśród mężczyzn przed biegiem największym faworytem do zwycięstwa wydawał się Kenijczyk Geoffrey Kamworor, który co prawda specjalizuje się w półmaratonie, ale jego imponujący wynik 58:01 (2019) na tym dystansie na pewno zwiastuje ogromne możliwości na trasie maratonu. Poza tym w stawce liczyć miał się jego rodak Lawrence Cherono, drugi przed rokiem w Walencji z czasem 2:03:04, który jest jego aktualnym rekordem życiowym. 33-letni Kenijczyk walczył do końca o medal na olimpijskim maratonie w Sapporo, ale ostatecznie zajął miejsce tuż za podium. Na starcie zameldował się również Etiopczyk Kinde Atanaw, stały bywalec hiszpańskiego maratonu. W 2019 roku wygrał tu z czasem 2:03:51 (PB), a w 2020 zszedł z trasy.

Mocny finisz Cherono

Dzisiaj na trasie w Walencji zawodnicy biegli w grupie i do 35 kilometra nie działo się wiele. Niespodziewanie wśród liderów nie było faworyzowanego Kamworora. Był za to Cherono, który kontrolował przebieg rywalizacji. Gdy na 7 kilometrów przed metą atak przypuścił Etiopczyk Deso Gelimsa, Kenijczyk natychmiast go skontrował i udaremnił ucieczkę. Dalej biegli razem i tempo trochę siadło, co wykorzystał rodak Cherono – Philemon Kacheran. Sparingpartner rekordzisty świata Eliuda Kipchoge dołączył do liderów i nawet na chwilę objął prowadzenie. Biegł jednak ciężko, widać było, że pogoń za czołówką kosztowała go dużo sił.

Losy zwycięstwa rozstrzygnęły się na ostatniej prostej. Cherono wrzucił piąty bieg i momentalnie odsadził stawkę na kilkadziesiąt metrów. Ostatecznie finiszował z czasem 2:05:10 i zasłużenie zainkasował 30 tysięcy euro nagrody za zwycięstwo w biegu. Drugi do mety dotarł Deso Gelimsa (2:05:16), a trzeci był Kacheran (2:05:17). Dopiero czwarty zawody ukończył Kamworor, który w końcówce mozolnie odrabiał stratę do czołówki. Dzisiaj zdołał jednak tylko poprawić swój rekord życiowy, który teraz wynosi 2:05:24.

Jedenaste miejsce zajął Amanal Petros, który z wynikiem 2:06:27 ustanowił rekord Niemiec. Tuż za nim z rezultatem 2:06:35 zawody ukończył śrubujący rekord Hiszpanii Hamid Ben Daoud. Ten 25-letni biegacz do 2018 roku reprezentował barwy Maroko.

Jelagat show

W rywalizacji kobiet w pierwszoplanowej roli wystąpiła biegaczka, na którą niemal nikt nie stawiał. Nic dziwnego, rekord życiowy 2:36:22 Kenijki Nancy Jelagat uzyskany w 2019 roku na trasie maratonu w Treviso nie wskazywał na wielkie możliwości tej zawodniczki. Jednak od samego startu z Plaça de la Marató 35-latka dyktowała tempo na czas…poniżej 2:20, a więc ponad 16 minut szybciej niż jej dotychczasowy najlepszy wynik! Ostatecznie linię mety minęła z rewelacyjnym rezultatem 2:19:31.

Jako druga finiszowała 10 lat młodsza od zwyciężczyni Etiopka Etagegne Woldu, która zanotowała doskonały debiut w maratonie 2:20:16, a podium uzupełniła jej rodaczka Beyenu Degefa. Młodziutka, zaledwie 22-letnia zawodniczka na rozpoczęcie kariery w maratonie uzyskała czas 2:23:04.

Wymarzony debiut Jankowskiej, świetny bieg Zalewskiego

Wśród kobiet niesamowity debiut w maratonie zanotowała Katarzyna Jankowska. Podopieczna Jacka Kostrzeby pobiegła wspaniale! Gdy minęła linię mety zegar pokazał 2:27:07. To najlepszy kobiecy debiut w historii polskiego maratonu. 27-letnia Jankowska pokazała, że w przyszłości może liczyć się w walce o rekord kraju, do którego dzisiaj straciła zaledwie 59 sekund. Jej wynik z Walencji to aktualnie ósmy najlepszy rezultat na polskiej liście wszech czasów.

Kto wie, czy zawodniczka KS Podlasie Białystok nie uzyskałaby jeszcze lepszego czasu, gdyby na trasie wszystko ułożyło się zgodnie z planem.

– Podczas biegu miałam wiele nieprzyjemnych sytuacji. Nie na takie wrażenia z pierwszego startu liczyłam – powiedziała nam po biegu Katarzyna Jankowska. – Brak bidonu na 1 i 3 punkcie, a na 2 punkcie bidon z 3 punktu.  Na szczęście mój organizm nie ubolewał na tym, że podczas tak długiego wysiłku zjadłam tylko 1,5 żelu i skorzystałam z 5 na 8 punktów nawodnienia – podkreśliła.

Dziewiętnaste miejsce zajęła Iwona Bernardelli, która uzyskała czas 2:29:33.

„Co się odwlecze to nie uciecze” – mógł sobie powiedzieć dzisiaj Krystian Zalewski, którego przed rokiem ze startu w Walencji w ostatniej chwili wykluczyło zakażenie koronawirusem. Wtedy był w mistrzowskiej formie, niecałe dwa miesiące po pobiciu 20-letniego rekordu Polski w półmaratonie (1:01:32). Trener Jacek Kostrzeba deklarował wówczas, że jego zawodnika stać na wybitny rezultat na poziomie rekordu Polski Henryka Szosta (2:07:39).

Dzisiaj Krystian Zalewski nie był już w takim gazie, ale i tak pobiegł w Walencji znakomicie. Ruszył mocno, na półmetku zanotował czas 1:04:42. Zanosiło się na wynik poniżej 2:09, ale w drugiej części dystansu rekordzista Polski w półmaratonie opadł trochę z sił i ostatecznie finiszował z rezultatem 2:10:14. To najlepszy wynik uzyskany przez Polaka w 2020 roku, siódmy najlepszy maratoński czas w historii polskiej lekkiej atletyki.

Na trasie w Walencji świetnie spisał się również Kamil Jastrzębski, który z wynikiem 2:11:08 poprawił swoją życiówkę o ponad dwie minuty.

Walencja nareszcie dla amatorów

Do mety maratonu w Walencji dotarło prawie 15 tysięcy biegaczy. Ze względów bezpieczeństwa zawodnicy startowali w grupach co 15 minut. Amatorzy powrócili  na trasę po dwóch latach przerwy spowodowanej pandemią.

red