Złoto Szymańskiego, srebro Bukowieckiej. Polski wieczór w Toruniu

Sobotni wieczór drugiego dnia Halowych Mistrzostw Świata Kujawy Pomorze 2026 na długo zapisze się w historii polskiej lekkiej atletyki. Kibice w wypełnionej po brzegi Kujawsko-Pomorskiej Areny Toruń byli świadkami zdobycia przez Jakuba Szymańskiego złota w biegu na 60 metrów przez płotki i srebrnego medalu wywalczonego przez Natalię Bukowiecką na dystansie 400 metrów.

Szymański nareszcie ze złotem

W centrum uwagi polskich kibiców znalazł się Jakub Szymański, który wygrał bieg na 60 m przez płotki i zdobył pierwsze w historii Polski halowe złoto w tej konkurencji. Zaspokoił tym samym sportową złość po nieudanych dla niego ubiegłorocznych mistrzostwach w Nankinie, gdzie występował w roli faworyta do podium, a przez techniczny błąd odpadł w półfinale.

W Arenie Toruń Polak był bezkonkurencyjny przez cały dzień. Wygrał serię eliminacyjną, półfinałową i finał. Decydujący bieg był bardzo wyrównany, Szymański miał najgorszy czas reakcji w stawce (0,162 s), ale bardzo szybko odrobił straty i wyszedł na minimalne prowadzenie, którego nie oddał do mety. Do zdobycia złota wystarczył wynik 7.40.

fot. Tomasz Kasjaniuk

Szymański pokonał m.in. Amerykanina Treya Cunninghama, który w półfinale dał pokaz siły wygrywając z wynikiem 7.35, drugim najlepszym czasem w tym roku na świecie. Jednak jeszcze raz potwierdziło się, że finały jednak rządzą się swoimi prawami. Faworyt pobiegł o wiele słabiej (7.43) i ostatecznie musiał zadowolić się brązowym krążkiem, bo wyprzedził go jeszcze Hiszpan Enrique Llopis (7.42).

Wytrzymałem do końca. Najważniejszy jest ten złoty medal, nie żałuję, że nie poprawiłem rekordu kraju. Takie wyniki można bić wszędzie, a halowe mistrzostwo świata zdobywa się tylko w pewnych okolicznościach. Chcę ten medal zadedykować wszystkim z mojego zespołu oraz Bernardowi Wernerowi, który był moim pierwszym trenerem. Jestem przekonany, że oglądał ten bieg finałowy w telewizji i uronił łzy – mówił szczęśliwy Jakub Szymański.

fot. Tomasz Kasjaniuk

Polak jest dopiero czwartym lekkoatletą z Europy, który sięgnął po tytuł halowego mistrza świata na płotkach. Wcześniej ta sztuka udała się Francuzowi Stéphane Caristanowi (1985), Brytyjczykowi Colinowi Jacksonowi (1999) oraz jego rodakowi Andrew Pozziemu (2018). Ostatnie trzy edycje czempionatu to niekwestionowana dominacja Amerykanina Granta Hollowaya, który do Torunia nie przyjechał.

Bukowiecka ze srebrem w nietypowym finale

Specyfika tego finału na 400 metrów miała realny wpływ na przebieg rywalizacji. Bukowiecka trafiła do pierwszego biegu i musiała rywalizować bez bezpośredniego kontaktu z głównymi rywalkami. W praktyce oznaczało to bieg „na czas”, bez możliwości reagowania na tempo przeciwniczek czy walki na finiszu.

W swoim starcie Polka zwyciężyła z czasem 50.83 i wyrównała własny rekord kraju. W bezpośrednim pojedynku wyprzedziła Holenderkę Lieke Klaver (51.02), która na drugie okrążenie wyszła pierwsza, ale szybko została dogoniona przez podopieczną Marka Rożeja.

Po przekroczeniu mety Bukowiecka wiedziała, że pobiegła na poziomie medalu, ale nie miała żadnej kontroli nad tym, co wydarzy się później. Zawodniczki musiały przez kilkanaście minut oczekiwać na rozstrzygniecie drugiej serii finałowej.

Ten element rywalizacji okazał się jednym z najtrudniejszych, bo na bieżni działo się sporo. Oglądaliśmy niezwykle zacięty pojedynek między reprezentującą Czechy Lurdes Glorią Manuel a Norweżką Henriettą Jaeger, która wydawała się faworytką tej serii. Od początku to jednak zaledwie 20-letnia Manuel wysforowała się na prowadzenie i narzuciła warunki rywalce ze Skandynawii. Patrząc na jej rekord życiowy 50.44 tempo finału nie powinno być dla niej mordercze, jednak w końcówce Jaeger, prawdopodobnie ze zmęczenia, wypadła poza tor i marzenia o medalu musiała odłożyć na kolejne mistrzostwa.

fot. Tomasz Kasjaniuk

Na finiszu kibice nerwowo liczyli upływające sekundy i zastanawiali się czy Manuel zdoła uzyskać lepszy wynik niż Bukowiecka. Tak właśnie się stało i trochę niespodziewanie to Czeszka cieszyła się ze złotego medalu. To jej pierwszy poważny seniorski sukces po zdobyciu tytułów mistrzyni świata i Europy w kategorii U20. W kolekcji ma również brąz seniorskich mistrzostw Starego Kontynentu z Apeldoorn (2025), ale był to występ w sztafecie.

Brązowy medal wywalczyła Lieke Klaver. Jaeger w swojej serii zajęła czwarte miejsce, a klasyfikacji łączonej była dopiero siódma.

To było mega dziwne. Niby wiedziałam, że będę miała ten medal, ale działy się różne rzeczy. Miałam świadomość, że w tym drugim biegu też są znakomite zawodniczki. Zdawałam sobie sprawę, że tak naprawdę nie wiem, czy będę miała złoto, srebro, brąz, a może zostanę bez medalu. Natomiast czuję się spełniona. Trochę brakowało mi tego medalu z hali i zeszło ze mnie takie ciśnienie. Szczególnie że powiedziałam sobie przed występem tutaj, że to będzie prawdopodobnie mój ostatni występ na halowych mistrzostwach świata w biegu na 400 metrów – powiedziała Bukowiecka.

Dosso ma całą kolekcję

W finale biegu na 60 m kobiet wystąpiła Ewa Swoboda, która zajęła szóste miejsce z czasem 7.07. Polka nie zdołała powtórzyć sukcesu sprzed dwóch lat, kiedy zdobyła srebro.

W biegu triumfowała Zaynab Dosso, która po fantastycznej serii półfinałowej (7.00) pewnie wygrała finał z tym samym czasem. Dosso, mająca w dorobku brąz w 2024 i srebro w 2025 roku, wreszcie sięgnęła po złoto halowych mistrzostw świata. Pokonała między innymi Julien Alfred z wyspy Świętej Łucji i Amerykankę Jacious Sears, które finiszowały w 7.03.

To była długo oczekiwana chwila. Wcześniej miałam srebro i brąz, teraz wreszcie złoto – mówiła Zaynab Dosso. – Myślałam, że potrzeba będzie czasu poniżej 7 sekund, żeby wygrać, ale takie są finały mistrzostw. Nie będę długo świętować. Mam egzamin w poniedziałek i wkrótce muszę przeprowadzić się do nowego mieszkania – mówiła po biegu.

Swoboda przyznała po biegu, że start w finale był stresujący, ale daje powody do optymizmu przed letnim sezonem:

– To dobry prognostyk przed latem. Tutaj dziewczyny biegały naprawdę mocno. Stresowałam się tym startem, ale wychodzę z niego dumna – podsumowała Swoboda.

fot. Tomasz Kasjaniuk

Tegoroczny finał 60 m kobiet był historyczny pod względem poziomu rywalizacji – siedem zawodniczek zeszło poniżej 7.10, co nigdy wcześniej nie zdarzyło się w tej konkurencji podczas halowych mistrzostw świata.

Duplantis z czwartą koroną

W skoku o tyczce bezkonkurencyjny był Armand Duplantis (Szwecja). Pokonał 6.25 m, bijąc rekord mistrzostw i zdobywając czwarte z rzędu halowe złoto oraz dziewiąty seniorski tytuł globalny.

Srebro zdobył Emmanouil Karalis (6.05 m), a brąz Kurtis Marschall (6.00 m). To pierwszy w historii konkurs halowy, w którym trzech zawodników przekroczyło 6 metrów.

Na bieżni na 400 metrów błyszczał Kanadyjczyk Christopher Morales Williams, który wygrał 400 m z rekordem mistrzostw 44.76. Kolejne miejsca zajęli Khaleb McRae (USA) – 45.03 oraz reprezentant Trynidadu i Tobago Jereem Richards (45.39).

Na 3000 m triumfowali Brytyjczyk Josh Kerr (7:35.56) oraz Włoszka Nadia Battocletti – 8:57.64. Na podium znaleźli się także Amerykanin Cole Hocker i Francuz Yann Schrub u mężczyzn oraz Amerykanka Emily Mackay i Australijka Jessica Hull u kobiet.

W trójskoku kobiet tytuł obroniła Leyanís Pérez Hernández, uzyskując 14.95 m i wyrównując najlepszy wynik sezonu na świecie. Srebro zdobyła Yulimar Rojas – 14.86, a brąz Saly Sarr – 14.70.

Dzisiaj (22 marca) ostatni dzień mistrzostw.

Terminarz Halowych Mistrzostw Świata Kujawy Pomorze 2026

III dzień: Niedziela (22.03.2026)

Sesja poranna – od godz. 9:45 TVP Sport i tvpsport.pl

10:05 – 60 metrów przez płotki, pięciobój kobiet (Adrianna Sułek-Schubert w 1. biegu, Paulina Ligarska w 2.)
10:20 – skok w dal kobiet, FINAŁ (Anna Matuszewicz)
10:43 – skok wzwyż, pięciobój kobiet (Paulina Ligarska, Adrianna Sułek-Schubert)
10:48 – sztafeta 4×400 metrów mężczyzn, eliminacje (Polska w 1. biegu)
11:23 – pchnięcie kulą mężczyzn, FINAŁ (Konrad Bukowiecki)
12:05 – sztafeta 4×400 metrów kobiet, eliminacje (Polska w 1. biegu)
12:55 – 60 metrów przez płotki kobiet, eliminacje (Pia Skrzyszowska w 2. biegu)
13:21 – pchnięcie kulą, pięciobój kobiet (Paulina Ligarska, Adrianna Sułek-Schubert)

Sesja wieczorna – od godz. 17:05 w tvpsport.pl, od godz. 17:15 do godz. 21:05 w TVP 2, od godz. 20:00 w TVP Sport

17:40 – skok w dal, pięciobój kobiet (Paulina Ligarska, Adrianna Sułek-Schubert)
17:45 – skok o tyczce kobiet, FINAŁ
18:38 – 1500 metrów mężczyzn, FINAŁ
18:51 – 60 metrów przez płotki kobiet, półfinały (ew. Pia Skrzyszowska)
19:12 – skok w dal mężczyzn, FINAŁ
19:22 – 1500 metrów kobiet, FINAŁ (Klaudia Kazimierska)
19:38 – 800 metrów mężczyzn, FINAŁ
19:53 – 800 metrów kobiet, FINAŁ
20:03 – 800 metrów kobiet, pięciobój kobiet, FINAŁ (Paulina Ligarska, Adrianna Sułek-Schubert)
20:13 – 60 metrów przez płotki kobiet, FINAŁ (ew. Pia Skrzyszowska)
20:26 – sztafeta 4×400 metrów mężczyzn, FINAŁ (ew. Polska)
20:47 – sztafeta 4×400 metrów kobiet, FINAŁ (ew. Polska)

Źródło: PZLA, World Atheltics, TVP, red

fot. w nagłówku Tomasz Kasjaniuk