Klaudia Kazimierska o drodze do światowej czołówki. „Dlaczego inni mogą, a my nie?”
Klaudia Kazimierska ma za sobą sezon życia. Rekord Polski, zwycięstwo w finale Diamentowej Ligi i złoto World Athletics Ultimate Championship sprawiły, że stała się jedną z największych gwiazd światowych biegów średnich. W magazynie „Lekkie Gadki” TVP Sport 25-latka opowiedziała o zmianie, która odmieniła jej karierę, a w studiu nie zabrakło też mocnych słów o mentalności polskich lekkoatletów i środowisku trenerskim.
Sezon 2026 wyniósł Klaudię Kazimierską do światowej elity. Polka przebiegła 1500 metrów w 3:54.05, osiągając najwyżej punktowany rezultat spośród wszystkich reprezentantów Polski według tabel World Athletics.
Za liczbami kryje się jednak historia zmiany, która zaczęła się znacznie wcześniej. Kazimierska opowiedziała o niej w magazynie „Lekkie Gadki” TVP Sport, gdzie spotkała się z Aleksandrem Dzięciochowskim, Michałem Chmielewskim oraz prezesem Polskiego Związku Lekkiej Atletyki Sebastianem Chmarą.
Wyjazd do USA zmienił wszystko
Co ciekawe, możliwość przenosin do Stanów Zjednoczonych pojawiła się jeszcze w czasach licealnych. Kazimierską dostrzegła trenerka z Oregonu, a w nawiązaniu kontaktu pomagały Aneta Konieczek i Weronika Pyzik. Pierwsza odpowiedź Polki była jednak odmowna.
Dopiero później, kiedy jej sportowy rozwój wyhamował, zdecydowała się na podjęcie radykalnych kroków. – Uznałam, że chcę jakiejś zmiany i jeśli mam coś zmieniać, to dlaczego nie zmienić wszystkiego – mówiła Kazimierska w „Lekkich Gadkach”.
Wyjazd wpłynął nie tylko na sposób jej trenowania. Zmieniło się również podejście do rywalizacji i presji związanej ze startami.
– Przed wyjazdem miałam poczucie, że sport jest „tu i teraz”, że każdy bieg jest na śmierć i życie. A dziś wiem, że na starcie mogę tylko zyskać. Albo się czegoś nauczę, albo wygram, albo zdobędę medal – tłumaczyła.
Ta zmiana perspektywy dobrze tłumaczy, dlaczego Kazimierska zaczęła radzić sobie na poziomie, który jeszcze niedawno wydawał się dla polskich biegów średnich bardzo odległy.
Jak podkreśla, największa zmiana dotyczyła nie treningu, lecz podejścia do sportu. Po każdym starcie zapisuje na kartce, co zrobiła dobrze i co wymaga poprawy. – Papier zawsze będzie pamiętał – podkreśliła.
fot. Łukasz Szeląg
„Dlaczego Hiszpanie mogą, a my nie?”
Jednym z najmocniejszych momentów rozmowy była refleksja Kazimierskiej o mentalności polskich sportowców.
– Myślę, że czasem brakuje nam wiary. Powinniśmy mieć przekonanie, że jesteśmy tacy sami jak każdy inny zawodnik na świecie. Dlaczego Hiszpanie mogą, Brytyjczycy mogą, Amerykanie mogą, a my nie możemy?- pytała.
Te słowa spotkały się z reakcją prezesa PZLA Sebastiana Chmary, który stwierdził, że takie cytaty powinny znaleźć się na ścianach szkolnych sal gimnastycznych.
McDonald’s zamiast wielkiego świętowania
Kazimierska zdradziła także, jak wyglądało świętowanie po wygranej w World Athletics Ultimate Championship w Budapeszcie. – Nie świętowałam za bardzo. Poszłam spać… a później do McDonalda. Jak zawsze, tylko niech nikt tego nie słyszy – mówiła.
Po zwycięstwie w Brukseli usłyszała z kolei od swojego amerykańskiego trenera, że taki wynik nie był dla niego zaskoczeniem. – Powiedział, że wiedział, że mogę tak biegać – zdradziła biegaczka pochodząca z Włocławka.
Źródło: TVP Sport
fot. w nagłówku Łukasz Szeląg


