Bison Ultra-Trail 2026. Tysiące powodów, żeby wrócić do Supraśla
2108 finiszerów biegowych. 639 na trasach MTB. 1543 dzieci. Cztery nowe rekordy. Sześć dystansów – taki jest bilans siódmej edycji Bison Ultra-Trail, która odbyła się w weekend w Puszczy Knyszyńskiej na Podlasiu. Podczas biegu na 100 km zawodnicy po raz pierwszy w historii imprezy zobaczyli na trasie żubry.
Bison Ultra-Trail coraz trudniej traktować wyłącznie jako zawody. Są wyniki, rekordy i dystanse pozwalające sprawdzić granice własnych możliwości, ale równie ważne są miejsce, atmosfera i ludzie. Tegoroczna edycja odbywała się przy wyjątkowo sprzyjającej pogodzie. Słońce, suche ścieżki i jesienne kolory Puszczy Knyszyńskiej stworzyły warunki sprzyjające szybkiemu bieganiu.
Oko w oko z żubrem
W biegowej części Bison Ultra-Trail na mecie zameldowało się 2108 zawodników – najwięcej w historii imprezy. Kolejne 639 osób ukończyło rywalizację MTB, a w biegach dziecięcych wystartowało 1543 uczestników. Łącznie daje to 4290 finiszerów.
Do wyboru było sześć dystansów biegowych: 10, 18, 30, 50, 70 i 100 km. Rekordową frekwencję było widać w całym Supraślu – na starcie, w miasteczku zawodów, na trasach i w okolicach mety.
Zmieniły się trasy. Na 18 km przygotowano nowy przebieg, a dystans 10 km zastąpił znaną z poprzednich lat dwunastkę. Na dłuższych trasach zmodyfikowano końcówkę w rejonie rezerwatu Krzemienne Góry.

– Staraliśmy się zachować charakter końcówki Bison Ultra-Trail, jednak ze względu na obostrzenia środowiskowe musieliśmy zmodyfikować jej przebieg. Zamiast trzech solidnych podejść były dwa, pojawiło się za to kilka mniejszych podbiegów. Nam nowe warianty bardzo przypadły do gustu. Są po prostu ciekawsze – mówi Grzegorz Kuczyński, dyrektor Bison Ultra-Trail.
Jedna z najbardziej niezwykłych historii wydarzyła się podczas biegu na 100 km. Po raz pierwszy w historii imprezy zawodnicy zobaczyli na trasie żubry. Wielu z nich po dotarciu do mety opowiadało organizatorom o niespodziewanym spotkaniu. Trudno o bardziej symboliczny obraz Bison Ultra-Trail. Zawodnicy biegną przez teren, na którym to natura wyznacza reguły, a człowiek pozostaje gościem.
Sportowo najmocniejszym akcentem był występ Szymona Gonczara, który 100 km pokonał w czasie 7:47:15. Poprzedni rekord trasy poprawił aż o 1:02:08.
– Warunki były bardzo dobre, temperatura też sprzyjała, było sucho, także noga dobrze podawała. Wszystko dobrze się ułożyło. Jeszcze nigdy nie zrobiłem rekordu, brakowało mi tego do szczęścia w mojej karierze biegowej. Nareszcie się udało – mówił po biegu.
Rekordy tras poprawili również Mateusz Matulewicz na 18 km, Małgorzata Karpiuk na 18 km oraz Katarzyna Chełmińska na 30 km.

Bison to cały weekend
Bison Ultra-Trail to nie tylko rywalizacja dorosłych. W startach dziecięcych wzięło udział 1543 młodych zawodników. Do tego doszły zawody MTB i biegowe miasteczko, które przez cały weekend było miejscem spotkań zawodników, rodzin, kibiców i mieszkańców.
– Bison Ultra-Trail to przede wszystkim ludzie. Zawodnicy, wolontariusze, kibice, mieszkańcy i wszyscy, którzy dokładają swoją cegiełkę do tego weekendu. To dzięki nim Bison z roku na rok jest coraz większy, ale przede wszystkim wciąż pozostaje imprezą z wyjątkową atmosferą – podkreśla Grzegorz Kuczyński.
red
fot. w nagłówku Dominika Ficoń


