Tigst Assefa była o krok od rekordu świata. Dramatyczna końcówka maratonu w Berlinie
Tigst Assefa długo biegła w Berlinie szybciej od rekordu świata i jeszcze pięć kilometrów przed metą była na kursie na wynik w granicach 2:09:36. Wszystko zmieniło się około 40 kilometra. Etiopka zaczęła utykać, a ostatnie kilometry pokonała z wyraźnym bólem. Mimo problemów wygrała BMW Berlin Marathon z rekordem trasy. Wśród mężczyzn kapitalne 2:02:50 uzyskał jej rodak Guye Adola.
Tegoroczny BMW Berlin Marathon miał być kolejną próbą przesunięcia granic kobiecego maratonu. Tigst Assefa od początku nie pozostawiała wątpliwości, że interesuje ją przede wszystkim pobicie należącego do Kenijki Ruth Chepngetich rekordu świata wynoszącego 2:09:56.
Etiopka rozpoczęła niezwykle odważnie. Pierwsze 10 km pokonała w 30:48, na półmetku zameldowała się po 1:04:57, a 30 kilometr osiągnęła w czasie 1:32:19. Biegła korzystając z pomocy pacemakerów, a jej międzyczasy przez długi czas wskazywały, że rekord świata jest w zasięgu.
Na pięć kilometrów przed metą prognozowany rezultat wynosił 2:09:36. Gdy wydawało się, że Berlin po raz kolejny będzie świadkiem historycznego wyniku, nastąpił dramatyczny zwrot.
Assefa zaczęła utykać. Rekord świata uciekł na ostatnich kilometrach
Około 40 kilometra krok Assefy nagle stał się nierówny. Chwilę później Etiopka zaczęła wyraźnie utykać na prawą nogę. Tempo gwałtownie spadło, a walka o rekord świata w praktyce dobiegła końca. Assefa dotarła jednak do mety i zwyciężyła z czasem 2:11:04. To rekord trasy BMW Berlin Marathon i trzeci najszybszy wynik w historii kobiecego maratonu.
fot. SCC Events/ Tilo Wiedensholer
Przewaga Etiopki nad rywalkami, którymi były jej rodaczki, była ogromna. Drugie miejsce zajęła Bedatu Hirpa z wynikiem 2:16:53, a zaledwie dwie sekundy później finiszowała Dera Dida (2:16:55).
Assefa po raz trzeci wygrała maraton w Berlinie i po raz trzeci poprawiła rekord trasy. Takiego osiągnięcia nie zanotowała wcześniej żadna zawodniczka w historii tej imprezy.
Jej berlińska historia rozpoczęła się w 2022 roku, gdy zwyciężyła z wynikiem 2:15:37. Rok później wróciła i ustanowiła ówczesny rekord świata 2:11:53. Teraz poprawiła ten rezultat o kolejne 49 sekund, ale do odzyskania światowego rekordu zabrakło jej niewiele.
Po biegu Assefa nie udzielała wywiadów. Została przewieziona do szpitala, gdzie miała przejść badania kontuzjowanej nogi.
Niemiecki rekord również nie padł
Niepowodzeniem zakończyła się również próba ataku na rekord Niemiec. Esther Pfeiffer chciała poprawić wynik 2:19:19 Iriny Mikitenko, ustanowiony właśnie w Berlinie w 2008 roku. 29-letnia Niemka rozpoczęła bieg w tempie pozwalającym myśleć o złamaniu 2:20, ale około 14 kilometra zeszła z trasy.
– Niestety ogromna presja związana z oczekiwaniami dała dziś o sobie znać i wpłynęła między innymi na jej żołądek. Esther rozpoczęła w tempie na rekord, ale ze względu na swój stan fizyczny nie była w stanie kontynuować. Wróci i nadal ma wielkie plany związane z maratonem – przekazał Hendrik Pfeiffe, który towarzyszył żonie na trasie.
fot. SCC Events/ Tilo Wiedensholer
Niespodziewanie najlepszą Niemką została więc Anna Langerwisch z Marathon Team Berlin. 25-latka zajęła 16. miejsce z czasem 2:27:31, po raz pierwszy w karierze łamiąc granicę 2:30.
– Jestem przytłoczona emocjami, bo nigdy nie spodziewałam się, że mogę być najszybszą Niemką – przyznała po biegu.
Guye Adola wrócił na szczyt. Kapitalne 2:02:50
Bardzo szybki był również maraton mężczyzn. Ośmioosobowa czołówka minęła półmetek w 1:01:01. Krótko przed 30 kilometrem od grupy oderwali się trzej Etiopczycy: Guye Adola, Gemechu Diriba i Selemon Barega.
Ich współpraca nie trwała jednak długo. Niespełna 10 km przed metą Adola podkręcił tempo i rozpoczął samotny atak na zwycięstwo.
35-latek nie oddał prowadzenia i finiszował przy Bramie Brandenburskiej z wynikiem 2:02:50. To ogromna poprawa jego rekordu życiowego. Poprzedni 2:03:46 ustanowił aż dziewięć lat wcześniej, również w Berlinie, gdy w swoim maratońskim debiucie zajął drugie miejsce.
fot. SCC Events/ Petko Beier
– Jestem bardzo szczęśliwy. To był dobry, ale również trudny bieg. Byłem pewny siebie, ponieważ dobrze trenowałem, a mój trener także był optymistą – powiedział Guye Adola, dla którego było to drugie zwycięstwo w Berlinie. Poprzednio triumfował tutaj w 2021 roku.
Drugie miejsce zajął Gemechu Diriba, który uzyskał 2:03:19. Na najniższym stopniu podium znalazł się reprezentant Tanzanii Gabriel Geay z czasem 2:03:59.
Najlepszym Niemcem został Haftom Welday. Z rezultatem 2:08:25 zajął szesnaste miejsce, a do rekordu życiowego zabrakło mu zaledwie 12 sekund. Było to dla niego szczególnie ważne ukończenie, bowiem w dwóch poprzednich edycjach BMW Berlin Marathon, w 2024 i 2025 roku, nie dotarł do mety.
– Moje przygotowania nie przebiegały najlepiej, dlatego jestem szczęśliwy i wdzięczny za taki wynik. Wiosną chcę poprawić rekord życiowy – zapowiedział Welday.
Jeden z najszybszych maratonów w historii
Suma wyników zwycięzców 2:02:50 Adoli i 2:11:04 Assefy wyniosła 4:13:54. Według organizatorów oznacza to drugi najszybszy maraton w historii, jeśli pod uwagę wziąć łączny czas triumfatorów rywalizacji kobiet i mężczyzn. Szybsze było jedynie Chicago w 2024 roku z sumą 4:12:40.
Do mety 52. BMW Berlin Marathon dobiegło 50 073 zawodników. Bieg w stolicy Niemiec należy do prestiżowego cyklu Abbott World Marathon Majors.
Źródło: SCC Events, red
fot. w nagłówku SCC Events/ Petko Beier


