Henryk Szost i Gabriela Czarska z radami dla maratończyków

Jak nie zmarnować miesięcy przygotowań i z głową podejść do 42,195 km? O ostatnich godzinach przed maratonem, stresie, błędach popełnianych przez biegaczy i atmosferze wielkich imprez rozmawiali w New Balance Run House Henryk Szost i Gabriela Czarska. Spotkanie poprowadził Tomasz Koprowski z portalu Bieganie.pl.

Do startu 48. Maratonu Warszawskiego pozostały już tylko godziny. Dla 14 tys. biegaczy to czas, kiedy forma została zbudowana, najważniejsze treningi wykonane, a próby poprawiania czegokolwiek na ostatnią chwilę mogą przynieść więcej szkody niż pożytku.

Właśnie o tym rozmawiali goście New Balance Run House w Pałacu Kultury i Nauki: Henryk Szost, rekordzista Polski w maratonie z wynikiem 2:07:39, oraz Gabriela Czarska, która w ciągu kilku lat zeszła na królewskim dystansie do poziomu 2:38. Rozmowę poprowadził Tomasz Koprowski z Bieganie.pl.

Szost: spokój, regeneracja i szacunek do dystansu

Henryk Szost nie ma wątpliwości, co jest najważniejsze w ostatnich dniach przed startem. Nie kolejny trening, nie sprawdzian formy i nie próba nadrobienia tego, czego nie udało się zrobić wcześniej.

– Najważniejsze jest to, żeby zachować w tych ostatnich chwilach zimną głowę. Najważniejsze jest zachowanie spokoju. Spokój, nic innego nas nie uratuje, tylko spokój, regeneracja. Szanujmy nogi, no bo to jest jednak 42 km i bardzo duży wysiłek dla organizmu – mówił rekordzista Polski.

To właśnie schodzenie z obciążeń potrafi paradoksalnie wywołać u biegaczy niepokój. Po tygodniach regularnych treningów nagle kilometraż spada, mocnych jednostek jest mniej, a nogi nie zawsze sprawiają wrażenie lekkich. Łatwo wtedy dojść do wniosku, że trzeba jeszcze „sprawdzić formę”. Zdaniem Szosta to jeden z najgorszych momentów na takie eksperymenty. Kilka dni przed maratonem nie da się już znacząco poprawić przygotowania. Można za to stanąć na starcie ze zmęczonymi nogami.

Podobnie wygląda kwestia sprzętu i żywienia. Nowe buty, nieznany żel czy potrawa, której wcześniej nie jedliśmy przed treningiem, mogą poczekać. Maraton nie jest najlepszym miejscem na sprawdzanie, jak zareaguje organizm.

Pakiet, Expo i… do hotelu

Szost zwracał uwagę również na bardziej przyziemny problem. Wielki maraton to Expo, spotkania ze znajomymi i atmosfera, która zachęca, żeby spędzić w miasteczku biegowym kilka godzin. Dla osób przyjeżdżających spoza Warszawy dochodzi jeszcze pokusa zwiedzania miasta.Tymczasem dzień przed startem każda dodatkowa godzina na nogach może mieć znaczenie.

Dlatego jego rada jest prosta: sprawnie odebrać pakiet, przygotować wcześniej cały zestaw startowy i odpoczywać. Numer, strój, żele oraz pozostałe rzeczy potrzebne rano powinny czekać przygotowane już poprzedniego wieczoru. Warszawa nie ucieknie. Zwiedzać można po maratonie.

Od pandemii do 2:38 w maratonie

Historia Gabrieli Czarskiej pokazuje z kolei, jak daleko może zaprowadzić regularność. Sport był obecny w jej życiu wcześniej, ale samo bieganie pojawiło się na dobre dopiero w pandemii.

– Sport był ze mną całe życie, ale tak w pandemii stwierdziłam, że jak nie mam nic innego stacjonarnie, to po prostu zacznę biegać. No i bardzo się wkręciłam – opowiadała.

„Wkręciłam się” brzmi niewinnie, biorąc pod uwagę to, co wydarzyło się później. Od maratońskiego debiutu w okolicach trzech godzin Czarska doszła do wyniku 2:38. Za tym postępem stoi konsekwencja, którą traktuje niemal dosłownie.

– Trenuję codziennie. Wyszło od tamtego roku, że trenowałam 365 dni. Po prostu trenuję sobie każdego dnia – mówiła.

Właśnie dlatego jej rada przed samym maratonem może brzmieć przewrotnie: przestać trenować i zaufać temu, co już zostało zrobione.

– Radzę wszystkim, żeby już nie kombinować z treningami. Cała praca została wykonana i tak naprawdę ten start, zwłaszcza dla amatorów, to jest takie święto, zwieńczenie własnej konsekwencji – podkreślała.

„Tego nie widać na zdjęciach”

Za wynikiem 2:38 kryje się jednak coś więcej niż trening. Czarska otwarcie mówiła o psychicznej stronie przygotowań.

– To, czego tak naprawdę nie widać na zdjęciach, to jest stres. Przede wszystkim stres. Boję się zawsze, ale staram się otwarcie mówić, że wyjdzie to, co ma wyjść. Nie da się przekazać tego, co było przed startem i ile to psychicznie kosztowało, żeby w ogóle do niego doszło i żeby go zrobić – przyznała.

Zdjęcia z mety pokazują medal, czas i emocje po biegu. Nie pokazują tego, co wydarzyło się przez poprzednie miesiąc ani napięcia narastającego przed ważnym startem.

Dlatego Czarska ostatnią dobę przed zawodami próbuje traktować już nie jako kolejny etap przygotowań, lecz moment wyciszenia.

– Ten dzień przed ja też zawsze traktuję po prostu jako przyjemny dzień. Trzeba zrobić to, co do nas należy, trzymać się planu i przygotować – mówiła.

Aktualnie Gabriela Czarska jest w trakcie przygotowań do kolejnego maratońskiego wyzwania. Na początku grudnia pobiegnie w Walencji. Start ma być dla niej kolejną próbą przesunięcia granicy możliwości.

Szost dopiero w Londynie zobaczył maraton z drugiej strony

Ciekawym wątkiem rozmowy było również to, jak inaczej wielki maraton odbiera zawodowiec walczący o wynik, a jak inaczej uczestnik biegnący w środku wielotysięcznego tłumu. Szost przez lata znał przede wszystkim tę pierwszą perspektywę. Zawodnik elity jest skoncentrowany na tempie, międzyczasach, rywalach i własnym organizmie. Z trasy zostają często tylko pojedyncze obrazy.

Zmieniło się to, kiedy po zakończeniu wyczynowej kariery wystartował w Maratonie Londyńskim prowadząc amatora walczącego o złamanie trzech godzin. Dopiero wtedy mógł w pełni dostrzec kibiców, miasto i całą oprawę, która dla tysięcy uczestników jest jednym z najważniejszych elementów maratońskiego doświadczenia.

Dla Szosta Warszawa również ma szczególne znaczenie. Wspominał, że to właśnie tutaj w 2014 roku uzyskał 2:08:55, najlepszy wynik Polaka uzyskany na trasie maratonu w kraju. Doping na trasie i atmosfera biegu pomagały mu w walce o jeden z najważniejszych wyników w karierze.

Dla uczestników niedzielnego Maratonu Warszawskiego rada płynąca z tej historii jest prosta: zegarek jest ważny, ale warto czasami podnieść głowę i zobaczyć, co dzieje się dookoła.

Dekalog biegacza przed maratonem według Henryka Szosta i Gabrieli Czarskiej

1. Zachowaj zimną głowę.
Stres przedstartowy jest naturalny, ale nerwowe ruchy na finiszu przygotowań mogą przynieść więcej szkody niż pożytku. Teraz najważniejsze są spokój i regeneracja.

2. Nie eksperymentuj.

Żadnych nowych potraw, nieznanych żeli, odżywek ani nieprzetestowanych wcześniej butów. W dniu maratonu korzystaj z rozwiązań sprawdzonych podczas treningów.

3. Nie sprawdzaj formy na siłę.
Mocny trening na kilka dni przed startem nie poprawi przygotowania. Może natomiast pozostawić zmęczenie, które zabierzesz ze sobą na linię startu.

4. Szanuj nogi.
Expo i Warszawa kuszą, ale dzień przed biegiem zrezygnuj z wielogodzinnego chodzenia i zwiedzania. Odbierz pakiet, odpocznij i zachowaj energię na niedzielę.

5. Zaplanuj logistykę wcześniej.
Przygotuj strój, przypnij numer, rozłóż żele i sprawdź dojazd na start. Im mniej decyzji do podjęcia rano, tym mniej niepotrzebnego stresu.

5. Czerp energię z oprawy.
Kibice i atmosfera wielkiego miejskiego maratonu mogą pomóc wtedy, gdy zacznie brakować sił. Szost przekonał się o tym zarówno w Warszawie, jak i później, z zupełnie innej perspektywy, w Londynie.

6. Nie kombinuj w ostatniej chwili.
Nie szukaj dzień przed startem nowych teorii, treningów czy cudownych sposobów na lepszy wynik. Zaufaj planowi realizowanemu przez ostatnie miesiące.

7. Potraktuj maraton jak nagrodę.
Dla amatora start powinien być również świętem i zwieńczeniem tygodni konsekwentnej pracy. Sama obecność na linii startu jest końcem długiego procesu przygotowań.

8. Miej pokorę do 42,195 km.
Maraton wybacza niewiele. Nie spal całej energii na pierwszych kilometrach tylko dlatego, że nogi są świeże, a emocje ogromne.

9. Nie bądź niewolnikiem zegarka.
Nie trzymaj się założonego czasu za wszelką cenę.

10. Czerp z tego radość.
Jak podkreślała Czarska, pozwól sobie również czerpać przyjemność z dnia, na który pracowałeś przez wiele miesięcy.

red



Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 Komentarze
Najnowsze
Najstarsze Najwięcej głosów
0
Chętnie poznam Twoje przemyślenia, skomentuj.x