W Berlinie chcą pobić rekord Eliuda Kipchoge

Zabraknie rekordzisty świata Sabastiana Sawe, ale to wcale nie oznacza, że w niedzielę w Berlinie będzie wolne bieganie. Organizatorzy BMW Berlin Marathon zapowiadają tempo prowadzące w okolice 2:01, a jednym z głównych celów elity ma być rekord trasy Eliuda Kipchoge. Na liście startowej jest pięciu zawodników z rekordami życiowymi poniżej 2:05, a aż 26 biegało już maraton szybciej niż 2:08.

Skala tegorocznego BMW Berlin Marathon ponownie będzie imponująca. Organizatorzy zarejestrowali ponad 56 tys. uczestników z 162 krajów na dystansie 42,195 km.

Bez Sawe, ale po rekord trasy

Największą zmianą w obsadzie tegorocznego BMW Berlin Marathon jest wycofanie Sabastiana Sawe. Kenijczyk, rekordzista świata, nie wystartuje z powodu kontuzji, choć pojawi się w Berlinie jako gość honorowy imprezy. Jego nieobecność oznacza, że organizatorzy nie planują już próby złamania granicy dwóch godzin.

Nie oznacza to jednak rezygnacji z bardzo mocnego tempa. Celem może być wynik 2:01:08 lub lepszy, czyli poprawienie rekordu trasy należącego do Eliuda Kipchoge. Kenijczyk ustanowił go w 2022 roku, kiedy zwyciężył w Berlinie z ówczesnym rekordem świata 2:01:09.

– Spodziewam się ekscytującego wyścigu i mamy nadzieję na rekord trasy. Pierwsza grupa będzie prowadzona w tempie na wynik w okolicach 2:01 – zapowiedział dyrektor biegu Mark Milde.

fot. SCC Events | Petko Beier

Gabriel Geay najszybszy na liście

Po wycofaniu Sawe najlepszym rekordem życiowym w stawce legitymuje się Gabriel Geay. Reprezentant Tanzanii uzyskał 2:03:00, co jest rekordem jego kraju i daje mu miejsce w ścisłej czołówce najszybszych maratończyków w historii.

29-latek wraca do Berlina po ubiegłorocznych problemach. Wtedy, podobnie jak kilku innych zawodników elity, nie ukończył rywalizacji w trudnych warunkach pogodowych.

– Cieszę się, że dostałem drugą szansę na start w Berlinie. Jestem w dobrej formie i mam nadzieję pobiec bardzo szybko – powiedział Geay.

Jego najgroźniejszymi rywalami powinni być przede wszystkim Etiopczycy. Getaneh Molla ma rekord życiowy 2:03:34, Guye Adola 2:03:46, a Shura Kitata 2:03:59.

Guye Adola zna smak zwycięstwa w Berlinie

Szczególne związki z Berlinem ma Guye Adola. W 2017 roku zadebiutował tutaj w maratonie i sensacyjnie rzucił wyzwanie Eliudowi Kipchoge. Ostatecznie zajął drugie miejsce, ale uzyskane wtedy 2:03:46 do dziś pozostaje jego rekordem życiowym.

Cztery lata później Etiopczyk wrócił do stolicy Niemiec i tym razem wygrał. Pokonał wtedy m.in. swojego słynnego rodaka Kenenisę Bekele, którego w tegorocznej edycji zabraknie z powodu kontuzji.

35-letni Adola ma za sobą bardzo udaną wiosnę. Wygrał maraton w Rotterdamie z czasem 2:03:54, zaledwie osiem sekund wolniejszym od życiówki.

– Jestem bardzo dobrze przygotowany i w najlepszej formie w życiu – przekonuje Etiopczyk.

Jednym z jego partnerów treningowych w Addis Abebie jest Yomif Kejelcha. Adola przyznaje, że podczas wspólnych treningów był w stanie utrzymywać się bardzo blisko swojego rodaka.

Mistrz olimpijski chce zrobić kolejny krok

Jedną z największych niewiadomych może być Selemon Barega. Mistrz olimpijski z Tokio na 10 000 m dopiero buduje swoją pozycję w maratonie. Niedzielny występ będzie jego trzecim startem na królewskim dystansie.

Jego obecny rekord życiowy wynosi równe 2:05:00, ale potencjał 26-letniego Etiopczyka pozwala oczekiwać znacznie szybszego biegania.

– Dobrze trenowałem i chcę w Berlinie zrobić kolejny krok – zapowiedział Barega.

W czołówce powinni liczyć się również Kenijczyk Erick Sang z rekordem 2:04:30 oraz kolejni reprezentanci Etiopii: Taresa Tolosa (2:05:17), Tadu Abate (2:05:38) i Asefa Boki (2:05:40).

Japończycy ruszą na rekord kraju?

Wyjątkowo licznie reprezentowana będzie Japonia. Na liście elity znalazło się aż 11 Japończyków z rekordami życiowymi oscylującymi głównie między 2:06 a 2:08. Najszybsi z nich to Kenya Sonota (2:05:59), Tsubasa Ichiyama (2:06:00) i Kiyoto Hirabayashi (2:06:14).

Przy zapowiadanym tempie biegu część Japończyków może podjąć próbę ataku na rekord kraju wynoszący 2:04:55. Duża liczba zawodników prezentujących podobny poziom sprawia, że także za ścisłą czołówką można spodziewać się bardzo szybkiego biegania.

Skorzystać mogą na tym również najlepsi Niemcy. Sebastian Hendel ma rekord 2:07:33, Haftom Welday 2:08:13, a Aaron Bienenfeld z debiutu w Hamburgu 2:08:47, był to najszybszy maratoński debiut Niemca w historii. Teraz celuje w przedział 2:06–2:08.

– Trenowałem lepiej niż przed Hamburgiem. Wszystko było trochę bardziej profesjonalne – powiedział Bienenfeld, który przygotowuje się pod okiem Johna Greena w amerykańskim Flagstaff.

W elicie głębokość stawki robi równie duże wrażenie. Aż 26 zgłoszonych zawodników ma rekordy życiowe poniżej 2:08, a pięciu biegało szybciej niż 2:05.Po wycofaniu Sawe nie będzie wprawdzie zapowiadanej wcześniej próby ataku na granicę dwóch godzin, ale w Berlinie pozostaje inny symboliczny cel. Rekord trasy Eliuda Kipchoge 2:01:09 przetrwał cztery lata. W niedzielę organizatorzy zamierzają stworzyć warunki, by ktoś spróbował go poprawić.

Elita mężczyzn – 52. BMW Berlin Marathon

1. Gabriel Geay (TAN) 2:03:00
2. Getaneh Molla (ETH) 2:03:34
3. Guye Adola (ETH) 2:03:46
4. Shura Kitata (ETH) 2:03:59
5. Erick Sang (KEN) 2:04:30
6. Selemon Barega (ETH) 2:05:00
7. Taresa Tolosa (ETH) 2:05:17
8. Tadu Abate (ETH) 2:05:38
9. Asefa Boki (ETH) 2:05:40
10. Kenya Sonota (JPN) 2:05:59

red

fot. w nagłówku SCC EVENTS/ Petko Beier



Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 Komentarze
Najnowsze
Najstarsze Najwięcej głosów
0
Chętnie poznam Twoje przemyślenia, skomentuj.x